Snooker - Champion of Champions: O'Sullivan w półfinale

Snooker - Champion of Champions: O'Sullivan w półfinale

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 07.11.2019, 22:21

Ronnie O'Sullivan zwyciężył w 4. grupie zawodów Champion of Champions. Anglik pokonał dziś Jimmy'ego White'a 4:3 oraz Johna Higginsa 6:3. W jutrzejszym półfinale zagra z Australijczykiem Neilem Robertsonem.

 

W pierwszym czwartkowym meczu spotkały się dwie legendy snookera - Ronnie O'Sullivan i Jimmy White. Obydwaj, przez ostatnie trzy dekady rozsławili tę dyscyplinę na całym świecie. Efektowność połączona z efektywnością stały się ich znakiem rozpoznawczym, a sami zawodnicy podbili serca kibiców. Przed dzisiejszym pojedynkiem bilans spotkań był korzystniejszy dla młodszego z Anglików. O'Sullivan legitymował się 31 zwycięstwami i tylko 11 porażkami, dlatego też przystępował dziś do stołu w roli faworyta. Początek meczu zaskoczył nie jednego kibica. To Jimmy White był stroną dominującą. W pierwszej partii wbił brejka 56, dzięki czemu zapisał na swoim koncie tego frejma. Chwilę później było już 2:0, a starszy z Anglików nie zamierzał zwalniać tempa. Trzeci frejm miał najbardziej taktyczny przebieg, a po zaciętej końcówce lepszy okazał się White. Oznaczało to, że O'Sullivan nie ma już marginesu błędu. Jak przystało na wielkiego mistrza, trudna sytuacja nie sparaliżowała go. Mimo, że wciąż brakowało w jego grze błysku, Rakieta systematycznie zmniejszał straty, a po kilkudziesięciu minutach doprowadził do remisu. O zwycięstwie zadecydować musiał decider. Lepiej zaczął White, który zdobył 29 punktów. Z takim stanem na liczniku musiał oddać stół rywalowi. O'Sullivan wbił w odpowiedzi 76 punktów, meldując się tym samym w finale grupy 4.

 

Ronnie O'Sullivan - Jimmy White 4:3 (6:83(56), 0:73, 52:61, 135(74):0, 61:19, 78:38, 76(76):29)

 

W drugim półfinale naprzeciw siebie stanęli John Higgins i Stuart Bingham. Szkot z Anglikiem mierzyli się w ubiegłym tygodniu w 1/4 finału World Open. Wówczas górą był 4-krotny mistrz świata. Tym razem historia się powtórzyła. Higgins ponownie ograł najlepszego zawodnika świata z 2015 roku 4:2. Od stanu 2:2 Szkot zagrał rewelacyjnie, aplikując rywalowi dwa ponad 50-punktowe podejścia.

 

John Higgins - Stuart Bingham 4:2 (78(78):1, 71:24, 56:80(56), 39:77, 70(61):22, 117(84):1)

 

W wielkim finale 4. grupy Champion of Champions doszło do pojedynku określanego mianem snookerowego klasyka. Kariery Ronniego O'Sullivana i Johna Higginsa są ze sobą nierozerwalnie złączone. Obydwaj zawodnicy zaczynali kariery w tym samym roku, zdobyli łącznie 9 tytułów mistrza świata, a przez ponad ćwierć wieku stoczyli wiele pasjonujących pojedynków. W dzisiejszym meczu górą był O'Sullivan. Anglik w sesji wieczornej zaprezentował się rewelacyjnie. Początkowo snookerzyści dzielili się frejmami, a przy tym nie brakowało wysokich frejmów. Higgins wbił w premierowej partii brejka w wysokości 92 punktów. Rakieta odpowiedział 104-oma oczkami. Po sześciu odsłonach był remis. Końcówka należała do Ronniego, trzy wygrane partie z dwoma wysokimi podejściami dały mu zwycięstwo w 4. grupie i awans do półfinału zawodów Champion of Champions. Już jutro zagra z Australijczykiem Neilem Robertsonem.

 

Ronnie O'Sullivan - John Higgins 6:3 (29:92(92), 75:27, 104(104):0, 0:121(89), 85(77):0, 35:75, 85(85):6, 90(53):20, 74:49)