PlusLiga: ZAKSA pewnie wygrywa z GKS-em Katowice
cev.lu

PlusLiga: ZAKSA pewnie wygrywa z GKS-em Katowice

  • Dodał: Agnieszka Nowak
  • Data publikacji: 30.11.2019, 19:40

Po wyrównanym spotkaniu Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała 3:1 z GKS-em Katowice. Tym samym drużyna Nikoli Grbicia utrzymała pozycję lidera w ligowej tabeli.

 

Mistrzowie Polski przed meczem znajdowali się na szczycie ligowej tabeli z dwudziestoma punktami na koncie. W poprzednim spotkaniu mieli jednak niespodziewane problemy. Stoczyli bowiem niezwykle emocjonujący pojedynek z Asseco Resovią Rzeszów, który ostatecznie udało się kędzierzynianom rozstrzygnąć na swoją korzyść po tie-breaku. 

 

Ekipa Dariusza Daszkiewicza natomiast przerwała ostatnio serię przegranych tie-breaków. Po zaciętym spotkaniu wygrali 3:2 z Visłą Bydgoszcz, a także zainkasowali 3 punkty w starciu z ostatnim w tabeli MKS-em Będzin, triumfując 3:1. Tym razem jednak czekało ich znacznie trudniejsze zadanie. Aby powalczyć o punkty katowiczanie musieli więc pokazać się z najlepszej strony.

 

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Oba zespoły skutecznie kończyły swoje pierwsze akcje i były nad wyraz skoncentrowane. Gra toczyła się punkt za punkt. Choć kędzierzynianie mieli kilka dobrych okazji do kontrataku, goście świetnie pracowali blokiem, który kilkakrotnie zatrzymywał siatkarzy ZAKSY. Na pierwszą 2-punktową przewagę podopieczni Nikoli Grbicia wyszli dopiero przy stanie - 16:14 po trudnych zagrywkach Aleksandra Śliwki. Katowiczanie wciąż jednak trzymali kontakt i nie pozwolili odskoczyć rywalom. Determinacja się opłaciła i podopieczni Dariusza Daszkiewicza wyrównali na 20:20. Szybko jednak ZAKSA przejęła inicjatywę i po dużych niedokładnościach siatkarzy "gieksy" wygrali 25:22.

 

Druga partia rozpoczęła się podobnie. Siatkarze pewnie kończyli ataki i nie popełniali błędów. Tym razem na 2 "oczka" odskoczyli jednak katowiczanie po wygrywającej zagrywce Kuby Jarosza - 7:5. Dalszy ciąg był lustrzanym odbiciem pierwszego seta. Obie ekipy utrzymywały wysoki procent w ataku, ale tym razem grę prowadził GKS Katowice. W decydującej fazie seta straty odrobili kędzierzynianie i tablica wyników pokazała 18:18. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza walczyli jednak o każdą piłkę i dzięki wykorzystanym kontratakom wyszli na prowadzenie 21:18. Przewagi nie udało im się jednak utrzymać do końca. Trudne zagrywki Łukasza Wiśniewskiego umożliwiły ZAKSIE przeprowadzenie kontrataków i wyrównanie na 24:24. Ostatecznie jednak to goście wygrali 26:24 po skutecznym ataku Szymańskiego.

 

Kolejna partia również była zacięta. Gra punkt za punkt toczyła się aż do stanu 9:9. Wtedy katowiczanie popełnili kilka technicznych błędów i ZAKSA objęła 2-punktowe prowadzenie. Od tej pory na boisku dominowali kędzierzynianie, którzy po punktowych blokach Barotiego i Smitha prowadzili już 16:11. Nie do zatrzymania w ataku był natomiast Kamil Semeniuk, którego skończone kontrataki pomogły gospodarzom jeszcze zwiększyć dystans na 20:14. Ostatecznie po asie serwisowym Barotiego podopieczni Nikoli Grbicia pewnie wygrali 25:18.

 

Ostatnia partia przebiegała już pod całkowite dyktando ZAKSY. Znakomite zagrywki Barotiego i skuteczne ataki Semeniuka wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie 6:1. Na dodatek katowiczanie popełniali coraz więcej własnych błędów i nie potrafili zagrozić rywalom żadnym elementem gry. Przewagę z początku seta kędzierzynianie utrzymali do końca i po jednostronnej walce wygrali 25:17 po autowym ataku Szymury.

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - GKS Katowice 3:1  (25:22, 24:26, 25:18, 25:17)