Serie A: punkt zostaje we Florencji, "Viola" - Inter 1:1

Serie A: punkt zostaje we Florencji, "Viola" - Inter 1:1

  • Data publikacji: 15.12.2019, 23:09

W ostatnim niedzielnym spotkaniu ligi włoskiej Inter Mediolan zremisował na wyjeździe z Fiorentiną z Bartłomiejem Drągowskim w składzie 1:1. Gole zdobywali Borja Valero dla Interu i Dušan Vlahović dla "Violi". Inter co prawda wrócił na pozycje lidera Serie A, ale wyprzedza Juventus już tylko lepszym bilansem bramek.

 

W przedostatnim meczu 16. kolejki włoskiej Serie A Fiorentina podejmowała na Stadio Artemio Franchi Inter Mediolan. Zdecydowanym faworytem spotkania byli goście, którzy bardzo dobrze spisują się w obecnych rozgrywkach. Podopieczni Antonio Conte wygrali 9 z ostatnich 10 meczy, raz remisując - z Romą. Na przeciwnym biegunie byli gracze "Violi". Zespół z Florencji schodził z boiska pokonany w czterech kolejnych spotkaniach, ponadto pod adresem Vincenzo Montelli kierowano sporą ilość zarzutów związanych ze słabym stylem i brakiem skuteczności zespołu.

 

Swoją dobrą formę "Nerazzurri" udokumentowali już w 8. minucie gry. W pole karne do Valero przytomnie zagrał Brozović. Hiszpan nawinął "na zamach" Milenković i umieścił piłkę w bramce swojego byłego zespołu. 

Sześć minut później w ekwilibrystyczny sposób próbował Lautaro, ale strzał z przewrotki z łatwością wyłapał Drągowski. Choć Inter kontrolował spotkanie w kolejnych minutach na bardzo dużo pozwalał "Violi". Z dystansu próbowali Castrovilli - końcami palców nad poprzeczką przeniósł piłkę Handanović, czy Badejl, którego próba nieznacznie przeleciała nad poprzeczką. Niezłe okazję mieli również Boateng - kiedy przytomnie odnalazł się z piłką w polu karnym, lecz jego strzał piętką był za słaby, czy Chiesa. Włoch aż trzykrotnie dochodził do dobrych sytuacji strzeleckich - dwukrotnie jednak był blokowany przez stoperów gości, za trzecim razem gdy zostawił w tyle de Vrija, będąc sam przed Handanoviciem... potknął się i futbolówka znalazła się w rękach Słoweńca. Nerazzurri z kolei próbowali grać swoje, choć podopieczni Vincenzo Montelli robili wszystko, aby to zadanie gościom utrudnić. Bliski podwyższenia wyniku był Martínez.. Ba! nawet umieścił nawet piłkę w siatce, ale asystujący mu Lukaku chwilę wcześniej "palił". Belg parę minut później sam mógł podwyższyć rezultat, jednak jego strzał głową, kapitalnie z linii bramkowej wygarnął Drągowski. Do przerwy we Florencji 0:1 dla gości.

 

Przebieg drugiej połowy do złudzenia przypominał pierwszą. Obie ekipy grały jeszcze bardziej ofensywnie, czego efektem była duża liczba strzałów na bramkę. Inter już nie tak skutecznie naciskał na Fiorentinę, która licznymi, ale krótkimi fragmentami przyciskała podopiecznych Conte do muru. Co najmniej dwa trafienia powinien zanotować Kevin-Prince Boateng. W 51. minucie doskonale "wjechał" z futbolówką pole karne, niestety potem poszło mu już gorzej, Ghańczyk nie trafił w piłkę czysto i Handanovič nawet nie musiał się wysilać. Kolejną okazję napastnik Fiory miał 8. minut później. Wysoką piłkę z prawej strony posłał Lirola, Ghańczyk wyskoczył do niej najwyżej jednak jego strzał minimalnie minął poprzeczkę. W odpowiedzi osamotniony w polu karnym "Violi" Martínez główkował tuż obok słupka bramki Drągowskiego. Bezrobotny w tamtym momencie Polak, w roli głównej wystąpił chwilę później. W na 10. metrze Pezzelle przestawił Lukaku, Belg sprytnie obrócił się z piłką i uderzył płasko w kierunku lewego słupka, czyli dokładnie tam gdzie zmierzał Drągowski. W końcówce spotkania Nerazzurri bardzo szukali drugiej bramki, atakując gospodarzy praktycznie całym zespołem na ich połowie. Jednak na środku dobrze współpracowali Pezzella, Milenković i Cáceres, a przecież w bramce był jeszcze dobrze dysponowany dziś Drągowski. Ogółem młodzieżowy reprezentant Polski rozegrał dziś przyzwoite zawody i to w dużej mierze dzięki niemu Fiorentina koniec końców tego spotkania nie przegrała. W trakcie jednego ze zmasowanych ataków Interu piłkę przed polem karnym przejął Dalbert. Brazylijczyk wypuścił Dušan Vlahovicia, którzy przebiegł z futbolówką dobrych 60. metrów i mimo asysty wracającego za nim Škriniar tylko w sobie znany sposób zmieścił piłkę w bramce Handanovicia. Sekretem Serba bowiem zostanie czy faktycznie była to próba strzału, czy jednak nieudana próba zagrania górnej piłki w kierunku Boatenga. Przybity golem Inter coś tam jeszcze w końcówce próbował, ale obyło się bez większego echa. Nerazzurri remisują drugi mecz z rzędu, strata punktów jest o tyle kosztowna, iż zrównali się punktami z goniącym ich Juventusem - pozostaną jednak liderem tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek.

 

AFC Fiorentina - Inter Mediolan 1:1 (0:1)

Bramki: 8' Valero - 90+2' Vlahović

AFC Fiorentina: Drągowski - Milenković, Pezzella, Cáceres - Lirola, Pulgar, Badejl (66' Benassi), Castrovilli (84' Eysseric), Dalbert - Boateng, Chiesa (59' Vlahović)

Inter Mediolan: Handanovič - Škriniar, de Vrij, Bastoni (88' Godín) - D'Ambrosio, Vecino, Valero (85' Agoumé), Brozović, Biraghi - Lukaku, Martínez (85' Politano)

Żółte kartki: 52' Badejl, 69' Dalbert, 80' Pulgar - 27' Brozović, 32' Bastoni, 73' Valero, 79' Lautaro

Sędziował: Maurizio Mariani (Aprilia)

 

tabela Seria A