El. EURO 2020: Słowenia przypomniała nam blamaż sprzed lat
Светлана Бекетова/Wikimedia Commons

El. EURO 2020: Słowenia przypomniała nam blamaż sprzed lat

  • Dodał: Szymon Frąckiewicz
  • Data publikacji: 06.09.2019, 22:42

W Ljubljanie polscy piłkarze podejmowali Słowenię. Była to pierwsza porażka Biało-Czerwonych w udanych jak dotąd eliminacjach EURO 2020. Gospodarze przypomnieli naszym piłkarzom porażkę 0-3 sprzed dziesięciu lat z Mariboru, która była kluczowa w zamknięciu Polakom szans na awans do mundialu w 2010. Dzisiejszy mecz był o tyle lepszy, że straciliśmy dwie bramki i wciąż prowadzimy w grupie G.

 

W pierwszych minutach spotkania Polacy grali nieźle. Pokazali kilka ciekawych, składnych akcji. Niestety nie trwało to długo. Około 10. minuty zaczęły pojawiać się błędy. Sporo było niedokładności, brakowało pomysłu na przebicie szczelnej słoweńskiej obrony. Błędy w defensywie popełniał natomiast Michał Pazdan, co mogło nas kosztować stratę bramki, gdyby nie świetna interwencja Łukasza Fabiańskiego przy jednym z dośrodkowań Josipa Ilicicia. Długo na objęcie prowadzenia nasi rywale jednak nie czekali. W 35. minucie po rzucie rożnym Andraz Sporar przedłużył głową dośrodkowanie, a piłka trafiła prosto pod nogi Aljaza Struny, który uciekł spod krycia Pazdana. Była to pierwsza stracona przez Biało-Czerwonych bramka w tych eliminacjach. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć lepiej wciąż grali gospodarze.

 

Od początku drugiej połowy Polacy próbowali atakować, odrabiać straty, lecz brakowało im kreatywności w ataku. Nie byli w stanie przedrzeć się w pole karne rywali. Bliski gola był Jan Bednarek, jednak... samobójczego. Po jednym z dośrodkowań interweniował tak niefortunnie, że ratować musiał Fabiański. W 65. minucie gospodarze zdołali podwyższyć prowadzenie. Pazdan nie upilnował wychodzącego z kontrą Sporara. Słoweniec wyprzedził naszego obrońcę, wyszedł sam na sam z Fabiańskim i strzałem z ostrego kąta na dalszy słupek pokonał źle interweniującego golkipera West Hamu. Brzęczek zareagował podwójną zmianą. Kilka minut później na boisku w miejsce Kamila Grosickiego pojawił się Jakub Błaszczykowski, a Mateusza Klicha zmienił debiutujący w seniorskiej kadrze Krystian Bielik. Nie wniosło to niestety wiele do naszej gry. Po chwili dołączył do nich także Dawid Kownacki, zastępując niewidocznego zupełnie Krzysztofa Piątka. Nie zagrał wcale lepiej od zawodnika Milanu. W końcówce spotkania nie wydarzyło się w zasadzie nic, co mogło jakkolwiek wpłynąć na wynik. Pierwsza porażka w tych eliminacjach, stała się faktem.

 

Słowenia – Polska 2:0 (1:0)

Bramki: 35' Struna, 65' Sporar

Słowenia: Oblak – Stojanović, Struna, Mevlja, Balkovec – Bezjak, Krhin, Kurtić, Verbić (62' Crnigoj, 90+1 Berić), Sporar (85' Popović) – Ilicić

Polska: Fabiański – Kędziora, Bednarek, Pazdan, Bereszyński – Zieliński, Klich (70' Bielik), Krychowiak, Grosicki (70' Błaszczykowski) – Piątek (76' Kownacki), Lewandowski

Żółte kartki: 4' Struna, 74' Stojanović – 37' Klich, 81' Krychowiak, 90+2' Bereszyński

Sędzia: Sergiej Karasiew (Rosja)

Szymon Frąckiewicz

Miłośnik sportu i muzyki alternatywnej. Pasjonat geografii.