PlusLiga: kolejna kompromitacja Asseco Resovii!
Foto: Wikipedia

PlusLiga: kolejna kompromitacja Asseco Resovii!

  • Dodał: Agnieszka Nowak
  • Data publikacji: 10.02.2020, 22:02

Po jednostronnym spotkaniu Cerrad ENEA Czarni Radom pokonali we własnej hali Asseco Resovię Rzeszów 3:0. Podopieczni Wojciecha Serafina nie zdołali przekroczyć bariery 20. punktów w żadnym secie. W konsekwencji rzeszowianie spadli na 12. miejsce, a Cerrad awansował na upragnioną 8. pozycję.

 

Obie drużyny w ostatnim czasie znajdują się w głębokim kryzysie. Po niezłym początku sezonu gospodarze wydają się być w coraz to gorszej dyspozycji. Po bolesnych porażkach z Visłą Bydgoszcz 2:3 oraz MKS-em Będzin 1:3, podopieczni Roberta Prygla spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. 

 

Forma rzeszowian także pozostawia wiele do życzenia. Po kilku zwycięstwach wydawało się, że "Resoviacy" wracają do dobrej gry i będą aktywnie uczestniczyć w walce o "ósemkę". Kolejne spotkania, które w rzeczywistości zakończyły się jednak deklasacją ekipy z Podkarpacia - 0:3 z Cuprum Lubin oraz 1:3 z GKS-em Katowice, przelały jednak czarę goryczy. Zwolniony z funkcji szkoleniowca został Piotr Gruszka, a tymczasowym trenerem został dotychczasowy asystent - Wojciech Serafin. Mimo tego rzeszowianie ponownie doznali goryczy porażki. Po tie-breaku ulegli bowiem ostatniej w lidze Viśle Bydgoszcz.

 

Mecz radomianie rozpoczęli z wysokiego "C". Wykorzystane kontrataki oraz znakomita gra blokiem pozwoliła gospodarzom szybko odskoczyć - 7:2. Ekipa z Rzeszowa z każdą chwilą wydawała się natomiast coraz bardziej bezradna. Ogromne problemy w przyjęciu, jakie sprawił rywalom Wojciech Włodarczyk pomogły Czarnym zwiększyć przewagę na 12:4. Radomianie wciąż grali niemal bezbłędnie, a podopieczni Wojciecha Serafina byli bezradni. Potężna zagrywka, wysoka skuteczność ataku oraz świetna współpraca blok-obrona umożliwiły utrzymanie prowadzenia do końca. Po zaledwie 21. minutach gry Cerrad wygrał pierwszą partię 25:15.

 

W kolejnej odsłonie podopieczni Roberta Prygla nie zwalniali tempa. Atomowe serwisy Karola Butryna pomogły drużynie objąć przewagę 7:1. Rzeszowianie zdołali jednak rozstrzygnąć na swoją korzyść kilka dłuższych wymian, a w polu serwisowym zaskoczył rywali Nikolas Hoag. Dzięki temu goście zbliżyli się na 2 punkty - 12:10. Niedługo jednak trwała nadzieja Asseco. Szczelne bloki i precyzyjne ataki skrzydłowych pomogły radomianom wrócić do początkowego 6-punktowego prowadzenia. Na dodatek trzema asami serwisowymi popisał się Sander, co całkowicie odebrało Resovii chęć walki. W efekcie set zakończył się rezultatem 25:17 dla gospodarzy.

 

W ostatniej partii podopiecznym trenera Serafina wyraźnie brakowało już wiary w zwycięstwo. Kolejne problemy z potężną zagrywką Butryna sprawiły, że radomianie prowadzili już 7:1. Wysoka skuteczność w ataku i na kontrze pomogły Cerradowi utrzymać prowadzenie do końca i ostatecznie triumfować 25:19.



Cerrad ENEA Czarni Radom - Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:15, 25:17, 25:19)