NBA: w Oklahomie nie wszystko stracone

NBA: w Oklahomie nie wszystko stracone

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 20.04.2019, 10:42

Pod znakiem powrotu do rywalizacji Oklahomy City thunder upłynęła piątkowa noc na parkietach NBA. W pozostałych meczach minionego wieczoru górowały zespoły wyżej notowane od swoich przeciwników.

 

Orlando Magic - Toronto Raptors 93:98 (21:26, 24:22, 20:28, 28:22)

 

Po zaskakująco słabym rozpoczęciu serii przez Raptors, drużyna z Kanady powoli powraca na właściwe tory. W dzisiejszym spotkaniu po raz drugi pokonała Magików z Orlando i w serii jest już na prowadzeniu 2:1. Przez większość trzeciego spotkania na prowadzeniu była wyżej notowana drużyna jednak ostatnie minuty regulaminowego czasu gry należały do Magics. W ostatnim momencie przebudził się jednak duch ekipy z Toronto, która bezpiecznie dowiozła do końca zwycięstwo na terenie rywala. Najlepszym koszykarzem na parkiecie był Pascal Siakam. Kameruńczyk popisał się linijką: 30 punktów, 4 asyst i 11 zbiórek.

 

Indiana Pacers - Boston Celtics 96:104 (28:41, 33:18, 12:21, 23:24)

 

Pewnie, od zwycięstwa do zwycięstwa, kroczą natomiast zawodnicy z Bostonu. Celtics jako jedyni w lidze mogą się popisać prowadzeniem aż 3:0 w serii. Wszystko układa się po myśli czwartej drużyny sezonu zasadniczego, która jest na najlepszej drodze do zwycięstwa w największym możliwym rozmiarze. Tym razem bostończycy od początku narzucili tempo, którego ekipa z Indianapollis nie była w stanie utrzymać. Wygrana wynikiem 41:28 pierwsza kwarta ustawiła przebieg meczu, które zwyciężyła drużyna nastawiona na zespołową koszykówkę. Pierwszoplanowe role w orkiestrze Celtów odgrywali: Jaylen Brown, Kylie Irving czy Jason Tatum

 

Oklahoma City Thunder - Portland Trail Blazers 120:108 (21:22, 28:17, 37:43, 34:26)

 

Nóż na gardle przed pierwszym spotkaniem u siebie mieli koszykarze Oklahoma City Thunder. Po wizycie w Portland przegrywali bowiem już 0-2 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Russell Westbrook i spółka zdecydowanie lepiej funkcjonowali jednak na własnym parkiecie. Lider gospodarzy zdobył aż 33 punkty, 5 asyst i 11 zbiórek, a swoje cegiełki dołożyli też Paul George czy Jerami Grant, który popisywał się doskonałą skutecznością w rzutach za trzy. Ekipa Billy’ego Donovana wygrała z 12-punktową przewagą i jest jeszcze w walce o półfinał Konferencji Zachodniej. Kolejne starcie obu drużyn w Oklahomie zaplanowano na noc z niedzieli na poniedziałek.