Snooker - The Masters: Stuart Bingham triumfuje w Alexandra Palace!

Snooker - The Masters: Stuart Bingham triumfuje w Alexandra Palace!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 19.01.2020, 23:40

To był nietypowy turniej! Faworyci do jego wygrania odpadli bardzo szybko, w finale grał zawodnik spoza 16-ki, a same zawody wygrał Stuart Bingham, który... dopiero w ostatnim frejmie zawodów wbił swoją pierwszą setkę turnieju. Anglik pokonał w decydującym meczu swojego rodaka Ali Cartera 10:8 i został najstarszym zwycięzcą turnieju The Masters w historii!

 

Kto jeszcze tydzień temu, gdy rozpoczynał się turniej Masters mógł przewidzieć taki skład finału? Stuart Bingham to mistrz świata z 2015 roku, ale ostatni duży turniej wygrany przez Anglika to English Open 2018, gdy w finale pokonał 9:7 Marka Davisa. Potem jeszcze Anglik wygrał Gibraltar Open, ale mimo jego rankingowego charakteru, nie cieszy on się dużym poszanowaniem. Jeszcze ciekawiej sytuacja wyglądała z jego rywalem w finale - Alim Carterem. Pamiętajmy, że Brytyjczyk zagrał w turnieju tylko dlatego, że... wycofał się z niego Ronnie O'Sullivan. Świetnie wykorzystał on jednak swoją szansę, najpierw wygrywając z Markiem Selbym 6:4, potem Johnem Higginsem 6:3 i wczoraj Shaunem Murphym 6:3. Pytanie było dość proste - który z niespodziewanych finalistów lepiej poradzi sobie z presją?

 

Po pierwszej sesji wydawało się, że będzie to Stuart Bingham. Carter co prawda zaczął znakomicie, bo od 126-punktowego brejka. Bingham odpowiedział 75-punktowym podejściem, by trzecią partię zwyciężyć bez wysokich podejść 78:56. We frejmie przed przerwą inicjatywę znowu przejął Carter i wbił 56 w podejściu. Na przerwę panowie zeszli więc przy wyniku 2:2, a po powrocie nadal dobrą formę miał "Kapitan", który wbił 93 w brejku. To było jednak wszystko, na co go było stać w popołudniowej sesji. Partie od 6 do 8 w komplecie padły łupem Binghama, który wbił przy okazji 66 i 50. Po pierwszej sesji mistrz świata sprzed pięciu lat prowadził 5:3.

 

Druga sesja rozpoczęła się najlepiej jak mogła... dla Cartera! Przed przerwą "Kapitan" zdecydowanie zdominował swojego rywala, wygrywając cztery kolejne frejmy. Nie były to partie, w których Bingham tylko by siedział i patrzył na koncert rywala, ale nawet gdy miał szansę, to jej nie wykorzystywał. Carter dwa frejmy wygrał bez wysokiego brejka - grą bardziej taktyczną, ale potem zaliczył 95 i 133 w podejściu i prowadził już 7:5 - tylko trzy frejmy dzieliły go od największego sukcesu w karierze. To jednak jeszcze była daleka droga - jak się potem okazało, droga nie do pokonania. Na drugą część wieczornej sesji Bingham wrócił niesamowicie odmieniony! Zaliczył brejki 50+ w czterech kolejnych frejmach - kolejno 64, 85, 58 i 88. Wyszedł na prowadzenie 9:7 i był o jeden krok od swojego drugiego triumfu w turnieju z cyklu tzw. "potrójnej korony". Carter obudził się we frejmie 17, wbijając 77 punktów i dochodząc na 8:9. Ostatni frejm meczu Bingham rozgrywał pod olbrzymią presją. Długie i dokładne podejście zostało zwieńczone pierwszą setką tego turnieju w wykonaniu Anglika - 109 punktów. To dało też Binghamowi triumf. Został on najstarszym zwycięzcą turnieju The Masters!

 

Stuart Bingham - Ali Carter 10:8

8-126 (126), 122-5 (75), 78-56, 23-73 (56), 0-94 (93), 81-69 (66), 96-5 (50), 67-45, 4-87, 22-75, 37-95 (95), 0-134 (133), 71-8 (64), 85-0 (85), 63-26 (58), 88-0 (88), 3-77 (77), 109-1 (109)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.