Lotto Ekstraklasa: Cracovia rozbiła lidera
cracovia.pl

Lotto Ekstraklasa: Cracovia rozbiła lidera

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 13.04.2019, 19:55

Cracovia zdominowała kompletnie Lechię Gdańsk i wygrała u siebie 4:2 na zakończenie rundy wiosennej bez podziału na grupy. Dwie bramki dla Pasów zdobył Airam Cabrera, po jednym trafieniu mieli także Filip Piszczek i Javi Hernandez. Krakowianie tym samym kończą rundę zasadniczą na 4. miejscu. 

 

Mecz rozkręcał się powoli, lecz tego mogliśmy się spodziewać. Stawką spotkania były bardzo ważne trzy punkty - dla Lechii w kontekście walki o mistrzostwo, dal Cracovii z kolei z perspektywy rywalizacji o europejskie puchary. Ponadto obie drużyny słyną z tego, że są skuteczne, lecz nie widowiskowe w obecnym sezonie. Z tego powodu oglądaliśmy na start tak zwany "mecz walki", rozgrywany w środku pola, ze wskazaniem jednak na Lechię. Gdańszczanie skupili się dzisiaj na dośrodkowaniach w pole karne, wszystkie piłki dostarczane były do atakujących raczej drogą powietrzną. W 17. minucie goście dopięli swego, kiedy to Flavio Paixao po dograniu z rzutu rożnego skierował głową piłkę do siatki. Portugalczyk ustawił się na krótkim słupku i "przedłużył" dośrodkowanie, co kompletnie zmyliło obrońców. Kolejne minuty mijały raczej pod dyktando liderów Ekstraklasy, Cracovia nie była w stanie poważnie zagrozić bramce Dusana Kuciaka. W 34. minucie w dystansu próbował Airam Cabrera, ale jego strzał został powstrzymany przez jednego z obrońców Lechii. Sędzia Jakubik zauważył jednak, że uderzenie zostało zablokowane ręką w polu karnym, dlatego wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Cabrera i zamienił stały fragment gry na gola. Jest to już 12. trafienie Hiszpana w tym sezonie. Oznacza to, że w pojedynkę zdobył on 1/3 goli Cracovii! Trzeba przyznać, że bez 31-latka Michał Probierz mógłby mieć problemy w zestawieniu ofensywy. Po strzeleniu bramki gospodarze ruszyli do ataku, chcieli zdobyć jeszcze gola "do szatni" jednak wynik w tej części meczu nie uległ zmianie. 

 

Początek drugiej połowy był piorunujący w wykonaniu Cracovii. W 50. minucie Pasy przeprowadziły kontratak, piłkę z prawej strony boiska dośrodkował Sergiu Hanca, a gola głową zdobył Filip Piszczek. Cracovia nie tworzyła sobie wielu sytuacji, po prostu wykorzystała to, co miała. Dobra, agresywna i zwarta obrona również nie pozwalała na wiele Lechii. Ta z kolei była kompletnie zdezorganizowana w defensywie i już w 60. minucie straciła trzeciego gola. Zamieszanie w polu karnym, na bramkę uderzył niepilnowany Milan Dimun, jednak piłka po jego strzale trafia pod nogi Airama Cabrery. Ten z odległości kilku metrów pokonał Dusana Kuciaka i podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Kilkadziesiąt sekund później Dimun po raz kolejny zagroził bramce Lechii, tym razem jednak słowacki bramkarz popisał się świetną paradą. Co ciekawe, gdańszczanie po raz ostatni minimum trzy bramki stracili 22 września w meczu z Zagłębiem Lubin. Od tamtej pory ulubionym wynikiem podopiecznych Piotra Stokowca był wynik 1:0, co potwierdza, jak bardzo wyrachowaną drużyną jest Lechia. Mimo to dzisiaj wyraźnie straciła koncentrację, szczególnie na początku drugiej połowy. W 69. minucie rzut wolny w okolicy 25. metra wywalczył Cabrera. Piłkę ustawił sobie tyle co wprowadzony Javi Hernandez i uderzył idealnie w okno bramki, tuż pod poprzeczką. Lechia leżała na łopatkach, a Cracovia wyglądała na drużynę, która ma ochotę na jeszcze kolejne bramki. Wynik może być zaskoczeniem nawet dla największych ekspertów Ekstraklasy, liderzy tabeli w końcu słynęli w obecnych rozgrywkach z żelaznej defensywy.  W 87. minucie zobaczyliśmy chwilowe przebudzenie ofensywy Lechii. Świetnym strzałem w kierunku dalszego słupka popisał się Patryk Lipski. Strata do gospodarzy była jednak zbyt duża, by myśleć jeszcze o dobrym rezultacie dla gdańszczan. Do końca meczu wynik już nie uległ zmianie. Tym samym Lechia kończy rundę zasadniczą na fotelu lidera ligi, jednak już bez przewagi punktowej nad Legią Warszawa. Cracovia z kolei dzięki zwycięstwu zajęła czwarte miejsce i powalczy jeszcze o europejskie puchary. 

 

Cracovia - Lechia Gdańsk 4:2 (1:1)

 

Bramki: 35', 60' Airam Cabrera 50' Filip Piszczek, 70' Javi Hernandez - 17' Flavio Paixao, 87' Patryk Lipski

 

Cracovia: Pesković - Ferraresso (74' Rapa), Datković, Helik, Siplak - Wdowiak, Gol, Dimun, Hanca - Piszczek (63' Hernandez), Cabrera (90+3' Pik)

 

Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Vitoria, Mladenović - Kubicki, Łukasik (58' Makowski), Lipski - Mak (46' Haraslin), Sobiech, Paixao (77' Arak)

 

Kartki: 72' Ferraresso - 29' Mak, 34' Fila, 65' Sobiech, 67' Haraslin, 90+4' Mladenović

 

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

 

Tabela Lotto Ekstraklasy

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.