Snooker - UK Championship: Ding Junhui wreszcie zwycięski!

Snooker - UK Championship: Ding Junhui wreszcie zwycięski!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 08.12.2019, 22:44

27 miesięcy czekał Ding Junhui na tytuł w snookerowym turnieju! I wreszcie go zdobył i to w jednym z najważniejszych w sezonie - UIK Championship. W finale Azjata od początku miał inicjatywę i ostatecznie zwyciężył 10:6. Poprzednio Ding w tym zawodach triumfował w 2005 i 2009 roku! 

 

W niedzielę w finale pierwszego w sezonie turnieju "potrójnej korony" spotkali się zawodnicy, którzy dawno nie grali w decydującym o zwycięstwie meczu podczas poważnego turnieju - Ding Junhui i Stephen Maguire. Nie licząc MŚ na 6-czerwonych bilach (Maguire wygrał te zawody w tym roku, a Ding grał w finale rok temu), Szkot rozegrał ostatni finał 25 czerwca 2017 roku i był to turniej Riga Masters. Ding dokonał tego blisko dwa lata temu podczas World Grand Prix 2018. Obaj panowie aż do teraz mieli sporo wzlotów i upadków. Raz grali bardzo dobre mecze na solidnym poziomie, innym razem mogli się wręcz wstydzić swoich występów. Jednak głodni sukcesów, przystępując do niedzielnego finału, mogli nam zapewnić znakomite widowisko.

 

Początek meczu nie przyniósł jednak fajerwerków i wielkiej gry, a raczej dużo taktyki i dwa długie frejmy na początku spotkania. Oba wygrał Ding Junhui, przy czym w drugim z nich wbił 56-punktowego brejka. Potem Chińczyk poleciał na fali i w dwóch kolejnych partiach dał rywalowi wbić jedynie 16 i 12 punktów, a sam zbudował 105 i 128 w brejkach, wychodząc na prowadzenie 4:0. Wydawało się w tym momencie, gdy zawodnicy wchodzili na przerwę, że Maguire w tym meczu zbytnio nie zaistnieje, ale na szczęście to było początkowe dość mylne wrażenie. Maguire wygrał trzy kolejne frejmy - w drugim z nich zbudował 67 punktów i doskoczył do Dinga na jedną partię. Ostatnia partia przed dłuższą przerwą miała duże znaczenie - albo remis albo dwa frejmy przewagi Dinga. Spełnił się ten drugi scenariusz. Azjata wbił 66 punktów w podejściu i było 5:3.

 

Ważny dla Stephena Maguire'a miał być początek drugiej sesji, ale Ding od razu sprowadził Szkota do parteru dwoma wygranymi frejmami. Najpierw Chińczyk wbił 83 punkty, a potem wykradł partię Szkotowi, mimo wbitych 53 punktów przez rywala. Przed jedyną przerwą w drugiej sesji panowie podzielili się dwoma partiami - najpierw Maguire wbił pierwszą swoją setkę meczu - 103 punkty, a potem rywal odpowiedział mu podejściem 67-punktowym i prowadził już 8:4. Po 15 minutowej przerwie na dwie partie obudził się Szkot i to w stylu spektakularnym - 103 i 124 punkty wbite w dwóch kolejnych frejmach dało Maguire'owi dojście na dwa frejmy - 8:6. To jednak było wszystko, na co było stać Szkota w niedzielę. Chińczyk skontrował najlepiej, jak mógł. Na koniec meczu wbił - tak jak wcześniej rywal - dwa brejki 100-punktowe: 131 i 103. Wielki tydzień dla Chińczyka wtedy się wreszcie zakończył! Zwycięstwo 10:6 to pierwszy poważny sygnał wysłany przez Chińczyka, który pokazuje, że wraca on do swojej świetnej dyspozycji i może w kolejnych miesiącach sprawić dużo problemów całej pozostałej światowej czołówce!

 

Wyniki:

 

Ding Junhui - Stephen Maguire 10:6

95-38, 62-23 (56), 105-16 (105), 128-12 (128), 25-93, 49-77 (67), 12-76, 67-28 (66), 83-5 (83), 73-53 (SM 53), 0-104 (103), 71-27 (67), 1-104 (103), 0-124 (124), 131-0 (131), 103-8 (103)

 

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.