PlusLiga: spodziewanych pięć setów w Radomiu, triumf gospodarzy
Foto: Wikipedia

PlusLiga: spodziewanych pięć setów w Radomiu, triumf gospodarzy

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 19.01.2020, 17:27

W prognozach przedmeczowych można było typować pięć setów i one zdecydowanie nie zawiodły. Starcie Cerradu Czarnych Radom z Treflem Gdańsk było bardzo zacięte. Gospodarze triumfowali 3:2 (25:22, 21:25, 22:25, 25:21, 15:12).

 

Po bardzo dobrym meczu w ćwierćfinale Pucharu Polski z Jastrzębskim Węglem, podczas którego Trefl Gdańsk odwrócił losy meczu i z wyniku 0:2 wygrał spotkanie, przyszło gdańszczanom postawić pierwszy krok w Plus Lidze w 2020 roku. W tym celu udali się oni do Radomia na mecz z Cerradem Czarnymi Radom. Był to kolejny mecz w tej kolejce, w którym jedna z dwóch mierzących się ze sobą drużyn miała odwrócić słaby bilans ostatnich spotkań – gdańszczanie mieli na koncie cztery, a radomianie trzy porażki z rzędu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Tuż przed rozpoczęciem meczu na rozgrzewce urazu doznał Paweł Halaba, co mogło bardzo utrudnić gościom grę. Ten zawodnik w obecnym sezonie spisuje się rewelacyjnie, więc osłabienie było spore. Początek spotkania był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć, choć po stronie radomian bardzo słabo funkcjonowała zagrywka – zostało zepsutych kilka serwisów. To nie spowodowało jednak dużej przewagi gdańszczan, którzy przy wyniku 10:12 tracili dwa punkty do rywali. Nawet, gdy goście doskakiwali do radomian, podobnie udawało się odbudować przewagę. W końcówce gra miała toczyć się jednak na styku. Przy stanie 22:21 dla gospodarzy na zagrywce zameldował się jednak Brenden Sander i jego dwie nieprzyjęte zagrywki przesądziły o wyniku tego seta, który przez gospodarzy został wygrany 25:22.

 

Drugą partię lepiej rozpoczęli goście. Kilka błędów w przyjęciu rywali wyprowadziło ich na prowadzenie 5:2. Widać było, że Trefl zaczął trochę bardziej ryzykować na zagrywce po to, żeby odrzucić rywali od siatki. Było już 10:6 dla gości, jednak znowu na chwilę wpadli oni w dołek i zrobiło się tylko 10:9. Wydawało się, że znowu dalsza część seta może być bardzo zacięta, ale Michał Winiarski zareagował w odpowiedni sposób i gdańszczanie znowu osiągnęli cztery punkty przewagi przy stanie 16:12. W końcowej fazie seta goście kontrolowali wynik, tym razem nie dali gospodarzom przejąć inicjatywy. Set zakończył się wynikiem 25:21 dla gości po zagrywce jednego z radomian posłanej w siatkę.

 

Początek trzeciej partii był pewnego rodzaju kopią poprzedniej partii. Świetnie zaczęli gdańszczanie, których blok niezwykle skutecznie zatrzymywał gospodarzy. Było 5:1, gdy Robert Prygiel poprosił o czas. Na chwilę przyniosło to skutek– trzy kolejne akcje z rzędu zostały zapisane na konto gospodarzy, a po chwili doszli oni na remis – 6:6. Trzecią partię grano seriami – przewagę zyskiwali jedni, potem doskakiwali drudzy, ale wydawało się, że lepiej wygląda Trefl, który w pewnym momencie osiągnął trzy punkty przewagi – 14:11. Po dobrych zagrywkach Bartosza Filipiaka goście jeszcze mocniej przycisnęli i w drugim secie z rzędu mieli spory komfort gry. Końcem seta przewaga Trefla trochę stopniała, ale wygrana 25:22 wyprowadziła gości na prowadzenie 2:1.

 

Czwarta partia mogła być ostatnią w tym meczu, gdyby wygrał ją Trefl lub przedłużyć szansę gospodarzy na tie-breaka. Początek miał wyrównany przebieg, ale podopieczni Roberta Prygla lepiej zaczęli bronić. Tym razem jako pierwsi to właśnie gospodarze osiągnęli przewagę, wychodząc na prowadzenie 12:9, co doprowadziło do wzięcia czasu przez Michała Winiarskiego. Trzy punkty utrzymały się przez chwilę, ale świetne zagrywki Pablo Crera dały możliwość zdobycia bezpośrednich punktów i od stanu 14:14 set zaczął się od nowa. Gospodarzy w czwartej partii niósł jednak bardzo dobrze spisujący się Sander, który skończył kilka kluczowych piłek. Gdy Karol Butryn dołożył asa na 20:17, wszystko wskazywało na tie-break. Do końca toczyła się jednak zacięta walka, ale zgodnie z przewidywaniami wygrali ją gospodarze 25:21 i doprowadzili do tie-breaka.

 

Tie-break początkiem był wyrównany, ale w pewnym momencie radomianie zyskali przewagę. Znakomicie po stronie gospodarzy prezentował się Athanasios Protopsaltis, który w najważniejszym momencie brał na siebie ciężar gry. Przy zmianie stron było 8:6 na korzyść gospodarzy. Po niej Trefl na chwilę doszedł na remis, ale ostatecznie w najważniejszym momencie gości zaczęła pogrążać zagrywka. Najpierw zepsuł Ruben Schott, potem Bartosz Filipiak, a gospodarze kończyli swoje akcje i ten mecz padł ich łupem po wygranym tie-breaku 15:12. 

 

Cerrad Czarni Radom – Trefl Gdańsk 3:2 (25:22, 21:25, 22:25, 25:21, 15:12)

Cerrad Czarni Radom: Michał Ostrowski, Michał Kędzierski, Athanasios Protopsaltis, Alen Pajenk, Karol Butryn, Brenden Sander – Michał Ruciak (L)

Trefl Gdańsk: Pablo Crer, Bartosz Filipiak, Paweł Halaba (zmieniony przez Szymona Jakubiszaka), Wojciech Grzyb, Marcin Janusz, Ruben Schott – Maciej Olenderek (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.