F.A. Cup: United za burtą! Wilki w półfinale!

F.A. Cup: United za burtą! Wilki w półfinale!

  • Dodał: Konrad Lubaszewski
  • Data publikacji: 16.03.2019, 22:54

Wolverhampton pokonał Manchester United 2:1 w ćwierćfinale Pucharu Anglii. Bramki dla gospodarzy strzelali Jimenez i Jota. Honorowe trafienie dla gości, w doliczonym czasie gry, zdobył Marcus Rashford.

 

Przed spotkaniem, mogliśmy śmiało założyć, że jest to najciekawsza ćwierćfinałowa para Pucharu Anglii i na Molineux Stadium kibice nie powinni żałować pieniędzy wydanych na bilety. Wolverhampton, czyli aktualnie siódma drużyna Premier League podejmowała, zajmujący piątą pozycję, Manchester United. Czerwone Diabły miały cięższą drogę do tej rundy F.A. Cup, ponieważ trafiły na Arsenal i Chelsea, jednak poradziły sobie znakomicie, wygrywając oba wyjazdowe spotkania różnicą dwóch bramek. Wilki mogą pochwalić się wyeliminowaniem Liverpoolu w 1/32 finału, które to zwycięstwo zapoczątkowało serię sześciu kolejnych domowych spotkań bez porażki.

 

Początek spotkania wyglądał dość statycznie. Piłkarze Manchesteru częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali konstruować akcje, wymieniając podania po lewej stronie boiska. Gospodarze nie kwapili się do wyjścia wysokim pressingiem i spokojnie rozbijali ataki gości przed własną szesnastką. Na pierwszą groźną akcję w tym meczu musieliśmy czekać aż do 26. minuty. Dobrze rozegrany rzut rożny przez United mógł dać im prowadzenie, jednak obrońcy rywala wybili piłkę spod nóg Anthony’ego Martiala. Kilka chwil później to ekipa Wilków wznawiała grę z narożnika boiska. Widać było, że piłkarze w żółtych koszulkach mieli pomysł na ten stały fragment gry. Do wycofanej przed pole karne piłki doszedł Rúben Neves, a jego mocny strzał zmusił Sergio Romero do pierwszej, choć niezbyt trudnej, interwencji. W 38. minucie byliśmy świadkami kontrowersji pod bramką gospodarzy. Uderzenie Diogo Dalota trafiło w rękę obrońcy Wolverhampton, ale sędzia odgwizdał rzut rożny. Najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie stworzyli piłkarze dowodzeni przez Nuno Espírito Santosa. Diogo Jota znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Manchesteru, ale ten wyszedł z bramki i dobrze sparował uderzenie Portugalczyka. Po niezbyt porywających 45. minutach gry zespoły zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.  

 

Druga odsłona tego spotkania rozpoczęła się obiecująco, jeśli chodzi o boiskowe emocje. Już minutę po wznowieniu gry, na rajd z piłką zdecydował się Marcus Rashford, zakończył go strzałem z pola karnego, ale piłka minęła prawy słupek bramki Johna Ruddy’ego. W kolejnych minutach to piłkarze Wilków dyktowali tempo spotkania i dwukrotnie przetestowali umiejętności Sergio Romero. Najpierw, w 54. minucie, argentyński bramkarz United wykazał się świetnym refleksem po strzale głową Raula Jimeneza, a kilka minut później równie dobrze poradził sobie z bardzo mocnym uderzeniem Joao Moutinho. W 71. minucie w końcu doczekaliśmy się gola. Moutinho zdecydował się na zejście z lewego skrzydła w pole karne i podał do Raula Jimeneza. Ten, mimo zamieszania i asysty kilku obrońców, w końcu oddał strzał, który zaskoczył bramkarza gości i wyprowadził Wilki na prowadzenie w tym meczu. Piłkarze w czerwonych koszulkach starali się szybko odpowiedzieć wyrównującym trafieniem. Świeżo wprowadzony Andreas Pereira spróbował swoich sił strzałem z dystansu, jednak nie powtórzył swojego wyczynu z niedawnego meczu z Southampton i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki. W 76. minucie źle wykonany rzut rożny przez zawodników Czerwonych Diabłów poskutkował zabójczą kontrą gospodarzy. Diogo Jota wygrał pojedynek z Lukiem Shawem i strzałem w lewy dolny róg zdobył bramkę na 2:0 dla Wolverhampton. Taki wynik podciął skrzydła gościom. Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry wszystko wskazywało na to, że podopieczni Ole Gunnara Solskjaera nie dokończą tego meczu w komplecie. Bardzo brutalne wejście Victora Lindelofa w nogi Joty zasługiwało na czerwoną kartkę. Początkowo Martin Atkinson wyciągnął kartonik tego koloru, jednak po konsultacji z VAR-em zmienił decyzję i Szwed został ukarany jedynie żółtą kartką. W piątej minucie doliczonego czasu gry Shaw podał piłkę w pole karne do Rashforda, ten obrócił się z piłką i strzelił kontaktową bramkę. Stało się to jednak za późno, aby United mogło myśleć o odrobieniu strat i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wolverhampton 2:1.

 

Końcowy rezultat jest niewątpliwym sukcesem dla gospodarzy i dobrze oddaje to, co działo się na boisku. Po bezbarwnej pierwszej połowie, w drugiej, to drużyna Wolverhampton przejęła inicjatywę i umiała wykorzystać błędy gości. Manchester United zagrał słabe spotkanie i odniósł drugą porażkę z rzędu. 

 

Wolverhampton – Manchester United 2:1 (0:0)

 

Bramki: 70’ Jimenez, 76’ Jota – 90+5’ Rashford

 

Wolverhampton: Ruddy – Saiss, Coady, Boly – Doherty, Dendoncker, Moutinho, Neves, Jonny – Jimenez (90+6’ Jimenez), Jota (87’ Traore)

 

Manchester United: Romero – Dalot, Lindelof, Smalling, Shaw – Herrera (71’ Pereira), Matić (86’ Mata), Pogba – Lingard (86’ McTominay), Rashford, Martial

 

Żółte kartki: Bolly, Neves, Coady – Matić, Rashford, Herrera, Lindelof, Dalot

 

Sędziował: Martin Atkinson

 

____________________________________________

 

W innym, rozgrywanym dzisiaj, ćwierćfinale, Swansea podejmowała na własnym stadionie drużynę Manchesteru City. Niespodziewanie, mimo dużej przewagi lidera Premier League, to gospodarze schodzili na przerwę z aż dwubramkową przewagą. Po przerwie obraz gry długo pozostawał bez zmian. Zawodnicy Pepa Guardioli przeprowadzali huraganowe ataki na bramkę zespołu z Championship. W 69. minucie defensywa Swansea skapitulowała po raz pierwszy, strzelcem kontaktowej bramki był Bernardo Silva. Po tym trafieniu, były zespół  Łukasza Fabiańskiego, zaczął mieć poważne kłopoty. W 78. minucie Cameron Carter-Vickers sprokurował rzut karny. Sergio Aguero trafił w słupek, ale po odbiciu od niego, piłka trafiła w plecy bramkarza gospodarzy i ugrzęzła w siatce. Gdy większość kibiców myślała już o nadciągającej dogrywce, Manchester City wyprowadził nokautujący cios. Bohaterem The Citizens został Aguero, który w 88. minucie zdobył bramkę na wagę zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy F.A. Cup.

 

Swansea – Manchester City 2:3 (2:0)

 

20’ Grimes, 29’ Celina – 69’ Silva B., 78’ Nordfeldt (bramka samobójcza), 88’ Aguero