EBL: 248 punktów w Koszalinie, zacięty mecz w Toruniu
Łukasz Forysiak, archiwum

EBL: 248 punktów w Koszalinie, zacięty mecz w Toruniu

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 18.03.2019, 13:20

Wiele emocji za nami po 22. kolejce Energa Basket Ligi. Rekordowy mecz rozegrał Darko Planicić, który zdobył aż 36 punktów w Szczecinie. Ponadto niesamowitym come-backiem popisali się koszykarze AZSu Koszalin, którzy wygrali ze Startem Lublin aż 126:122. Bliscy sprawienia niespodzianki byli także zawodnicy z Krosna, ale po dogrywce ostatecznie ulegli Polskiemu Cukrowi Toruń.

 

Niemal perfekcyjny Planicić

 

Kolejkę otworzyli nam gracze Wilków Morskich Szczecin oraz Stelmetu Zielona Góra. Obie drużyny zagrały bardzo dobry mecz i stworzyły niemałe widowisko na północnym zachodzie Polski. Co prawda przez lwią część spotkania to goście prowadzili, ale w czwartej kwarcie gospodarze napsuli im trochę krwi i nawet kilka razy prowadzili. Stelmet miał jednak w swoim rękawie prawdziwego asa - Darko Planicicia. Chorwat zagrał ponad 27 minut - najwięcej w tym sezonie - ale idealnie spożytkował ten czas. Zdobył aż 36 punktów, jednak to co go wyróżnia to nieprzeciętna skuteczność, bowiem gracz trafił 11/12 rzutów z gry! Dołożył do tego jeszcze 14/18 trafionych prób osobistych i dzięki temu jest to jego najlepszy występ w bieżących rozgrywkach. Szczerze mówiąc ciężko będzie taką skuteczność przebić.

 

MKS znowu przegrywa u siebie

 

W piątkowy wieczór niemałą niespodziankę sprawili gracze Trefla Sopot, którzy pokonali na wyjeździe MKS Dąbrowę Górniczą aż 84:69. Drużyna ze Śląska została zmieciona z parkietu i przegrała każdą kwartę. Dzięki tej wygranej Trefl nie jest już drużyną z najgorszym bilansem w lidze. Gdyby się jednak dłużej nad tym meczem zastanowić, to ta niespodzianka nie była aż tak niespodziewana. MKS na 12 meczów u siebie wygrał zaledwie trzykrotnie. Ponadto gracze Jacka Winnickiego mają serię czterech porażek z rzędu. Najzwyczajniej w świecie są bez formy. Ta chwilowa niemoc może kosztować dąbrowian udział w play-offach, a przypomnijmy, że jeszcze w lutym wystąpili oni w finale Pucharu Polski.

 

Polski Cukier uciekł spod topora

 

Blisko prawdziwej sensacji byli koszykarze Miasta Szkła Krosno, którzy ostatecznie polegli w starciu z Polskim Cukrem Toruń 91:99. Gracze z Podkarpacia jednak dzielnie walczyli przez cały mecz i prowadzili nawet jednym punktem w końcówce, po tym jak pięknym rzutem z okolicy 9. metra popisał się Jordan Loveridge. Chwilę później zebrał on piłkę, dzięki czemu krośnianie mogli grać niemal do końca. Amerykanin popełnił stratę na 15 sekund przed końcem. Uratował go Jabarie Hinds, który sfaulował Umeha. Ten trafił raz z linii rzutów osobistych i wyrównał stan spotkania. W dogrywce jednak zawodnikom gości nie starczyło już sił na dobrą obronę. W 5 minut stracili aż 19 punktów i ostatecznie przegrali 91:99, mimo, że tuż przed końcem regulaminowego czasu gry byli bliscy sprawienia niespodzianki. Mogło by się to udać, gdyby Hinds był w nieco lepszej dyspozycji. Najlepszy gracz Miasta Szkła zdobył 23 punkty - najwięcej w drużynie - ale przy tym oddał aż 27 rzutów, a jedynie 9 z nich było celnych. Świetny mecz rozegrali bohaterowie drugiego planu - Maciej Bojanowski (19 pkt, 8zb), Jordan Loveridge (18pkt, ważny rzut w dogrywce), czy Peter Alexis (11pkt, 9zb, 2 bloki). Wśród graczy z Torunia niezmiennie wyróżnili się Umeh, Rob Lowery czy Aaron Cel. Na brawa zasługuje przede wszystkim Amerykanin, który zdobył 18 punktów, rozdał 8 asyst i 5 razy zebrał piłkę. Ponadto wykazał się dobrą selekcją rzutów i był po prostu wartością dodaną w swoim zespole.

 

Ofensywa niczym w NBA

 

Na koniec kibicom EBL pozostała niemała gratka. AZS Koszalin po szalonym meczu wygrał ze Startem Lublin aż 126:122 po dogrywce. Spotkanie przez większość czasu miało przebieg całkiem standardowy - przyjezdni z województwa lubelskiego mieli nad gospodarzami znaczną, dwucyfrową, przewagę. Wszystko uciekło im spod kontroli w czwartej kwarcie, kiedy to AZS odrobił 18 oczek straty i doprowadził do dogrywki. Co ciekawe, po regulaminowym czasie na tablicy widniał ogromny wynik - 107:107. Jest to rzadko spotykane w Polsce, a autorami takiego widowiska byli gracze z przeciętnej półki. W dogrywce gospodarze pozostali na fali i odjechali rywalom na 8 punktów. Strata ta okazała się niemożliwa do odrobienia dla Startu. Na parkiecie brylowali gracze ze Stanów Zjednoczonych. Najskuteczniejszym zawodnikiem AZSu był Torey Thomas, który zagrał okrągłe 45 minut, zdobywając przy tym 33 punkty i rozdając aż 15 asyst! Ponadto rozgrywający trafił 8/14 rzutów za trzy - fenomenalny występ. Zbliżyć się do niego próbował Joe Thomasson, który zasilił Lublin w listopadzie ubiegłego roku. Amerykanin zdobył 31 punktów i zanotował 10 asyst. Nie szalał jednak zza łuku tak, jak Thomas.

 

Wyniki 22. kolejki Energa Basket Ligi:

 

King Wilki Morskie Szczecin - Stelmet Zielona Góra 80:87 (20:20; 17:24; 22:21; 21:22)

 

MKS Dąbrowa Górnicza - Trefl Sopot 69:84 (15:20; 23:25; 14:21; 17:18)

 

Polski Cukier Toruń - Miasto Szkła Krosno 99:91 d. (27:17; 17:26; 16:14; 20:23; 19:11)

 

Polpharma Starogard Gdański - Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski 75:90 (21:21; 7:26; 26:21; 21:22)

 

Legia Warszawa - Spójnia Stargard 76:72 (15:14; 21:24; 16:21; 24:13)

 

Anwil Włocławek - HydroTruck Radom 97:73 (24:18; 29:18; 20:18; 24:19)

 

GTK Gliwice - Asseco Arka Gdynia 74:78 (24:23; 21:19; 10:24; 19:12)

 

AZS Koszalin - TBV Start Lublin 126:122 d. (22:26; 29:35; 24:25; 32:21; 19:15)

 

Tabela EBL

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.