El. EURO 2020: bezbramkowy remis z Austrią

El. EURO 2020: bezbramkowy remis z Austrią

  • Dodał: Konrad Lubaszewski
  • Data publikacji: 09.09.2019, 22:41

Reprezentacja Polski bezbramkowo zremisowała z Austrią w swoim szóstym meczu eliminacji do Euro 2020 i pozostała na pozycji lidera w grupie G. 

 

Po ostatnim spotkaniu Polacy nie mogli czuć się zbyt pewnie przed dzisiejszym pojedynkiem z Austrią. To właśnie w piątkowym spotkaniu ze Słowenią nasi reprezentanci stracili pierwsze bramki w eliminacjach i także po raz pierwszy zasmakowali porażki, a ich styl pozostawiał wiele do życzenia. Ostatni mecz obu drużyn zakończył się zwycięstwem biało-czerwonych 1:0, po bramce Krzysztofa Piątka. Dziś ten zawodnik usiadł na ławce, ponieważ nie jest w szczycie formy, czego nie można powiedzieć o Austriakach, którzy w ostatnim meczu roznieśli reprezentację Łotwy wygrywając aż 6:0. Stadion Narodowy w Warszawie jest jednak naszą twierdzą i to wszystko zapowiadało bardzo ciekawe widowisko.

 

Pierwsze kilka minut wyglądało niezwykle miernie w wykonaniu podopiecznych Jerzego Brzęczka. Polacy cofnęli się głęboko we własne pole karne i cierpliwie czekali na ataki rywali, pozwalając im rozgrywać piłkę w okolicach szesnastki. W naszej grze było dużo nerwowości i niedokładnych podań. W 10. minucie mieliśmy masę szczęścia, gdy po uderzeniu głową Arnautovicia piłka trafiła w słupek. Kilka minut później po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć kontratak Polaków. Po tej akcji Kamil Grosicki trafił w słupek, jednak sędzia uznał, że nasz skrzydłowy był na spalonym. Choć gra z kontry jest uznawana za naszą firmową taktykę od lat, to na początku spotkania ewidentnie na zbyt dużo pozwalaliśmy przeciwnikom, sami nie kreując niemal żadnych groźnych sytuacji. W 29. minucie wreszcie coś drgnęło. Austriaccy obrońcy nie zdążyli wrócić za Kamilem Grosickim, a ten, zewnętrzną częścią stopy, idealnie dośrodkował na niepilnowanego Roberta Lewandowskiego, lecz nasz najlepszy snajper fatalnie przestrzelił. Chwilę później, również główką, piłkę do bramki gości próbował skierować Kamil Glik, jednak jego strzał został świetnie obroniony przez Stankovicia. Końcówka pierwszej części gry była bardziej wyrównana. Austriacy zwolnili i piłka coraz częściej krążyła w środkowej części boiska, a bezbramkowy remis wydawał się sprawiedliwym rozstrzygnięciem tej odsłony meczu.

 

Drugą połowę obie reprezentacje rozpoczęły bez zmian w składach. Pierwszą groźną sytuację, już w pierwszych minutach drugiej części gry, stworzyli sobie goście. Arnautović otrzymał świetne podanie od Lazaro, jednak jego strzał z krawędzi pola bramkowego został obroniony przez dobrze wychodzącego z bramki Łukasza Fabiańskiego. W 52. minucie widzów na PGE Narodowym mógł zaskoczyć widok, zupełnie niewidocznego dotychczas, Tomasza Kędziory, który dobrze dośrodkowywał w pole karne, jednak żaden z zawodników w białych koszulkach nie zdołał wykończyć akcji strzałem. Kolejne minuty to szarpane ataki obu stron, z tym, że Austriacy konstruowali zdecydowanie groźniejsze okazje do zdobycia bramki. Zarówno mocny strzał Laimera z 62. minuty, jak i stuprocentowa sytuacja Arnautovicia z 67. zostały perfekcyjnie powstrzymane przez naszego golkipera, który wyrastał na bohatera tego spotkania. Trzy minuty później zagotowało się pod bramką rywali. Robert Lewandowski dobrze się zastawił i utrzymał piłkę w polu karnym, po czym oddał strzał, który, po rykoszecie, o milimetry minął prawy słupek austriackiej bramki. Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, daleko od swojego pola bramkowego, błąd popełnił Stanković, od którego piłkę przejął Lewandowski, lecz jego podanie zostało zablokowane i skończyło się na rzucie rożnym. Kolejne minuty były równie szalone jak większość tego spotkania, piłka szybko krążyła po całej długości boiska, jednak akcje obu zespołów były szarpane i brakowało im precyzji w kluczowych momentach. Remis z Austrią wygląda dobrze, jednak nasza gra wymaga wielu udoskonaleń, abyśmy mogli wreszcie z czystym sumieniem powiedzieć, że zasłużyliśmy na miano faworytów tej grupy eliminacyjnej. Pozostajemy na pozycji lidera grupy G, a nowym wiceliderem została Słowenia, która traci do nas zaledwie dwa punkty.

 

Polska – Austria 0:0 

Bramki: 

Austria: Stankovic – Lainer, Dragović, Posch, Ulmer – Baumgartlinger, Laimer (90' Gregoritsch) – Lazaro (77' Ilsanker), Sabitzer, Alaba – Arnautović

Polska: Fabiański – Kędziora, Glik, Bednarek, Bereszyński – Zieliński, Bielik, Krychowiak, Grosicki (70' Szymański) – Lewandowski, Kownacki (58' Błaszczykowski) (78' Klich)

Żółte kartki: 85' Klich, 90+3' Bielik - 9' Arnautović, 33' Sabitzer, 46' Laimer

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry)

Konrad Lubaszewski

Student, maratończyk, fan sportów wszelakich.