PKO Ekstraklasa: mecz walki w Białymstoku dla Jagi

PKO Ekstraklasa: mecz walki w Białymstoku dla Jagi

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 19.10.2019, 21:58

Jagiellonia Białystok zwyciężyła w 12. kolejce PKO Ekstraklasy 3:2 z Cracovią w jednym z ciekawszych spotkań tej serii gier. Piłkarze z Białegostoku z coraz lepszym Patrykiem Klimalą na czele wykorzystali problemy kadrowe Pasów i zrewanżowali się za porażkę w Pucharze Polski.


Od mocnych uderzeń rozpoczęły obie drużyny spotkanie w Białymstoku. Na Stadionie Miejskim nie minął jeszcze kwadrans, a obie drużyny miały już na swoim koncie bramki. Najpierw z rzutu wolnego w nieco przypadkowy sposób trafił do bramki Damiana Węglarza Siplak . Przyjezdni nie zdążyli jeszcze nacieszyć się z prowadzenia, a na tablicy wyników widniał już remis. Patryk Klimala dostał prostopadłą piłkę, wyprzedził Dytyateva i sprytnie pokonał wychodzącego z bramki Peskovicia.


W kolejnych minutach sytuacja na boisku nie uspokoiła się, ale zaangażowanie zawodników nie przekładało się na klarowne sytuacje. Dość powiedzieć, że „najciekawiej” było gdy uraz zmusił środkowego obrońcę Cracovii do opuszczenia placu gry, a Michała Probierza do całkowitej zmiany taktyki. Sam trener ekipy z Krakowa skończył zresztą pierwszą część spotkania z żółtym kartonikiem na koncie, kiedy nieco zbyt sugestywnie podważał decyzje sędziego.


Na drugie 45 minut gracze wychodzili przy wyniku 1:1, który nie satysfakcjonował żadnej z ekip. Obie ruszyły więc do ataku, co musiało przełożyć się na groźne okazje. Jako pierwsi dostali ją białostoczanie, a właściwie Patryk Klimala, który po raz kolejny udowodnił, że jest ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji. Napastnik Jagi niczym snajper ze światowego topu strzelił z nienajlepszej pozycji, ale piłka i tak znalazła miejsce w siatce.


Niestety dla gospodarzy nie był to koniec strzelania. Minęło zaledwie pięć minut, a Cracovia odrobiła straty. Pelle van Amersfort wykonał niesamowitą pracę w polu karnym i wyłożył idealną piłkę Lopesowi. Portugalczyk nie miał problemu z wykorzystaniem słabej pozycji Węglarza i błyskawicznie wpakował piłkę do bramki.


Ten, kto myślał, że dwie bramki uszczęśliwią którąkolwiek z drużyn, słono się pomylił. Jaga do końca próbowała zapisać na swoje konto trzy punkty. Gola strzelił Jesus Imaz, ale sędzia Przybył prawidłowo dostrzegł spalonego. Wszystko prawidłowo przebiegło natomiast w 82. minucie, kiedy Taras Romanczuk wykorzystał niefortunną obronę Siplaka i wślizgiem zdobył zwycięskiego bramkę dla białostoczan.

 

Jagiellonia Białystok – Cracovia 3:2 (1:1)


Bramki: Klimala 11’, 55’, Romanczuk 82’ - Siplak 9’, Lopes 60’


Jagiellonia Białystok: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Guilherme – Pospisil, Romanczuk – Prikryl (80’ Mudrinski), Imaz, Camara (70’ Kwiecień) – Klimala (65’ Bida)


Cracovia: Pesković – Rapa, Helik, Dytyatev (21’ Pestka), Siplak – Vestenicky (61’ Cecarić), van Amersfoort, Gol, Lusiusz (72’ Dimun), Hanca – Lopes


Żółte kartki: Pospisil, Kwiecień – Gol, Hanca trener: Michał Probierz


Sędziował: Jarosław Przybył