El. Ligi Europy: Europa nie straszna Legii
Jakub Dmoch/poinformowani.pl

El. Ligi Europy: Europa nie straszna Legii

  • Dodał: Rafał Walter
  • Data publikacji: 18.07.2019, 22:50

Największej kompromitacji w historii polskiej klubowej piłki nie było. Legia Warszawa w rewanżowym meczu 1. rundy eliminacji Ligi Europy pokonała Europa FC 3:0 i zameldowała się w kolejnej rundzie rozgrywek.

 

Po kompromitującym remisie w meczu wyjazdowym, piłkarze Legii Warszawa zapowiadali, że był to jedynie falstart w ich wykonaniu. Przedmeczowe zapowiedzi miały potwierdzenie od pierwszych minut spotkania w stolicy. Podopieczni Aleksandara Vukovicia ruszyli z animuszem na swoich rywali, choć Ci także starali się rozgrywać piłkę, a nie wybijać ją na tzw. oślep. 

 

Na pewno celem "Wojskowych" było szybkie strzelenie bramki i to się udało w 7. minucie. William Remy zagrał długą piłkę do Carlitosa. Hiszpański napastnik świetnie przyjął futbolówkę przed polem karnym, uwolnił się od krycia stoperów i strzelił w prawy róg, pokonując bramkarza Europy.  Kilka chwil później mogło być 2:0. Dominik Nagy zakręcił w "16" prawym obrońcą, ale jego uderzenie wylądowało jedynie na słupku.

 

W 13. minucie Legionistom udało się jednak podwyższyć rezultat. Piłkarze Legii rozegrali koronkową akcję, Arvydas Novikovas zagrał do Sandro Kulenovicia, a ten pokonał golkipera przeciwników strzałem po długim rogu. 

 

Dwa stosunkowo szybkie gole sprawiły, że podopieczni Vukovicia nie mieli problemu z kontrolowaniem przebiegu gry. Widać było, że gdy tylko Legioniści wymieniają piłkę na jeden kontakt, rywale mają bardzo duże kłopoty z przerywaniem akcji. Gospodarze jednak nieco spuścili z tonu, piłkarze Europy nie mieli pomysłu na grę i przez kolejne dwa kwadranse niewiele się działo pod bramkami obu drużyn.

 

Po przerwie Wojskowi postanowili przyspieszyć nieco tempo. Efekt takich działań przyszedł niemal natychmiastowo, a główną rolę w tym spektaklu zagrał Carlitos. Hiszpański napastnik pięć minut po wznowieniu gry trafił w poprzeczkę, 120 sekund później po zagraniu Martinsa został faulowany przez Sancheza, gdy wychodził na czystą pozycję, za co rywal otrzymał czerwoną kartkę, a w 61. minucie zdobył drugą bramkę tego wieczora.

 

Legia chciała pójść za ciosem, a z dobrej strony pokazywali się wprowadzeni na boisko po przerwie Agra i Niezgoda. Ta dwójka przeprowadziła w 69. minucie akcję, po której gola mógł zdobyć drugi z wymienionych, lecz jego strzał  głową wybronił Coeing. Osłabiony rywal nie miał żadnych atutów by zagrozić warszawiakom, a Ci próbowali dalej atakować bramkę Europy. Bez rezultatu.

 

W końcówce spotkania gospodarze wyraźnie się rozluźnili, czego efektem były głupie błędy w defensywie, mogące skutkować trafieniem dla wicemistrza Gibraltaru. W 86. minucie Juanpe znalazł się w polu karnym Legii i uderzył minimalnie niecelnie. Chwilę później żółtą kartkę zupełnie niepotrzebnie zarobił Mateusz Wieteska i sprokurował rzut wolny z niebezpiecznej odległości, którego jednak nie wykorzystali rywale.

 

Wynik meczu pozostał bez zmian i to Legia zameldowała się w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy. W tej fazie rozgrywek przeciwnikiem warszawian będzie fińskie KuPS, które w dwumeczu okazało się lepsze 3:1 od białoruskiego Witebska.

 

 

Legia Warszawa - Europa FC 3:0 (2:0)

bramki: 7', 61' Carlitos, 13' Kulenović

Legia Warszawa: Majecki – Vesović, Remy, Wieteska, Jędrzejczyk – Novikovas, Gvilia, Martins (70' Jodłowiec), Nagy (46' Agra) – Carlitos, Kulenović (64' Niezgoda)

Europa F.C.:  Coleing – Ayew, Olmo, Sanchez, Olivero – Juanpe, Yahaya, Quillo (63' Rosa), Walker – Gallardo (67' Manu Dimas), De Barr (55' Velasco)

żółte kartki: Remy, Wieteska - 82' Rosa

czerwona kartka: Sanchez

sędziował: Robert Ian Jenkins