Liga Mistrzów EHF: nieudany rewanż, pechowa porażka VIVE z Montpellier

Liga Mistrzów EHF: nieudany rewanż, pechowa porażka VIVE z Montpellier

  • Dodał: Rafał Walter
  • Data publikacji: 08.02.2020, 19:00

Po dłuższej przerwie wróciły emocje związane z Ligą Mistrzów piłkarzy ręcznych. W 11. kolejce PGE VIVE Kielce grało na wyjeździe z Montpellier. Niestety minimalnie lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 25:24, rzucając bramkę w ostatniej sekundzie gry..

 

Przed spotkaniem trudno było wskazać jednoznacznego faworyta. Gospodarze przeciętnie spisują się w lidze, zajmując czwarte miejsce, a ostatnie dwa mecze zarówno w Lidze Mistrzów jak i na krajowym podwórku zakończyły się ich porażką. W dużo lepszych humorach  do tego pojedynku przystępowali więc piłkarze ręczni VIVE, którzy bardzo pewnie pokonali 29:20 Orlen Wisłę Płock.

 

Początek spotkania pokazał, że dużą rolę mogą odegrać w nim bramkarze, bowiem Andreas Wolff i Sego popisali się kilkoma udanymi interwencjami. Jako pierwsi na kilkubramkowe prowadzenie wyszli zawodnicy Montpellier, którzy w 10. minucie mieli trzy bramki przewagi (5:2). Taki stan nie utrzymał się jednak długo, gdyż przed upływem kwadransa mieliśmy już remis (5:5). Ogromna w tym zasługa Wolffa. Niemiecki bramkarz popisał się trzema obronami, a szczypiorniści VIVE grali bardzo dobrze i skutecznie na kontrach. Chwilowo inicjatywę mieli jeszcze gospodarze, lecz w 20. minucie kielczanie wyszli na prowadzenie po celnym rzucie Arkadiusza Moryty (9:8). Podopieczni Talanta Dujszebajewa zdołali utrzymać przewagę do końca pierwszej połowy, w głównej mierze dzięki Wolffowi, bowiem niemiecki golkiper bronił jak w transie, nawet w sytuacjach niemożliwych.

 

W pierwszych minutach po wznowieniu gry znów ze świetnej strony pokazał się Wolff i dzięki niemu goście mieli dwie bramki przewagi. Liderem w ofensywie był Alex Dujszebajew. Coraz częściej niestety dla kielczan pojawiały się dwuminutowe kary oraz niecelne rzuty, co o poskutkowało w 40. minucie wyrówwnaniem stanu gry (17:17), a następnie prowadzeniem miejscowych. Od tamtej pory mecz był wciąż "na styku" i było wiadomym, że wygra drużyna, która będzie skuteczniejsza w końcowych fragmentach. W 57. minucie dzięki skutecznej postawie w bramce Sego oraz trafieniu do siatki Villeminota, Francuzi wyszli na dwubramkowe prowadzenie (24:22). Kielczanom udało się wyrównać w 60. minucie za sprawą celnego rzutu Aguinagalde. Piłkarze ręczni Montpellier do końca walczyli o zwycięstwo i w ostatniej sekundzie udało im się je wydrzeć. Bohaterem spotkania został Mohamed Soussi, a gospodarze wygrali ostatecznie 25:24.

 

 

Montpellier - PGE VIVE Kielce 25:24 (12:14)

 

Składy:
Montpellier: Bonnefoi, Sego – Afgour 2, Bos, Descat 10, Grebille, Guiraudou, Lenne, F. Pettersson, Porte 2, Richardson 1, D. E. Simonet, Soussi 3, Truchanovicius 1, Tskhovrebadze, Villeminot 6

Vive: Kornecki, Wolff – Aguinagalde 3, A. Dujszebajew 4, D. Dujszebajew 1, Fernandez 1, Guillo, Jachlewski 1, Janc 3, Jurkiewicz, Karalek, Kulesz 5, Lijewski, Moryto 5, Pehlivan, B. Vujović
1