PlusLiga: stołeczny Projekt wygrywa z beniaminkiem
fot. Inga Świetlicka

PlusLiga: stołeczny Projekt wygrywa z beniaminkiem

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 04.11.2019, 19:55

W  jednym z dwóch poniedziałkowych spotkań, kończących trzecią kolejkę gier w Pluslidze stołeczny Projekt pokonał w Warszawie pokonał Ślepsk Słupsk 3:1 i awansował na pozycję lidera w tabeli.

 

W Arenie Ursynów Projekt Warszawa podejmował beniaminka z Suwałk, który po inauguracyjnym zwycięstwie nad Resovią liczył na utarcie nosa kolejnemu z faworytów rozgrywek. Od pierwszej akcji zespół z północno-wschodniej Polski nie chciał oddać inicjatywy gospodarzom. Ci, ze wszystkich sił próbowali zbudować sobie kilkupunktową przewagę, lecz na początku było o to niezwykle ciężko. Po kilku wyrównanych akcjach, przy stanie 14:11 sytuacja dla warszawiaków zaczynała być coraz korzystniejsza. Regularnie punktowali Bartosz Kwolek oraz Piotr Nowakowski, czyli aktualni mistrzowie świata z drużyny Vitala Heynena. Swoje na rozegraniu i zagrywce dokładał Antoine Brizard, przy którego podaniu Projekt wyszedł aż na 7 punktowe prowadzenie. Ostatecznie warszawska drużyna domknęła pierwszego seta, pozwalając przeciwnikom zdobyć zaledwie 19 punktów, a inauguracyjną partię sprytnym serwisem zakończył Jan Król.

 

Siatkarze z Suwalszczyzny nie poddawali się jednak łatwo, a do drugiego seta przystąpili nie mniej zmotywowani. Podopieczni Andrzeja Kowala zdecydowanie mocniej wyglądali przede wszystkim w polu serwisowym. Po jednej z zagrywek Nicolasa Szerszenia z poświęceniem, acz nieskutecznie, bronił Jan Król. Po kolejnej Andreasa Takvama piłka wpadła już w boisko warszawiaków, nie dotykając żadnego z graczy Projektu. Ślepsk prowadził momentami dwupunktową różnicą, ale zawodnicy Andrei Anastasiego szybko wyrównali i przy stanie 10:10 set zaczynał się od nowa. Przez dłuższy moment gra toczyła się punkt za punkt, a żadna z ekip nie potrafiła wykorzystać dostatecznie błędów rywali. Udało się to dopiero przy stanie 19:17 gospodarzom, lecz po chwili mały błąd Kevina Tillie sprawił, że na tablicy wyników ponownie widniał remis. Siatkarze z Suwałk do samego końca mieli więc szansę zapisać drugą partię na swoje konto. W nerwowej końcówce lepsi musieli być jednak znacznie bardziej doświadczeni i utytułowani gospodarze. Przy stanie 25:24 serwował Andrzej Wrona, skutecznie blokował Brizard i gospodarze mogli być już pewni przynajmniej jednego punktu.

 

Nikt w hali na warszawskim Ursynowie nie zadowolił się jednak jednym oczkiem. Wicemistrzowie Polski z poprzedniego sezonu rozpoczęli trzecią partię od mocnego uderzenia, ale w pewnym momencie do głosu doszli gracze Ślepska i to oni prowadzili 7:5, a chwilę później 10:8. Bardzo dobrze poczynał sobie rozgrywający przyjezdnych Josua Tuaniga. Dwie kiwki i sprytne podania trzymały beniaminka przy życiu i to nie byle jakim, bo to właśnie siatkarze z Suwalszyczyzny prowadzili, kiedy Andrea Anastasi zdecydował się wziąć przerwę. Krótki odpoczynek nie poprawił jednak sytuacji Projektu, który nie radził sobie z zagrywką Nicolasa Szerszenia. Podopieczni Andrzeja Kowala z każdą akcją wyglądali coraz lepiej. Nie ma nawet odrobiny przesady w stwierdzeniu, że w pewnym momencie niemal całkowicie zneutralizowali atuty stołecznej drużyny, w barwach której kolejne znane nazwiska psuły zagrywki i ataki przy czystej siatce. Błąd w polu serwisowym w wykonaniu słabego w trzeciej partii Jana Króla zakończył całego seta i obie ekipy mogły rozpocząć przygotowania do czwartej rozgrywki.

 

W tej nie było już miejsca na grę na pół gwizdka. Na parkiet powrócił Piotr Nowakowski, a gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:2. Dwa bloki przy zagrywce Jakuba Rohnka doprowadziły jednak do szybkiego wyrównania. Rozpędzony Ślepsk napsuł wiele krwi siatkarzom warszawskiego Projektu. Parę prostych błędów po stronie przyjezdnych pozwoliło jednak na uzyskanie czteropunktowej różnicy. Wtedy swój festiwal bloków rozpoczął Andreas Takvam. Trzy cudowne akcje norweskiego środkowego i drużyna z Suwalszczyzny ponownie była w grze. Jak się później okazało był to kluczowy moment dla finałowego rozstrzygnięcia. Włoski szkoleniowiec zdecydował się bowiem w mgnieniu oka na zmiany: na pozycji rozgrywającego Francuza Brizarda zastąpił Michał Kozłowski, a w miejsce Jana Króla pojawił się Igor Grobelny. Z tymi zawodnikami w składzie Projekt zamknął czwartego seta, a zarazem cały mecz. Ostatni atak spotkania bezbłędnie wykorzystał Kevin Tillie, a warszawski klub mógł świętować awans na pozycję lidera w tabeli Plusligi.

 

Z Warszawy Igor Wasilewski 

 

Projekt Warszawa - Ślepsk Suwałki 3:1 (25:19, 26:24, 20:25, 25:23)