Premier League: Brighton miażdży Tottenham!
Ardfern

Premier League: Brighton miażdży Tottenham!

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 05.10.2019, 15:30

Czarne chmury pozostają nad Tottenhamem. Drużyna Mauricio Pochettino w ostatnich tygodniach odpadła z Carabao Cup z czwartoligowcem, we wtorek przegrała z Bayernem 2:7, a dziś poniosła klęskę z Brighton 0:3. Gdyby problemów było mało, to poważną kontuzję odniósł Hugo Lloris.

 

Ten mecz od samego początku zapowiadał ogromną kleskę Tottenhamu. Już w 3. minucie ogromny błąd przy łapaniu piłki popełnił Hugo Lloris, który wypuścił futbolówkę tuż przed linią bramkową. Do niej dopadł Neal Maupay i z najbliższej odległości wbił ją do siatki. Lloris upadając po feralnej interwencji wylądował na ręce tak niefortunnie, że najprawdopodobniej doszło do złamania kończyny na wysokości łokcia. Takie kontuzje często kończą się nawet półroczną przerwą. Do bramki gości wszedł Paulo Gazzaniga, który nie spisał się źle, ale również nie uchronił drużyny przed klęską. Tottenham nie potrafił zbudować sobie klarownej akcji, często rozgrywał piłkę jedynie na swojej połowie. Brighton zaś często gościło pod bramką rywala, dzięki czemu w 32. minucie podwyższyło prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się młodziutki Aaron Connolly. Był to pierwszy gol 19-latka w Premier League. W pierwszej połowie wynik nie uległ już zmianom.

 

Po przerwie Spurs wyglądali na jeszcze gorszą drużynę niż w pierwszej odsłonie tego meczu. Mewy grały zaskakująco dobrze, korzystając z bardzo słabej formy gości. Imponować mogła odwaga, która towarzyszyła graczom gospodarzy. Swoje okazje na zdobycie gola mieli ponownie tacy zawodnicy jak Pascal Gross, Aaron Connolly, Maupay czy Aaron Mooy. W 65. minucie drugą bramką popisał się Connolly. Irlandczyk zbiegł z lewego skrzydła, ograł Toby'ego Alderweirelda i znakomitym strzałem po dalszym słupku pokonał Gazzanigę. Sytuację Spurs poprawiło wejście na boisko Lucasa Moury, który zmienił Heung-Min Sona. Brazylijczyk wniósł sporo ożywienia, jako jedyny zagrażał bramce Matthew Ryana. Mimo to nie zdołał dzisiaj pokonać Australijczyka. Brighton kontynuowało dobrą grę i miało ochotę na jeszcze więcej bramek. Ostatecznie zabrakło jakości w strzałach gospodarzy. Mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla Brighton. Tottenham zaś w ostatnich dwóch meczach stracił aż 10 goli i zalicza wpadkę za wpadką na niemal każdym froncie. 

 

Brighton - Tottenham 3:0 (2:0)

Bramki: 3' Neal Maupay, 32', 65' Aaron Connolly

Brighton: Ryan - Burn, Dunk, Webster, Montoya - Mooy, Stephens (90' Murray), Alzate (88' Bong), Gross - Connolly (80' Bissouma), Maupay

Tottenham: Lloris (8' Gazzaniga) - Sissoko, Alderweireld, Vertonghen, Davies - Ndombele (46' Winks), Dier, Lamela, Eriksen, Son (73' Lucas) - Kane

Kartki: 57' Stephens, 89' Dunk - 55' Dier

Sędziował: J. Moss

 

Tabela Premier League

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.