El. EURO 2020: Ryga zdobyta, hat-trick Lewandowskiego

El. EURO 2020: Ryga zdobyta, hat-trick Lewandowskiego

  • Dodał: Konrad Lubaszewski
  • Data publikacji: 10.10.2019, 22:41

Reprezentacja Polski wygrała w Rydze z Łotwą 3:0 w meczu rozgrywanym w ramach eliminacji do Euro 2020. Wszystkie bramki strzelił Robert Lewandowski. Biało-czerwoni umocnili się na fotelu lidera grupy G i są o krok od awansu.

 

Po ostatnim, niezbyt udanym, zgrupowaniu piłkarska reprezentacja Polski miała szansę na zrehabilitowanie się w oczach kibiców. Przed najtrudniejszym zadaniem stanął niewątpliwie Jerzy Brzęczek. Selekcjoner naszej kadry jeszcze przed meczami ze Słowenią i Austrią zbierał wiele niepochlebnych opinii kibiców i ekspertów, a po nich krytyka ta nabrała na intensywności. Mecze z Łotwą i Macedonią Północną powinny być jednymi z najłatwiejszych w naszej grupie. Teoretycznie jest to zatem idealna okazja do odbudowania pewności siebie dla naszych piłkarzy, ale jednocześnie jakakolwiek strata punktów może skutkować poważnymi rozmowami o przyszłości Brzęczka na stanowisku trenera. 

 

Mecz rozpoczął się w sposób wymarzony dla biało-czerwonych. Już w piątej minucie mogliśmy oglądać zalążki składnej akcji w okolicach pola karnego Łotwy, jednak wtedy zabrakło dokładności. Tejże dokładności nie zabrakło jednak cztery minuty później. Po szybkiej wymianie podań piłka trafiła pod nogi Sebastiana Szymańskiego, a ten posłał świetne prostopadłe podanie do Roberta Lewandowskiego, nasz kapitan płaskim strzałem otworzył wynik spotkania. W 13. minucie Andris Vanins skapitulował po raz drugi. Strzelcem bramki ponownie był Lewandowski, który uderzył z pierwszej piłki z okolic jedenastego metra, po podaniu Kamila Grosickiego. Dwubramkowe prowadzenie wyraźnie zdjęło część presji zarówno z piłkarzy, jak i z trenera Brzęczka. Polacy nadal nie wypuszczali Łotyszy ze swojej połowy, jednak do ataków podchodzili z większym spokojem, nierzadko próbując gry na jeden kontakt, co mogło się podobać. W 30. minucie dobry odbiór Jana Bednarka zapoczątkował szybką akcję Polaków. Kamil Grosicki wbiegł z futbolówką w pole karne, jednak ostry kąt sprawił, że piłka po jego strzale minęła światło bramki. W ostatnim kwadransie pierwszej części gry Polska częściej oddawała piłkę rywalom. Gra zdecydowanie zwolniła. Gospodarze nie mieli jednak pomysłu na grę, a nasi obrońcy dobrze czytali grę i przerywali akcje. 

 

Wraz z pierwszą akcją drugiej połowy powinniśmy się cieszyć z trzeciego trafienia dla Polaków. Grosicki znalazł się w świetnej sytuacji do zdobycia bramki, jednak próbując minąć łotewskiego bramkarza za daleko wypuścił sobie piłkę i nic z tego nie wyszło. Pomocnik Hull City miał dzisiaj wyjątkowo dużo okazji do zdobycia bramki, jednak skuteczność nie była tego wieczoru jego najmocniejszą stroną. Wymuszona zmiana Mateusza Klicha z 60. minuty pociągnęła za sobą także zmianę ustawienia naszej reprezentacji, ponieważ na boisku pojawił się drugi napastnik - Krzysztof Piątek. Napastnik Milanu pierwszą sytuację miał już trzy minuty po pojawieniu się na murawie, jednak jego strzał z krawędzi pola karnego zmierzał wprost w bramkarza, a ten bez trudu sparował piłkę. W naszej grze brakowało ruchu, przez co ułatwialiśmy defensywie Łotyszy skuteczne egzekwowanie swoich boiskowych obowiązków. W 76. minucie boiskową nudę przerwała bramka dla biało-czerwonych. Ciężko powiedzieć, czy Kamil Grosicki podawał, czy strzelał, jednak piłka po jego zagraniu trafiła do Lewandowskiego. Kapitan naszej reprezentacji dopełnił formalności i skierował piłkę do siatki, kompletując hattricka. Końcowe minuty przebiegały w oczekiwaniu na końcowy gwizdek. Czekali zarówno piłkarze Jerzego Brzęczka, jak i kibice, ponieważ ta część gry bynajmniej nie zasługiwała na miano widowiska. Łotysze natomiast, zachęceni biernością Polaków, starali się o honorową bramkę, jednak bez skutku. Polska wykonała swój obowiązek i wywozi z Rygi komplet punktów, czym znacząco przybliża się do awansu. Momentami mogliśmy być zadowoleni z naszej gry, jednak takich chwil nie było wiele, a przeciwnik był zbyt słaby, aby rozwiać choć część czarnych chmur, jakie ostatnio wiszą nad głową naszego selekcjonera.

 

Łotwa - Polska 0:3 (0:2)

Bramki: 9', 13', 76' Lewandowski

Łotwa: Vaņins – Jagodinskis, Dubra, Ošs, Maksimenko – Laizāns (72' Tobers), Rugins, Ikaunieks – Ķigurs (86' Ciganiks), Rakels (72' Karasauskas), Gutkovskis

Polska:Szczęsny – Kędziora, Bednarek, Glik, Rybus (80' Reca) – Klich (60' Piątek), Krychowiak – Szymański, Zieliński, Grosicki (77' Frankowski) – Lewandowski

Żółte kartki: 52' Maksimenko

Sędzia: Halis Özkahya (Turcja)

Konrad Lubaszewski

Student, maratończyk, fan sportów wszelakich.