Parada Nadala. Hiszpan w czwartej rundzie
Ellenico/Wikimedia Commons

Parada Nadala. Hiszpan w czwartej rundzie

  • Data publikacji: 02.06.2018, 16:23

Dobra passa Nadala trwa. Rafael Nadal i Richard Gasquet rozegrali mecz trzeciej rundy French Open. Faworyt nie zawiódł i bez problemu pokonał francuskiego rywala 3:0. 

 

Świetnie wszedł w mecz. Już na samym jego początku zdobył dwa przełamania. Nadal szedł jak burza, a Francuz nie miał nic do powiedzenia. Tak było na starcie. Zapędy trójkolorowego na przeciwstawienie się hiszpańskiemu tenisiście szybko były ukrócone. Dopiero w szóstym gemie, kiedy Rafa prowadził już 5:0, Gasquet miał szansę na wygrania własnego serwisu. To też mu się udało. W dwóch ostatnich piłkach zaserwował dwa asy, dzięki którym na jego koncie znalazł się pierwszy gem. Drugiego zdobył chwilę później, kiedy odrobił jedną stratę do mocniejszego rywala. Nadal sam siebie uśpił mało wymagającą grą na początku starcia, a Francuz skrzętnie to wykorzystał. Więcej zaczęło mu wychodzić, za to przestało Hiszpanowi. Stan gry wynosił 5:3, kiedy Rafa serwował po seta. Gra nie szła do końca po jego myśli. Przegrywał już 0:30, ale ostatecznie wygrał partię 6:3.


Druga odsłona meczu rozpoczęła się podobnie. Nadal przełamał Gasqueta już w gemach numer jeden i trzy, a to znów stawiało go w dużo lepszej pozycji wyjściowej w tej partii. Przestój hiszpańskiego wojownika mógł być tylko chwilową niemocą. Nawet jeśli rywal spróbowałby odłamać Rafę, to sprawa nie byłaby taka prosta – podobnie, jak w poprzednim secie. Dwa wygrane sety przeciwnika dają znacznie większe pole do popisu na korcie. Pierwsze własne podanie Francuz wpisał na konto w piątym gemie (4:1). Ostatecznie więcej breaków na koncie Rafy się nie znalazło, więc set zakończył się stanem 6:2 dla Hiszpana.


Trzecia odsłona tego starcia była już tylko formalnością. Nadal znów rozpoczął od odebrania serwisu Richarda Gasqueta, kontynuując to w trzecim gemie. Reprezentant Francji próbował wywalczyć swoje podanie na 1:4, ale Rafa nie odpuszczał. W końcu po ponad dziesięciu minutach walki udała mu się ta sztuka. W trzeciej partii wygrał jeszcze jedno swoje podanie.

Mączka jest jednak sprzymierzeńcem Hiszpana. Nie bez powodu nazywają go królem kortów ziemnych. Dziś po raz kolejny udowodnił, dlaczego tak właśnie się dzieje. Pokonał rywala 3:0, a w czwartej rundzie zmierzy się z Mertererem. 

 

Rafael Nadal (Hiszpania) - Richard Gasquet (Francja) 3:0 (6:3 6:2 6:2)