Serie A: Atalanta coraz bliżej Ligi Mistrzów
Max Pixel

Serie A: Atalanta coraz bliżej Ligi Mistrzów

  • Dodał: Konrad Lubaszewski
  • Data publikacji: 11.05.2019, 16:50

W 36. kolejce włoskiej Serie A Atalanta pokonała Genoę 2:0. Obie bramki padły w drugiej części spotkania, a to zwycięstwo przybliżyło gospodarzy do zajęcia miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów. Mecz rozegrał się na Mapei Stadium, czyli na obiekcie Sassuolo, ponieważ stadion gospodarzy jest w trakcie modernizacji.

 

Początek tego spotkania był nerwowy w wykonaniu obu drużyn. Atalanta miała problemy z podaniami. Piłkarzom w czarno-niebieskich trykotach ewidentnie brakowało dokładności. W zespole Cesare Prandelliego dobrze funkcjonował blok defensywny, który co chwilę łapał napastników gospodarzy na pozycjach spalonych. Tak też się stało w 19. minucie, kiedy Duvan Zapata trafił do siatki Andrei Radu, ale Massimiliano Irrati nie uznał tego gola po konsultacji z VAR-em. Atalanta dłużej utrzymywała się przy piłce, jednak nie potrafiła znaleźć sposobu na sforsowanie obrony gości. Genoa wykorzystywała swój czas z futbolówką bardzo efektywnie, o czym świadczy aż sześciokrotnie więcej stworzonych sytuacji podbramkowych. Najgroźniejsza z nich miała miejsce na chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwsze 45. minut gry. Gianluca Lapadula otrzymał precyzyjne podanie z lewej strony boiska i z bliskiej odległości posłał piłkę głową minimalnie obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Pierluigiego Golliniego. Mimo tak skrajnie różnych pozycji w ligowej tabeli, pierwsza połowa nie wskazywała na różnicę klas pomiędzy tymi zespołami.

 

Chwilę po rozpoczęciu drugiej części gry Atalanta wyszła na prowadzenie. Wspaniałe, prostopadłe, podanie z niemal połowy boiska od Martena de Roona otrzymał Zapata. Kolubmijczyk nie pomylił się w tej sytuacji i strzelił swoją 23. bramkę w tym sezonie Serie A. Gospodarze poszli za ciosem. W 52. minucie rozegrali kilka szybkich podań, czym zupełnie pogubili obronę Genoi i Timothy Castagne dopełnił formalności, pokonując bramkarza uderzeniem z najbliższej odległości. Po piorunującym początku, Atalanta nieco zwolniła, co pozwoliło gościom na wyprowadzenie kilku akcji. Jak się okazało, nie trwało to długo i przez większość czasu drugiej odsłony tego spotkania gra koncentrowała się na połowie należącej do zawodników z Genui. W przeciwieństwie do pierwszej połowy, w drugiej zespół gospodarzy zdecydowanie poprawił celność podań i tempo gry, co owocowało kolejnymi  niebezpiecznymi atakami na bramkę Radu. W 78. minucie dobrą sytuację do oddania strzału wypracował sobie Robin Gosens. Postanowił z niej skorzystać, jednak piłka po jego uderzeniu poszybowała wysoko ponad poprzeczką. Na minutę przed końcem podstawowego czasu gry obejrzeliśmy bramkę kontaktową dla Genoi. Strzelcem gola był Goran Pandev, który wykorzystał fantastyczne podanie piętą od Cristiana Romero i uderzył na pustą bramkę z okolicy jedenastego metra. Sędzia postanowił doliczyć aż cztery minuty, co dało gościom nadzieję na zdobycie tutaj punktu. Mimo kilku sytuacji nie udało się to jednak i mecz zakończył się zwycięstwem Atalanty.

 

 

Atalanta Bergamo – Genoa CFC 2:1 (0:0)

Zapata (47’), Castagne (53’) - Pandev (89')

 

Atalanta: Gollini – Djimsiti, Palomino, Hateboer – Castagne, de Roon, Freuler, Gosens – Iličić (Roger Ibañez 89'), Pasalić (Barrow 46’, Pessina 64’), Zapata

 

Genoa: Radu – Biraschi, Romero, E. Zukanović (P. Pereira 56’), Criscito – Radovanović – Bessa, Lerager (Pandev 50’), Veloso, Kouamé (Sanabria 74’) – Lapadula

 

Żółte kartki: Palmino – Veloso, Pandev, Romero

 

Sędzia: Massimiliano Irrati