FF Ligi Mistrzyń: Györ po raz trzeci z rzędu z pucharem!

FF Ligi Mistrzyń: Györ po raz trzeci z rzędu z pucharem!

  • Dodał: Natalia Pawlikowska
  • Data publikacji: 12.05.2019, 20:58

Węgierki po raz drugi obroniły tytuł najlepszej drużyny w Europie! W przeciwieństwie do poprzednich lat, w finale nie spotkały się z Wardarem Skopje, a Rostov-Don. Rosjanki uległy 24:25.

 

Do Final Four Ligi Mistrzyń awansowały również drużyny Metz Handball oraz Vipers Kristiansand. W szczególnie trudnym położeniu był zespół z Norwegii, który w półfinale trafił na Györ, a więc na najsilniejsze przeciwniczki, które królują w tych rozgrywkach od kilku lat. Pojedynek ten wyglądał bardzo jednostronnie. Węgierki od początku mocno naciskały na rywalki, co przyniosło im oczekiwany skutek w postaci prowadzenia do przerwy 18:8! Był to pogrom, jakich mało na tak wysokim poziomie. Po przerwie gra wyglądała podobnie, jednak Vipers się przebudziło i zaczęło być skuteczniejsze. Oczywiście, nie na tyle, by znacząco zagrozić drużynie Györ, która do końca kontrolowała przebieg drugiej części starcia, wygrywając ostatecznie 31:22.

 

Vipers Kristiansand - Gyori Audi ETO KC 22:31 (8:18)

 

W drugim spotkaniu, a więc Metz Handball - Rostov-Don było zdecydowanie więcej emocji. Obie ekipy grały przeciwko sobie w fazie grupowej i zarówno pierwszy, jak i drugi mecz wygrała francuska drużyna. Jednak w tym przypadku, zespół ten musiał obejść się smakiem. Rosjanki były bardziej skupione, przez co ich gra kleiła się i miały więcej okazji do zdobywania bramek. Dlatego też zdominowały one pierwszą połowę 15:8. Wydawało się, że Rostov dowiezie ten wynik do końca, jednak Metz nie zamierzało się tak łatwo poddawać. Zrezygnowały z obrony 6-0 i zaczęły ustawiać się 5-1, co przyniosło oczekiwany skutek. Ich przeciwniczkom grało się znacznie trudniej, a to przyczyniło się do zmniejszenia strat zaledwie do  dwóch trafień 15:17. W końcówce wiele się działo, a o takim rezultacie, a więc 27:25 dla Rosjanek, zadecydowało kilka ostatnich akcji, w których to ich bramkarka popisała się doskonałą interwencją i obroniła rzut karny.

 

Metz Handball vs Rostov-Don 25:27 (8:15)

 

W meczu o brązowy medal spotkały się drużyny, które w tym sezonie Ligi Mistrzyń odniosły największy sukces, jakim był awans do Final Four. Naprzeciwko siebie stanęły zespoły, które są głodne kolejnych zwycięstw i sukcesów, co zapowiadało bardzo ciekawe spotkanie. Tak właśnie było w rzeczywistości. Zarówno Norweżki, jak i Francuzki zaprezentowały się w najlepszy możliwy sposób, tworząc niezwykłe show, godne meczu o trzecie miejsce. Lepiej w ten pojedynek wszedł zespół ze Skandynawii, który prowadził już 5:2. Metz nie pozostawało dłużne, bo już po kilku minutach odpowiedziało skutecznymi akcjami, które przyczyniły się do poprawy rezultatu. Bardzo ważną rolę odegrała defensywa obu zespołów. Bardzo agresywna, przewidująca kolejne kroki rywalek, nie pozwalała na zbyt duży komfort strony atakującej. Prowadzenie zmieniało się w trakcie spotkania, jednak głos decydujący miała drużyna Vipers Kristiansand, która w ostatniej akcji zapewniła sobie brązowy medal.

 

Metz Handball vs Vipers Kristiansand 30:31 (16:15)

 

W finałowym starciu obie ekipy wzniosły się na wyżyny swoich umiejętności. Początek spotkania był niezmiernie wyrównany i taki stan rzeczy utrzymywał się do wyniku 10:10. Od tego momentu mimo dobrych akcji Rosjanek, to Węgierki cały czas prowadziły i nie straciły przewagi nawet na moment. O skuteczności w ataku zespołu Györ dbały m.in. Crina Pintea oraz Eduarda Amorim. W bramce szalała Kari Grimsbø, która dobrze odczytywała kierunek rzutów przeciwniczek i sprawnie je blokowała. I choć Rostov usilnie walczyło do samego końca, to Węgierki nie pozwoliły na odebranie im prowadzenia, dlatego to one po raz trzeci z rzędu cieszyły się z wygranej w rozgrywkach Ligi Mistrzyń.

 

Rostov-Don vs Györ Audi ETO KC 24:25 (11:15)