PlusLiga: sensacja w Suwałkach! Skra kończy kapitalną serię!
fot. Inga Świetlicka

PlusLiga: sensacja w Suwałkach! Skra kończy kapitalną serię!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 09.02.2020, 17:02

Sensacja w Suwałkach! Mimo, że Ślepsk Malow jest bardzo dobrze spisującym się beniaminkiem, mało kto podejrzewał, że uda mu się zatrzymać będącą w gazie PGE Skrę Bełchatów. Tak się jednak właśnie stało. Gospodarze zwyciężyli 3:1 (16:25, 25:22, 25:21, 28:26).

 

Skra Bełchatów przez wielu od jakiegoś czasu jest wskazywana jako jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa. Trudno by było inaczej, skoro w dziewięciu ostatnich meczach bełchatowianie stracili ledwie dwa sety i zainkasowali komplet dwudziestu siedmiu punktów, zbliżając się do lidera z Warszawy na trzy oczka. Nic więc dziwnego, że w niedzielę w Suwałkach podczas meczu ze Ślepskiem Malow Suwałki byli oni zdecydowanymi faworytami spotkania.

 

Mecz rozpoczął się od długiej  akcji wygranej przez PGE Skrę i goście od początku przejęli inicjatywę, obejmując prowadzenie 4:1. Bełchatowianom bardzo mocno pomagała znakomita ofensywna zagrywka i duża skuteczność w kontratakach. Tak to trwało przez całego pierwszego seta. Z tak grającą drużyną w tej lidze może rywalizować mało zespołów. Po zagrywce Milada Ebadipoura przewaga gości sięgnęła sześciu punktów – 14:8, po asie serwisowym Mariusza Wlazłego kilka minut później było 19:11. Set bez historii zakończył się dziewięciopunktowym zwycięstwem PGE Skry – 25:16. Ich dominacja nie pozostawiała wątpliwości.

 

Drugi set tak pewnie dla gości już się nie rozpoczął. Najpierw gra toczyła się punkt za punkt, a potem nawet gdy bełchatowianie odskakiwali na dwa – trzy punkty, gospodarze zaraz dochodzili do rywali i trzymali wynik. Gra gospodarzy mogła się podobać dużo bardziej, niż w pierwszej partii. Przy wyniku 10:10 zdobyli oni nawet dwa punkty z rzędu i wyszli na prowadzenie. Utrzymywało się ono przez dłuższy czas i PGE Skra nie mogła dojść do rywali. Końcówką drugiej partii gości zawiodła przede wszystkim zagrywka – kilka zbyt mocnych serwisów zostało posłanych poza boisko i dzięki temu gospodarze dzięki minimalnemu prowadzeniu mieli komfort gry i po autowej zagrywce Mariusza Wlazłego doprowadzili do remisu wynikiem 25:22.

 

Trzeci set potwierdził problemy Skry Bełchatów wywołane bardzo dobrą grą graczy z Suwałk, w szeregach których pierwsze skrzypce w ataku grał Nicolas Szerszeń, któremu dzielnie kroku dotrzymywali Bartłomiej Bołądź czy też Kevin Klinkenberg. PGE Skra w stosunku do początku spotkania znacznie obniżyła loty. Suwałczanie przez całego seta mieli inicjatywę – początkowo dwóch, trzech punktów, a potem nawet pięciu – przy wyniku 19:14. Pod koniec goście zaczęli gonić wynik – złożyły się na to głównie świetne zagrywki Piotra Orczyka i zrobiło się 20:22. To było jednak za mało. Siatkarze Ślepska zachowali zimną krew i wygrali partię 25:21 po asie serwisowym Bartłomieja Bołądzia.

 

Czwarty set mógł być ostatnim i wtedy zakończyłaby się seria PGE Skry, ale mógł też przedłużyć emocje w tym meczu. Od początku gospodarze wyglądali tak, jakby poprzednie dwie partie niosły ich do zwycięstwa. Po zagrywce Bartłomieja Bołądzia i skończonej piłce przechodzącej zrobiło się 7:5. PGE Skra szybko doszła do rywali i przez jakiś czas grała na równi z gospodarzami, ale przesądzające dla tego seta było wejście Patryka Szwaradzkiego, który fantastycznymi zagrywkami wyprowadził Ślepska na prowadzenie 19:16. To jednak jeszcze nie wystarczyło, by zamknąć ten mecz. Skra podgoniła, Milad Ebadipour wszedł na zagrywkę i posłał asa serwisowego na 22:21. Doszło do wyrównanej końcówki. Ślepsk znowu odwrócił losy seta i miał nawet piłki meczowe. Duża ilość błędów PGE Skry przesądziła. W końcówce suwałczanie wyrwali wygraną wynikiem 28:26 i zakończyli spotkanie.

 

Ślepsk Malow Suwałki – PGE Skra Bełchatów 3:1 (16:25, 25:22, 25:21, 28:26)

Ślepsk Malow Suwałki: Joshua Tuaniga, Bartłomiej Bołądź, Andreas Takvam, Cezary Sapiński, Kevin Klinkenberg, Nicolas Szerszeń – Adrian Stańczak (L), Paweł Filipowicz (L)

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Jakub Kochanowski, Milan Katić, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Norbert Huber – Robert Milczarek

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.