PHL: GKS wygrywa po dogrywce

PHL: GKS wygrywa po dogrywce

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 18.03.2019, 21:04
GKS Tychy wygrał 3:2 z TatrySki Podhalem Nowy Targ 3:2. Mecz rozstrzygnął się dopiero w dogrywce, kiedy to Alexander Szczechura zdobył gola na wagę zwycięstwa. GKS prowadzi 2:1 w rywalizacji do czterech zwycięstw.
 
Poprzednie spotkanie pomiędzy tymi drużynami również musiało zakończyć się dopiero w dogrywce. Jest to znacznie bardziej wyrównana para niż Comarch Cracovia i Tauron KH GKS Katowice, gdzie krakowianie prowadzą już 3:0 w serii.
 
Mecz w Tychach bardzo dobrze rozpoczęli goście. Już w 3. minucie krążek do siatki wpakował Krystian Dziubiński, gola jednak by nie było, gdyby Murray lepiej zachował się przy próbie interwencji. Szarotki tym samym dobrze weszły w mecz, jednak później pałeczkę przejął GKS. Tyszanie od razu rozpoczęli pogoń za wynikiem, na bramkę Odrobnego posypało się kilka strzałów, jednak ten dobrze spisywał się na linii. Gospodarze znaleźli na niego sposób w 15. minucie, kiedy to Andrij Michnow z okolic prawego bulika pokonał bramkarza. Do końca pierwszej tercji 1:1.
 
Druga część spotkania to kolejna odsłona tego bardzo wyrównanego pojedynku. Jedni i drudzy atakowali z takim samym zapałem, jednak ciągle brakowało wykończenia i dokładności. W 24. minucie bliski zdobycia gola był Witecki, jednak Odrobny zdołał powstrzymać jego strzał. Sporo się działo również na bandach, ale sędziowie nie reagowali i nie byli skłonni rozdawać kary. W 32. minucie Szarotki ponownie wyszły na prowadzenie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Kacper Guzik. Były gracz GKSu Tychy zaskoczył niespodziewanym strzałem Murraya i dzięki temu zdobył swojego pierwszego gola w fazie play-off. Trzeba jednak przyznać, że bramkarz zachował się karygodnie, ponieważ siła strzału i tempo najazdu nie były duże, ponadto dystans jaki dzielił Murraya i Guzika był dosyć spory, a mimo to Polak zdołał zmieść krążek pomiędzy bliższym słupkiem a ręką Amerykanina z polskim paszportem. Tyszanie po raz kolejny musieli gonić wynik. W 38. minucie udało im się wyrównać stan spotkania, kiedy to Mateusz Bryk oddał potężny strzał z "niebieskiej". Pod koniec drugiej tercji zakotłowało się jeszcze pod bramką Podhala, jednak wynik pozostał bez zmian.
 
W trzeciej części obie drużyny chciały zakończyć mecz w regulaminowym czasie, jednak bramkarze nie zawiedli tym razem swoich kolegów. Po przebiegu tej tercji widać było, że zawodnicy mają z tyłu głowy świadomość, że wystarczy jeden błąd i może to ich kosztować zwycięstwo. Przez pierwsze kilka minut nie zobaczyliśmy żadnego groźnego strzału. W 56. minucie Klimenko i Szczechura byli bliscy przechylenia szali zwycięstwa na stronę GKSu, jednak Odrobny popisał się naprawdę świetną interwencją. Wybiła 60. minuta, co oznaczało, że czeka nas dogrywka. Ta nie trwała długo, bo już po 100 sekundach do bramki rywala trafił Alex Szczechura, który zaskoczył bramkarza uderzeniem w krótki róg. Tym samym GKS odnosi drugie zwycięstwo w serii. Podhale ma szansę wyrównać stan rywalizacji w czwartek na własnym lodowisku.
 
GKS Tychy – TatrySki Podhale Nowy Targ 3:2 d. (1:1, 1:1, 0:0, d. 1:0) stan rywalizacji 2:1 
 
0:1 - Krystian Dziubiński (02:29),
1:1 - Andrij Michnow - Filip Komorski, Aleksiej Jefimienko (14:45),
1:2 - Kacper Guzik - Marcin Kolusz, Oskar Jaśkiewicz (31:13),
2:2 - Mateusz Bryk - Mateusz Gościński, Jarosław Rzeszutko (37:07),
3:2 - Alexander Szczechura - Michael Cichy, Gleb Klimienko (61:41)

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.