Liga Mistrzów: przeciętny spektakl w "Teatrze Marzeń"
flickr

Liga Mistrzów: przeciętny spektakl w "Teatrze Marzeń"

  • Dodał: Sebastian Obarski
  • Data publikacji: 10.04.2019, 22:53

W dzisiejszym spotkaniu FC Barcelona pokonała w pierwszej, ćwierćfinałowej grze Manchester United 1:0. Dzięki wygranej mogą z większym spokojem przystąpić do spotkania rewanżowego, które odbędzie się za tydzień, tj. 16.04 na Camp Nou. Jedyną bramkę strzelił Luke Shaw, która była trafieniem samobójczym. Zdecydowanym faworytem od samego początku była drużyna gości, która mierzyła się z ekipą z Old Trafford po raz 12. w europejskich pucharach.

 

FC Barcelona agresywnie rozpoczęła spotkanie, od pierwszych minut starała się stworzyć zagrożenie pod bramką rywala. Natomiast w 4. minucie „Czerwone Diabły” miały rzut wolny, do którego podszedł Rashford, ale piłka minęła bramkę. Osiem minut później podanie od Busquetsa otrzymał Leo Messi, ten genialnie dostarczył futbolówkę do Luisa Suareza, który dogrywał głową do Philippe Coutinho, lecz piłka po drodze trafiła na Luke’a Shawa, a ten skierował ją do własnej bramki. Sędzia liniowy z początku podniósł chorągiewkę, jakoby miał być spalony, lecz po konsultacji z sędziami VAR, arbiter główny uznał bramkę. Mimo niekorzystnego rezultatu Manchester nie ruszył do ataku, ponownie „Blaugrana” przejęła inicjatywę. Zespół gospodarzy co jakiś czas starał się zagrozić drużynie przyjezdnych, lecz bezskutecznie. Ponadto, to właśnie goście dążyli do podwyższenia prowadzenia. Kilka minut przed końcem pierwszej części spotkania Lindelof popełnił błąd przy wybijaniu piłki i trafiła ona pod nogi Suareza, który podał do Philippe Coutinho, a ten bez zastanowienia oddał strzał. Fenomenalną paradą popisał się bramkarz „Red Devils”, dzięki któremu „Duma Katalonii” nie podwyższyła prowadzenia. Pod koniec pierwszej połowy, akcje Manchesteru były głównie przerywane przez sędziego liniowego, który wskazywał spalonego. 

 

Druga połowa rozpoczęła się spokojnie, „Blaugrana” cofnęła się w obronie i inicjatywę przejęli gospodarze. Po raz kolejny, bez powodzenia. Natomiast drużyna z Katalonii stosując atak pozycyjny, starała się zbliżyć do bramki przeciwnika. Goście swoimi akcjami starali się uśpić oponenta, pozwoliło im to kontrolować grę. „Czerwone Diabły” skoncentrowały się na kontratakach, które przez 25 minut drugiej części spotkania nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Defensywa Barcelony od początku spotkania popełniała drobne błędy, których nie potrafili wykorzystać rywale. Pierwsze piętnaście minut to seria fauli, zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Nelsona Semedo faulował Paul Pogba. Piłkę na 23 metrze ustawił Leo Messi, piłka odbiła się od muru i szybko została wybroniona przez golkipera Manchesteru United. Druga połowa nie obfitowała w porywające i emocjonujące akcje, a całe spotkanie nie należało do najlepszych dla oka.

 

Manchester United 0:1 FC Barcelona (0:1)

 

Bramka: Shaw (12' sam.)

 

Manchester United:de Gea - Shaw, Smalling, Lindelof, Young - McTominay, Fred, Pogba, Rashford (85’ A. Pereira), Dalot (74’ Lingard) – Lukaku (68’ Martial)

 

FC Barcelona: ter Stegen - Alba, Pique, Lenglet, Semedo – Busquets (90+3’ C. Aleñá), Arthur (66’ S. Roberto), Rakitić – Coutinho (65’ Vidal), Suarez, Messi

 

Żółte kartki: Busquets, Vidal – Shaw, Lingard, Smalling

 

Sędzia: Gianluca Rocchi (Włochy)