PGNiG Superliga: święta wojna dla Płocka!

PGNiG Superliga: święta wojna dla Płocka!

  • Dodał: Natalia Pawlikowska
  • Data publikacji: 09.10.2019, 19:40

Orlen Wisła Płock po raz pierwszy od siedemnastu spotkań wygrał mecz przeciwko PGE Vive Kielce 27:26! Zwycięstwo zapewnił Hiszpan - Niko Mindegia.

 

Święta wojna rozpoczęła się znacznie lepiej dla gości, którzy już na samym początku prowadzili 4:1. Świetne akcje Kulesha oraz proste błędy gospodarzy zadecydowały o takim stanie rzeczy. Jednak w miarę upływu czasu, gra wyrównywała się. Od 12. minuty zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie barykady zaczęły się sypać dwuminutowe kary. W drugiej części pierwszej połowy zaczęła przeważać Wisła, która zaczęła się lepiej czuć na boisku. Ivan Stevanović mocno przyczynił się do korzystnego wyniku swojego zespołu z racji skutecznych interwencji. Obrona płocczan funkcjonowała zdecydowanie lepiej niż na samym początku spotkania i nie dopuszczała do rzutów z drugiej linii, co przyniosło im zakładany cel, a więc mniejsza liczba trafień ich rywali. W ostatniej akcji przed przerwą Mateusza Korneckiego pokonał Lovro Mihicia ustalił wynik na 14:12.

 

Od 45. minuty w bramce Vive pojawił się Andreas Wolff. Gra wyglądała podobnie do wcześniejszych zdarzeń sprzed przerwy. Początkowo utrzymywało się prowadzenie Wisły i miała nawet szansę na wyjście na prowadzenie trzema bramkami, jednak tego nie wykorzystała (18:18). Po stracie piłek przez kielczan, Orlen znów uzyskał przewagę 20:18. Po pierwszym niewykorzystanym rzucie karnym przez Arkadiusza Morytę, na przeciwko Stevanovicia stanął dwukrotnie Julen Aguinagalde, który zdobył dwie bramki. Dopiero w 49. minucie Vive odzyskało swoje prowadzenie (22:21). Po przechwycie piłki Blaz Janc faulował Lovro Mihica i otrzymał czerwoną kartkę i dołączył do Karaleka. W końcówce świetnie spisywał się w bramce Wolff, który kilka razy powstrzymał ataki Orlenu. Przez dłuższy czas Vive prowadziło dwoma bramkami (26:24), jednak gospodarze nie poddawali się i na półtorej minuty przed końcem doprowadzili do remisu po 26. Swojej szansy nie wykorzystał Angel Perez, który rzucił obok bramki Stevanovicia. Guillo na 17. sekund przed końcem spotkania dostał karę wykluczenia. W ostatnim rzucie o wygranej Wisły Płock zadecydował Hiszpan Mindegia! To pierwsza wygrana płocczan od 13 marca 2016 roku!

 

 

Orlen Wisła Płock - PGE Vive Kielce 27:26 (14:12)

 

Składy:

Płock - Góralski, Igropulo, Krajewski, Matulić, Mihić, Mindegia, Mlakar, Morawski, Piechowski, Ruiz, Stenmalm, Stevanović, Sulić, Susnja, Szita, Żabić

 

Kielce - Aguinagalde, Dujshebaev A., Perez, Guillo, Janc, Jurkiewicz, Karacić, Karalek, Kornecki, Kulesh, Lijewski, Moryto, Pehlivan, Wolff