Roland Garros: Nadal wyszedł z opresji
Ellenico/Wikimedia Commons

Roland Garros: Nadal wyszedł z opresji

  • Dodał: Szymon Frąckiewicz
  • Data publikacji: 07.06.2018, 14:15

Rafael Nadal awansował do półfinału tegorocznego Roland Garros. Hiszpanowi nie przyszło to jednak z łatwością. Jego rywal – Argentyńczyk Diego Schwartzman – postawił mu naprawdę trudne warunki i zdecydowanie lepiej od obrońcy tytułu rozpoczął mecz.

 

Spotkanie od początku było wyrównane. Gemy były długie, a obydwaj tenisiści mieli problemy z utrzymaniem swojego podania, głównie ze względu na świetne returny rywala. Schwartzman zaskoczył Nadala ofensywną grą. Ponad 50% uderzeń grał ze wznoszącej piłki, przez co "Rafa" nie miał szans zdążyć do wielu zagrań. Kluczowa dla Argentyńczyka była też jego, znana doskonale kibicom, zdolność do dobiegania do wielu piłek, do których inni zawodnicy by nawet nie ruszyli. Dla losów pierwszego seta kluczowe było utrzymanie przez Argentyńczyka swojego podania przy prowadzeniu 5-4. Po tym, jak nie wykorzystał on pierwszej piłki setowej, Nadal miał szansę na wyrównanie, jednak Schwartzman się wybronił. Wywalczył następnie kolejną piłkę setową, przed którą... nastąpiła kilkuminutowa przerwa. Jeden z kibiców zasłabł na trybunach i potrzebne było udzielenie mu pomocy. Nie rozkojarzyło to najniższego tenisisty pierwszej setki rankingu. Szchwartzman wygrał pierwszego seta, kończąc tym samym passę 34 setów z rzędu wygranych przez Hiszpana.

 

Drugi set zaczął się podobnie jak pierwszy – Schwartzman przełamał na 2-1, jednak nie utrzymał przewagi. Kiedy Nadal wyrównał, mimo że Argentyńczyk prowadził już 40-0 przy swoim podaniu, wydawało się, że może to być przełom. "Rafa" zaczął grać lepiej, a Schwartzman zepsuł kilka uderzeń. Była to jednak chwilowa niedyspozycja. Już w kolejnym gemie ponownie na prowadzenie wyszedł tenisista z Argentyny. Od początku drugiej partii padał jednak deszcz i po piątym gemie stał się już na tyle silny, że spotkanie przerwano. Mecz wznowiono po niespełna godzinie. Po przerwie znacznie lepiej zaczął grać Nadal. Hiszpan ponownie odrobił stratę przełamania, a następnie sam ją zdobył. Schwartzman się rozkojarzył, zaczął popełniać błędy. Nadal prowadził 5-3 30-15 przy swoim podaniu kiedy... spotkanie znów przerwano. Deszcz powrócił. Kolejne wznowienie nastąpiło w czwartkowe południe. Nadal wygrał dwie kolejne piłki i wyrównał stan meczu.

 

W trzeciej partii Hiszpan zdecydowanie przejął inicjatywę. Grał znacznie lepiej, niż poprzedniego dnia, a Argentyńczyk popełniał więcej błędów. Już w pierwszym gemie "Rafa" przełamał, ponadto był bardzo pewny przy swoim podaniu. Powiększył przewagę w 5. gemie i prowadził już 4-1. Przy prowadzeniu 5-2 i swoim serwisie nie wykorzystał pierwszej wywalczonej piłki setowej, a potem czterokrotnie musiał bronić break-pointy. Zrobił to skutecznie, wywalczył kolejnego setbola i tym razem go wykorzystał.

 

W czwartym secie obraz gry się nie zmienił. Nadal wciąż dominował. Tym razem pierwsze przełamanie zdobył w 3. gemie, a w 5. ponownie przewagę powiększył. Pierwszą piłkę setową Hiszpan wywalczył przy prowadzeniu 5-1 i serwisie Argentyńczyka. Schwartzman się obronił. W kolejnym gemie Nadal nie wykorzystał dwóch pierwszych okazji i musiał bronić trzech break-pointów. Podobnie jak w poprzedniej partii udało mu się jeszcze raz zdobyć piłkę meczową i ją wykorzystać.

 

Rafael Nadal (ESP) [1] – Diego Schwartzman (ARG) [11] 4-6 6-3 6-2 6-2

Szymon Frąckiewicz

Miłośnik sportu i muzyki alternatywnej. Pasjonat geografii.