PlusLiga: miłe złego początki, zawiercianie zdobyli Olsztyn

PlusLiga: miłe złego początki, zawiercianie zdobyli Olsztyn

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 17.01.2020, 22:52

Jedna z drużyn w piątkowy wieczór musiała wyjść z marazmu po ostatnich fatalnych spotkaniach w Plus Lidze. Udało się to drużynie gości – Aluronowi Virtu CMC Warta Zawiercie, która pokonała Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (23:25, 25:23, 25:21, 25:21).

 

Po przerwie reprezentacyjnej związanej z kwalifikacjami olimpijskimi, na parkiety wrócili zawodnicy Plus Ligi. W piątek rozegrano dwa mecze, przy czym jednym z nich było ciekawie zapowiadające się starcie w Olsztynie, gdzie miejscowy Indykpol AZS podejmował Aluron Virtu CMC Zawiercie. Oba zespoły dzieliły tylko dwa miejsca w tabeli, ale ostatnich tygodni nie mogli oni uważać za udane. Gospodarze przegrali cztery mecze z rzędu, podczas gdy goście aż pięć, stąd pytanie brzmiało: kto przełamie złą passę?

 

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Z obu stron nieźle funkcjonował atak – czy to bezpośredni w boisko, czy też z użyciem bloku. Najpierw prowadzenie objęli gospodarze, ale potem chwilowo przystanęli dzięki dobrej zagrywce Nikołaja Penczewa. Tak stało się jednak tylko na chwilę. Gdy Bułgar zszedł z zagrywki inicjatywę przejęli już na dobre olsztynianie, często uruchamiając środek w postaci Seyeda Mousaviego. Przewaga gospodarzy sięgnęła czterech punktów i utrzymywała się przez dłuższą część seta. Ze strony Indykpolu AZS dobrze funkcjonowała zagrywka, z którą nie radzili sobie rywale. Potem nagle stanęli gospodarze – zszedł Wojciech Żaliński, wszedł Robert Andringa, a Indykpol stanął… zrobiło się po kilku akcjach 21:20 dla gości. Zacięta końcówka seta przebiegła jednak bardziej po myśli gospodarzy, którzy po bloku na Grzegorzu Boćku wygrali 25:23.

 

Pierwsze piłki drugiego seta przebiegły pod dyktando Aluronu Virtu CMC Zawiercie, który szybko objął prowadzenie 4:1. Olsztynian problemy dotknęły tylko na chwilę, bo za chwilę po dwóch blokach Seyeda był już remis. Zacięta walka toczyła się z przewagą najpierw olsztynian, potem zawiercian, ale żaden z zespołów nie wyrobił sobie pokaźnej przewagi. W dalszej fazie seta obniżyła się jakość zagrywki po obu stronach, ale to goście mieli inicjatywę i prowadzili już 17:14, by potem stracić… trzy punkty z rzędu. Znowu zapowiadało się na zaciętą końcówkę seta. Początkowo wydawało się, że olsztynianie znowu wytrzymają zaciętą końcówkę, ale jednak rywale zaczęli grać lepiej, kończyli zacięte akcje i po zagrywce w aut Pawła Pietraszko, zawiercianie wygrali 25:23.

 

Pierwsze dwa punkty w trzecim secie powędrowały na konto Indykpolu AZS Olsztyn. Potem jednak dużo problemów zagrywką sprezentował rywalom Grzegorz Bociek, co dało pięć punktów z rzędu. Zrobił się kawał znakomitego siatkarskiego meczu – z bardzo dużą ilością długich akcji. W ekipie gości zdecydowanie brylował Grzegorz Bociek. Trzeci set spokojnie można uznać wręcz za koncert gry podopiecznych Marka Lebiediewa, którzy punktowali gospodarzy. Indykpol AZS się zaciął, a rywale w ofensywie grali fantastycznie, wychodząc nawet na siedmiopunktowe prowadzenie 20:13. Olsztynianie mieli zakusy, by powtórzyć wyczyn rywali z pierwszej partii i odrobić tę stratę, ale w tym samym meczu drugi raz to się udać nie mogło. Set skończył się wynikiem 25:21 dla gości.

 

Czwarta partia rozpoczęła się identycznie, jak ta trzecia – od trzech oczek przewagi Aluronu Virtu CMC Zawiercie. W drużynie gospodarzy „rękawami” oddychał już rezerwowy atakujący Remigiusz Kapica, który zastępował Jana Hadravę, a reszta też – poza Seydem – nie grała swojego meczu. Z drugiej strony koncert kontynuował Grzegorz Bociek i w pewnym momencie było już 12:7. Przewaga gości do końca seta i jednocześnie meczu już nie stopniała. Indykpol AZS Olsztyn pogrążył się w marazmie, psuł dużo zagrywek, a i inne elementy siatkarskiego rzemiosła pozostawiały wiele do życzenia. Mecz zakończył się wynikiem czwartego seta 25:21 po udanym ataku ze środka Patryka Czarnowskiego.

 

Indykpol AZS Olsztyn – Aluron Virtu CMC Warta Zawiercie 1:3 (25:23, 23:25, 21:25, 21:25)

 

Indykpol AZS Olsztyn: Remigiusz Kapica, Paweł Woicki, Mateusz Mika, Mateusz Poręba, Wojciech Żaliński, Seyed Mohammad Mousavi – Michał Żurek (L)

 

Aluron Virtu CMC Zawiercie: Alexandre Ferreira, Bartosz Gawryszewski, Grzegorz Bociek, Nikołaj Penczew, Michał Masny, Patryk Czarnowski – Taichiro Koga (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.