PHL: Tychy przegrały trzeci mecz z rzędu
Remigiusz Nowak/Poinformowani.pl

PHL: Tychy przegrały trzeci mecz z rzędu

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 14.01.2020, 21:18

W Tychach nie dzieje się dobrze. Rano trener GKS-u podał się do dymisji, a jego podopieczni przegrali trzeci mecz z rzędu, po raz kolejny mając przewagę na lodzie. Tym razem jedynym usprawiedliwieniem może być fakt, że porażka przyszła z rąk wicelidera tabeli PHL.

 

Sytuacja w tyskim GKS-ie nie jest z pewnością komfortowa. Hokeiści z "miasta sypialni" mimo teoretycznie lepszej gry niż rywale dwa razy zjeżdżali z własnego lodu pokonani, a na domiar złego do dymisji podał się trener Gusow. Atmosfera w szatni też nie może być idealna, skoro były już szkoleniowiec publicznie skrytykował swoich podopiecznym za brak zaangażowania w grę. Dzisiejsze spotkanie GKS rozegrał więc pod wodzą Krzysztofa Majkowskiego, trudno jednak powiedzieć jaki miało to wpływ na postawę zespołu.

 

Pierwsi w tym meczu gole zaczęli strzelać gospodarze, a pierwszy padł w 9. minucie, kiedy karę za opóźnianie gry odbywał Cichy, a Murraya pokonał Pretnar, dwie minuty później na 2:0 podwyższył Krzemień. Role odwróciły się w drugiej tercji, bo Tychy zabrały się za odrabianie strat. Kontaktowe trafienie zaliczył Cichy, w 30. minucie moment gry w przewadze wykorzystał Pociecha i na tablicy wyświetlił się remis. Wydawać się mogło, że Unii zwycięstwo wymyka się z rąk, bo początkiem trzeciej tercji Rzeszutko dał prowadzenie tyszanom. Obustronne ataki trwały, ale od atakujących skuteczniejsi byli bramkarze. W obliczu nieuchronnie zbliżającej się porażki trener Re-Plastu zdecydował się na wycofanie golkipera, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Wzmocnieni szóstym zawodnikiem w polu oświęcimianie, a szczęśliwcem, który po raz drugi pokonał Murraya był Pretnar. Sytuacja miała miejsce na dwie sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry.

 

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, konieczne więc były rzuty karne. Tutaj od początku przyjezdnym szło jak po grudzie: kolejno pudłowali Galoha i Pociecha, trafiali za to Meidl i Themar. Odrobinę nadziei w serca tyszan wlała jeszcze nieudana próba Kowalówki, co przy jednoczesnym udanym podejściu Galanta dawało wynik 2:1 na korzyść Unii. Luza i Trandin nie pomylili się z starciu sam na sam z Murrayem i Re-Plast wygrał z GKS-em 4:3 po rzutach karnych. 

 

Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Tychy 4:3 k. (2:0, 0:2, 1:1, k.4:2),

 

Pozostałe wyniki spotkań 39. kolejki:

 

JKH GKS Jastrzębie - KH Podhale Nowy Targ 3:2 d. (1:0, 1:2, 0:0, d. 1:0),

 

KH Energa Toruń - GKS Katowice 1:10 (0:3, 1:6, 0:1),

 

Zagłębie Sosnowiec - KS Naprzód Janów 9:1 (5:0, 2:0, 2:1).