NBA: emocjonujące dogrywki w Memphis i Oklahomie
Wikimedia Commons

NBA: emocjonujące dogrywki w Memphis i Oklahomie

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 21.03.2019, 09:40

Sporo emocji i dogrywek uświadczyliśmy dzisiejszej nocy w NBA. Nie zawiodły nas hity - mecze pomiędzy Philadelphią 76ers i Boston Celtics, a także Oklahomą City Thunder i Toronto Raptors. W Memphis James Harden kolejny raz próbował w pojedynkę pokonać cały zespół, jednak mimo zdobytych 57 punktów musi pogodzić się z porażką z Grizzlies. 

 

Na Wschodzie mieliśmy także okazję zobaczyć starcie drużyn, aspirujących do tytułu mistrza NBA - mecz pomiędzy Philadelphią 76ers i Boston Celtics. Spotkanie było bardzo emocjonujące i jak na prawdziwy hit przystało, trzymało w napięciu do ostatnich sekund regulaminowego czasu. Przez większość meczu to przyjezdni z Bostonu prowadzili, w czwartej kwarcie był nawet moment, kiedy to mieli dwucyfrową przewagę. Mimo to gospodarze pokazali pazur i zaliczyli świetny run 15:4. Najważniejszą rolę w tym momencie odgrywał Jimmy Butler, który w 20 sekund dwa razy trafił zza łuku, dzięki czemu wyrównał stan spotkania. W końcówce meczu trójka liderów 76ers - Butler, Simmons i Embiid zdobyli łącznie 17 punktów, co ostatecznie pozwoliło im przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W przekroju całego starcia najbardziej mógł zaimponować podkoszowy z Senegalu, który był dzisiaj nie do pokonania. Zdobył łącznie 37 punktów i zebrał aż 22 piłki! Lwia część jego zdobyczy punktowych pochodziła jednak z rzutów osobistych, te jednak Embiid wykonywał perfekcyjnie (20/21). Po stronie Celtów atak był prowadzony przez Kyrie'ego Irvinga. Rozgrywający zgromadził na swoim koncie 36 punktów w nieco ponad 35 minut. Słabo wyglądała jednak jego skuteczność w rzutach za trzy - tylko 3/13 udanych prób. 

 

Bardzo emocjonujący mecz odbył się w Memphis, gdzie Grizzlies pokonali po dogrywce Houston Rockets 126:125. Doliczonego czasu jednak by nie było, gdyby nie genialna wręcz czwarta kwarta w wykonaniu Rakiet. Podopieczni D;Antoniego wygrali tę część 37:18 i dzięki temu wyrównali stan spotkania. Co ciekawe, był to pierwszy remis od... momentu kiedy rozpoczął się mecz! Tak, Grizzlies zdobyli pierwsi punkty i prowadzili nieprzerwanie przez 47 minut i 8 sekund! Na 4 sekundy przed końcem James Harden jednak utrzymał nerwy na wodzy i wykorzystał wszystkie trzy rzuty osobiste, dzięki którym doprowadził do dogrywki. W niej również rozgrywający starał się jak mógł i gdy jego drużyna przegrywała w ostatnich sekundach sześcioma punktami, to również i tę stratę w pojedynkę odrobił. Popularny Broda samotnie walczył z rywalami. Na potwierdzenie jego niesamowitych umiejętności w ofensywie niech będzie fakt, że w dogrywce w 28 sekund zdobył aż 8 punktów. To jednak było za mało na Grizzlies. Na 0,1 sekundy przed końcem sfaulowany został Valanciunas. Gracz z Memphis musiał wykorzystać tylko jeden na dwa rzuty osobiste. Wytrzymał presję i zrobił to, dzięki czemu jego drużyna odniosła znaczące zwycięstwo. Zawiedziony może być przede wszystkim Harden, który zdobył aż 57 punktów, grając na dobrej, blisko 50% skuteczności. Wśród gospodarzy dobrze sprawdził się duet Conley-Valanciunas, który łącznie zdobył 68 punktów. 

 

Do dogrywki doszło również w Oklahomie, gdzie Thunder ulegli ostatecznie 114:123 Toronto Raptors. Tu również jedna z drużyn, w tym przypadku Pioruny, wróciła do spotkania w czwartej kwarcie, wygrywając ją 32:18. W dogrywce jednak Raptors zmiażdżyli rywali i pozwolili im na zdobycie tylko 4 punktów. Trzeba jednak przyznać, że powrót do meczu w wykonaniu graczy OKC był imponujący. Świetnie wyglądał przede wszystkim Russell Westbrook, który przyćmił pozostałych koszykarzy na parkiecie. Amerykanin zdobył 42 punkty i zebrał 11 piłek. Do swojego rekordu sezonu zabrakło mu zaledwie dwóch oczek. Podobnie jednak jak Harden, mimo genialnej dyspozycji musi się pogodzić z porażką.

 

Do sporej niespodzianki doszło w Cleveland, gdzie Cavaliers pokonali najlepszą ekipę Wschodu - Milwaukee Bucks 107:102. Gospodarze przez niemal cały mecz prowadzili i jedynie w trzeciej kwarcie pozwolili rywalom na zbliżenie się do remisowego wyniku. Wśród Bucks zabrakło przede wszystkim Giannisa Antentokounmpo, który leczy uraz kostki. Z tym samym problemem zmaga się Pau Gasol. Trener Budenholzer mógł dziś skorzystać tylko z czterech rezerwowych, przez co rotacja w składzie Bucks była ograniczona, co mogło znacząco wpłynąć na wynik. 

 

Wyniki NBA:

 

Cleveland Cavaliers - Milwaukee Bucks 107:102 (30:24; 28:23; 23:34; 26:21)

 

Orlando Magic - New Orleans Pelicans 119:96 (39:25; 29:21; 30:21; 21:29)

 

Philadelphia 76ers - Boston Celtics 118:115 (30:39; 28:30; 27:21; 33:25)

 

New York Knicks - Utah Jazz 116:137 (25:39; 22:35; 32:37; 37:26)

 

Chicago Bulls - Washington Wizards 126:120 (35:28; 25:32; 25:21; 28:32; 13:7)

 

Memphis Grizzlies - Houston Rockets 126:125 (38:25; 25:28; 34:25; 18:37; 11:10)

 

Oklahoma City Thunder - Toronto Raptors 114:123 (31:39; 24:24; 23:29; 32:18; 4:13)

 

Portland Trail Blazers - Dallas Mavericks 126:118 (26:17; 39:35; 36:31; 25:35)

 

Tabela NBA

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.