Mińsk 2019 - Kajakarstwo: oddajmy głos brązowym dziewczynom
Dawid Lis

Mińsk 2019 - Kajakarstwo: oddajmy głos brązowym dziewczynom

  • Data publikacji: 28.06.2019, 11:24

W czwartek na torze regatowym trzy kobiece osady wywalczyły brązowe medale Igrzysk Europejskich. Tym samym potwierdziły one, że "dziewczyny lubią brąz".

Medalowe łowy rozpoczęły Polki w K4 na 500 metrów, które tym samym obroniły pozycję medalową z pierwszej edycji Igrzysk Europejskich. Później kolejny krążek do dorobku kadry dołożyła Marta Walczykiewicz w K1 na 200 metrów, a na zakończenie w kanadyjce na 200 metrów trzecia do mety dopłynęła Dorota Borowska. Pogoda w czwartek nie była zbyt łaskawa dla zawodniczek i zawodników. To nie była tylko walka z rywalami, ale także z wiatrem i deszczem. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi naszych medalistek.



K4 500m - brąz (Karolina Naja, Katarzyna Kołodziejczyk, Anna Puławska, Helena Wiśniewska)

Karolina Naja: Warunki były trochę ekstremalne. Starałyśmy się jednak na to nie spoglądać. W tych warunkach nie było możliwości rozglądania się. Tak mocno wiał wiatr, że w pewnym momencie wylądowałyśmy po lewej stronie bojek i musiałam szybko wysterować tę łódkę na środek. Pojechałyśmy swój bieg. Wiedziałyśmy, że finisz mamy dobrze wypracowany i pojechałyśmy to, co miałyśmy pewne. To nam przyniosło brązowy medal. Cieszę się, że dałyśmy radę. Jestem zadowolona z moich młodszych koleżanek. Naszym planem było to, żeby dać z siebie wszystko. Popłynęliśmy na tyle, na ile mogłyśmy. To był nasz maks. Myślę, że to dobry prognostyk w drodze do Tokio.

Katarzyna Kołodziejczyk: Bieg był dobry, mimo że były fale i ciężkie warunki. Dałyśmy z siebie wszystko. Co miałyśmy pokazać, to pokazałyśmy.

Anna Puławska: Byłam już po finale K1, więc moje wrażenia pogodowe były przetarte. Powiedziałam dziewczynom, że jedziemy tyle, ile możemy. Dałyśmy z siebie wszystko, mamy brązowy medal i jesteśmy szczęśliwe. Miałam 40 minut, żeby się na nowo skoncentrować i przesiąść do K4. Myślę, że to się udało. W głowie cały czas mamy jeden cel. Skupiamy się na tym, żeby popłynąć nasz najlepszy wyścig.

Helena Wiśniewska: Naszym planem było to, żeby dać z siebie wszystko. Jesteśmy bardzo zadowolone. Popłynęliśmy na tyle, na ile mogłyśmy. Na dzień dzisiejszy stać nas na to, więc cieszymy się z tego, co mamy. Myślę, że jakiś wpływ na wyniki warunki na pewno miały. Starałyśmy się walczyć do samego końca.



K1 200m - brąz (Marta Walczykiewicz)

Marta Walczykiewicz: To 200 metrów to bardzo specyficzny dystans. Żeby wyszedł bieg idealny, to wszystko musi zgrać się wszystko w jednym momencie. Jeśli jeden element zawiedzie, to ten bieg nie jest po naszej myśli i kończy się np. tylko albo aż brązowym medalem. Myślę, że start mogłabym poprawić. Na warunki nie mamy wpływu. Plusem było to, że wiało wszystkim jednakowo, bo był wiatr centralnie w twarz. Wiatr przeszkadzał, zawodniczki silniejsze, innej budowy niż moja, poradziły sobie troszeczkę lepiej. One pływają typowo siłowo. Danusia i Emma pływają też 500 metrów. Myślę, że jak na takie warunki, to sobie nieźle poradziłam. Na pewno na mistrzostwach świata będę chciała zapewnić paszport dla kraju na wyjazd do Tokio.



C1 200m - brąz (Dorota Borowska)

Dorota Borowska: Zawsze, jeżeli stoi się na starcie, to myśli się o złotym medalu. Wiedziałam, że jestem na to przygotowana. Wygrałam ze swoją odwieczną rywalką, Olesią Romasenko. Mam nadzieję to powtórzyć na mistrzostwach świata w Szeged. Jednak warunki trochę przeszkodziły, nieco utrudniły sytuację. Wiał mocny lewy wiatr, tory z boku były bardziej osłonięte, dlatego dziewczyny musiały mniej sterować. Druga była Niemka, która była z lewej strony i mogła popłynąć. My walczyliśmy z utrzymaniem toru. Deszcz, który padał całkiem zamazał obraz, bo płynęłam w okularach. Gdyby nie to, że zawodniczki były z boku, to nie wiedziałabym czy płynę w swoim torze. W kajaku wszyscy mają ster i płyną swoje, my w kanadyjce musimy dużo sterować. Ten wiatr był naprawdę porywisty. To jest mój pierwszy medal Igrzysk Europejskich. Wiemy, że stać nas na więcej. Mam nadzieję, że w Szeged pogoda nam trochę bardziej dopisze. Jeśli nie, to będziemy na to gotowi. Na pewno będziemy walczyć o wyjazd na igrzyska. W moim wyścigu będzie kwalifikację robiło pięć pierwszych zawodniczek, będzie bardzo ciężko. Tor w Szeged także bywa bardzo kapryśny.