World Grand Prix: Robertson nadal zachwyca, Dott w finale

World Grand Prix: Robertson nadal zachwyca, Dott w finale

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 07.02.2020, 23:46

Dzień dwóch ćwierćfinałów i pierwszego półfinału w Cheltenham. Graeme Dott melduje się w finale, gdzie będzie czekał na zwycięzcę pojedynku Kyrena Wilsona i Neila Robertsona. Co ciekawe, może nas czekać kolejny rewanż za finał... MŚ z 2010 roku, w którym Australijczyk był lepszy - zwyciężając 18:13. 

 

Rzadko w turniejach dzieje się tak, że jednego dnia rozgrywa się dwa ćwierćfinały i jeden półfinał, jednak organizatorzy Coral World Grand Prix w Cheltenham dość sprytnie ułożyli program zawodów i w ten sposób rozlokowali piątkowe spotkania, stąd wszystko zaczęło się od meczów 1/4 finału. Znowu świetną formę pokazał Neil Robertson, który przy obecnym składzie turnieju jest zdecydowanym faworytem do jego wygrania. Australijczyk ograł Joe Perry'ego 6:1. Anglik tylko w pierwszym frejmie postawił się bardziej utytułowanemu rywalowi, wbijając 62 w podejściu i wychodząc na prowadzenie. Potem jednak kontrola była głównie po stronie "Kangura", który zwyciężył 5:1, po drodze wbijając 86 oraz... 140 punktów w podejściu. Ten ostatni brejk to najwyższe podejście całych zawodów. Jeśli jutro Australijczyk ogra Kyrena Wilsona to awansuje do swojego trzeciego rankingowego finału z rzędu - dwa z nich wygrał, jeden przegrał. Jeśli już słówko o Wilsonie, ten dziś rozegrał bardzo zacięty mecz z Johnem Higginsem - złożony z maksymalnej liczby partii. Anglik wracał kolejno od stanu 0:2, 2:3 i 3:4, ale szczęśliwie udało mu się tego dokonać. W całym meczu Wilson wbijał kolejno 64, 89 i 74, a Szkot odpowiedział tylko jednym wysokim brejkiem - 56. 

 

Wieczorem rozegrano chyba najbardziej zaskakujący półfinał, jaki mógł się przydarzyć w tym turnieju. Graeme Dott odzyskuje ostatnio formę sprzed lat i grając rewelacyjnie wyeliminował już w tym turnieju m.in. Ronniego O'Sullivana, ale większe wrażenie robi droga do tego meczu Toma Forda, który pokonał kolejno Stephena Maguire'a, Matthew Selta i Gary'ego Wilsona. Początkowo wydawało się, że Ford nie będzie miał czego szukać w tym spotkaniu. Brejki 81 i 67 wyprowadziły go na prowadzenie 2:0. W trzeciej partii Szkot wbił 50 punktów i... po pudle oddał stół Fordowi. Ten po dłuższej rozgrywce wygrał partię, a potem dzięki 66. punktom przed przerwą doprowadził do stanu 2:2. Po przerwie frejma wygrał Dott, ale kolejne dwie partie znowu przebiegły pod dyktando rywala, który dzięki podejściom w wysokości 91 i 89 doprowadził do stanu 4:3. Już się wydawało, że możemy mieć niespodziankę, jednak kolejne trzy frejmy nie pozostawiły złudzeń, kto jest lepszy. Dott przejął inicjatywę - wbił 70 oraz 103 i wynikiem 6:4 zakończył spotkanie. Jest to jego pierwszy finał od roku 2018, gdy to rywalizował w finale... turnieju ShootOut. 

 

WYNIKI

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.