PlusLiga: mogło być 3:0, skończyło się 3:2
cev.eu

PlusLiga: mogło być 3:0, skończyło się 3:2

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 02.12.2019, 19:57

Patrząc na przebieg meczu, w Bydgoszczy goście z Indykpolu AZS Olsztyn powinni wygrać w trzech setach. Musieli się jednak męczyć z rywalami zdecydowanie dłużej i ostatecznie szalę na swoją korzyść przechylili wygrywając 3:2 (22:25, 25:18, 25:20, 25:27, 15:8).

 

Pierwszy poniedziałkowy mecz 8. kolejki siatkarskiej Plus Ligi to starcie drużyn znajdujących się w tabeli na dwóch różnych biegunach. Indykpol AZS Olsztyn po 8 rozegranych spotkaniach miał na koncie 16 oczek, podczas gdy BKS Visła Bydgoszcz po 9 starciach legitymował się ledwie 4 punktami i 0 po stronie zwycięstw. Mimo to, ekipa z Bydgoszczy miała momenty, w których pokazywała, że jej wartość nie pokrywa się ze skromnym dorobkiem punktowym. Tak miało też być w poniedziałkowe popołudnie.

 

Pierwszy punkt w spotkaniu zdobyli gospodarze z Bydgoszczy, ale potem inicjatywę na dłuższą chwilę przejęli siatkarze z Olsztyna. Od początku widać było w ich szeregach nie tylko dużą koncentrację, ale też zdecydowanie większe umiejętności w poszczególnych elementach siatkarskiego rzemiosła. Przewaga w pewnym momencie osiągnęła pięć punktów i utrzymała się jakiś czas, jednak gospodarze grali ambitnie i po bloku Piotra Lipińskiego na Mateuszu Mice zrobiło się 15:15, a po chwili gospodarze jeszcze podkręcili tempo i objęli jednopunktowe prowadzenie, które jeszcze zostało powiększone po blokach na Janie Hadravie i Wojciechu Żalińskim. To ułatwiło grę bydgoszczanom, którzy wygrali pierwszego seta 25:22.

 

Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Podrażnieni olsztynianie szybko objęli trzypunktowe prowadzenie. Indykpol AZS Olsztyn lepiej zaczął grać blokiem i zdominował grę na skrzydłach, jednak musiał uważać na to, by nie powtórzyć grzechów pierwszego seta. Tym razem jednak gospodarze sami też potrafili oddać punkt przeciwnikom, jak przy błędzie ustawienia popełnionym przy stanie 9:4 na korzyść gości. W środkowej części seta przewaga ustabilizowała się na poziomie 5-6 punktów. To był set bez historii. Nawet jeśli bydgoszczanie mieli szansę na punkty, rywale mogli wszystkie ich atuty zneutralizować blokiem, co przyniosło wygraną 25:18.

 

Trzeci set znowu rozpoczął się lepiej dla gości. Świetnie po ich stronie spisywał się Wojciech Żaliński, który na jednym ze skrzydeł raz za razem punktował rywali. Nie była to jednak tak jednostronna partia, jak ta poprzednia i po asie serwisowym Radosława Gila, tuż przed decydującymi momentami tej partii było już tylko 14:16 z perspektywy gospodarzy. Od dłuższego czasu problemem dla zespołu z Bydgoszczy był jednak blok rywali, który raz po raz zatrzymywał próby udanych ataków. Końcem trzeciej partii toczyła się gra punkt za punkt, ale to było zdecydowanie korzystniejsze dla Indykpolu AZS-u Olsztyn, który wygrał 25:20.

 

Czwarta partia nadal przebiegała według scenariusza prowadzenia Indykpolu. Sięgało ono dwóch – trzech punktów i nie było na tyle pewne, by olsztynianie mogli sobie pozwolić na utratę koncentracji. Przez większą część tej partii gra toczyła się punkt za punkt, co powodowało, że nie można było odmówić walki BKS Visły Bydgoszcz. Olsztynianie prowadzili już 20:16, ale ambicja się opłaciła, bo bydgoszczanie doszli na jeden punkt po dobrych zagrywkach Tonceka Sterna. Olsztynianie w końcówce przy stanie 24:23 mieli piłkę meczową, ale zablokowany został Jan Hadrava i doszło do gry na przewagi. Tę niespodziewanie wygrali gospodarze, odwracając całkowicie losy tego seta.

 

Tie-break rozpoczął się od niesamowicie długich akcji i fantastycznych obron BKS-u. Nie pomogło to jednak w zdobywaniu punktów, bo na zmianie stron goście prowadzili 8:6 i zaraz po niej zdobyli jeszcze jeden punkt. To lekko złamało gospodarzy, bo w kilku kolejnych akcjach też zdarzyły im się błędy i wynik na tablicy wyników wskazywał 11:7. Od tego momentu gospodarze zdobyli już tylko jeden punkt, a olsztynianie zakończyli mecz asem serwisowym Jana Hadravy.

 

BKS Visła Bydgoszcz - Indykpol AZS Olsztyn 2:3 (25:22, 18:25, 20:25, 27:25, 8:15)

 

BKS Visła Bydgoszcz: Janusz Gałązka, Bartłomiej Lipiński, Jakub Urbanowicz, Jakub Peszko, Toncek Stern, Tomasz Kalembka, Kamil Szymura (L)

Indykpol AZS Olsztyn: Jan Hadrava, Mateusz Mika, Paweł Pietraszko, Seyed Mohammad Mousavi, Wojciech Żaliński, Paweł Woicki, Michał Żurek (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.