Snooker - The Masters: dwie niespodzianki pierwszego dnia

Snooker - The Masters: dwie niespodzianki pierwszego dnia

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 13.01.2020, 00:42

Rozpoczął się drugi z trzech turniejów potrójnej korony w snookerowym sezonie, czyli The Masters. Już w pierwszym dniu tego turnieju mamy na koncie dwie niespodzianki. Z turnieju odpadli Ding Junhui - kosztem Joe Perry'ego oraz Mark Selby - kosztem Ali Cartera.

 

Mało kto mógł się spodziewać, że zwycięzca tegorocznego UK Championship - Ding Junhui może mieć problem z Joe Perrym. Anglik to solidny snookerzysta, ale jednak ustępujący lekko klasie Chińczyka. W niedzielę to jednak Perry zaskoczył Dinga i mógł triumfować w stosunku 6:3. Początkowo ten mecz toczył się w ten sposób, że Perry wychodził na jednofrejmowe prowadzenie, a Chińczyk zaraz go doganiał. Tak było do stanu 3:3. Przez pierwsze sześć frejmów bardzej efektywnie punktował Ding - notując 135 i 71 w partiach numer 2 i 6. Starszy z zawodników odpowiedział tylko 71-punktowym podejściem w piątym frejmie. Od wspomnianego stanu 3:3 fenomenalnie zaczął grać Perry, który wygrał komplet partii, wbijając 93 i 83, co dało triumf w całym spotkaniu. W kolejnej rundzie Perry zmierzy się ze zwycięzcą meczu Judd Trump - Shaun Murphy.

 

W drugim spotkaniu faworyt też był dość zdecydowany. Ali Carter bierze udział w Mastersie tylko dlatego, że wycofał się z niego Ronnie O'Sullivan, a Selby to zwycięzca turniejów bieżącego sezonu - English Open i Scottish Open. Mark mecz rozpoczął bardzo słabo. Pierwszą partię łatwo oddał Carterowi, który wykradł rozgrywkę wynikiem 64:62. W drugim frejmie Anglik wygrał 78:12. Przy stanie 2:0 wreszcie obudził się Selby, wygrywając 55:35, ale czwarta partia wynikiem 93:24 padła łupem Cartera. O wysokich brejkach nie piszemy dlatego, że... ich nie było. Mimo przewagi, Carter nie miał dziś wybitnej formy na wbiciach. Miał jednak prowadzenie, choć... nie na długo. Po przerwie na mecz wyszedł stary dobry Selby - wbił kolejno 74,56 i 94, co dało szybkie prowadzenie 4:3. Wydawało się, że "The Jester from Leicester" przejmie kontrolę nad meczem, ale obudził się Carter i to on przejmując pałeczkę zaliczył podejścia 82, 63 i 68. Dwie sensacje pierwszego dnia stały się faktem. Carter w kolejnej rundzie zmierzy się z Johnem Higginsem lub Barrym Hawkinsem.

 

Joe Perry - Ding Junhui 6:3

Ali Carter -
Mark Selby 6:4

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.