Puchar Króla: Athletic Bilbao ze skromną zaliczką
wikipedia.org/Euskaldunaa

Puchar Króla: Athletic Bilbao ze skromną zaliczką

  • Dodał: Adam Jakubowski
  • Data publikacji: 12.02.2020, 23:45

Podopieczni Gaizki Garitano w pierwszym spotkaniu półfinałowym Pucharu Hiszpanii skromnie pokonali na własnym boisku Granadę 1:0. Gola na wagę zwycięstwa w końcówce pierwszej połowy zdobył Iker Muniain. Rewanżowe spotkanie na Estadio Nuevo Los Carmenes odbędzie się 5 marca.

 

Początek spotkania był wyrównany. Obie drużyny starały się konstruować akcje ofensywne na dużej intensywności. Jako pierwsi zaatakowali goście. Nieprzyjemny strzał z dystansu Herrery zdołał z trudem wybronić Unai Simon. Los Leones odpowiedzieli za sprawą Inakiego Williamsa. Uderzenie napastnika Athleticu z dość ostrego kąta na rzut rożny sparował golkiper Granady.

 

Po upływie kwadransa gry, z każdą kolejną minutą coraz większą przewagę zdobywali Baskowie. Athletic zamknął rywala na swojej połowie i raz za razem atakował bramkę strzeżoną przez Silvę. Portugalski golkiper radził sobie bez zarzutu między słupkami, broniąc w bardzo dobrym stylu dwie próby autorstwa Vesgi. W sukurs bramkarzowi Granady przychodzili jego koledzy z defensywy, którzy ofiarnymi interwencjami blokowali strzały Williamsa czy Raula Garcii. Bardzo blisko powodzenia był Yuri Berchiche, którego uderzenie zza szesnastki przeleciało tuż obok prawego słupka.

 

Gospodarze zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy futbolówce. Statystyka posiadania piłki po 35 minutach gry wyglądała następująco: 81% do 19% na korzyść ekipy z Bilbao. Piłkarze Granady mieli problem z wymienieniem kilku celnych podań, co rzutowało na brak sytuacji podbramkowych. Athletic swoją dominację udokumentował w 42. minucie meczu. Pozostawiony bez opieki na lewym skrzydle Inaki Williams otrzymał dokładne podanie z głębi pola, po czym ruszył z futbolówką w pole karne, zagrał na piąty metr do Ikera Muniaina, który nie miał problemów z pokonaniem Silvy.

 

Druga połowa mogła bardzo dobrze rozpocząć się dla Los Leones. Do siatki trafił Yeray Alvarez, jednak gol nie został uznany, bowiem obrońca Athleticu w chwili dośrodkowania z rzutu wolnego był na spalonym. W kolejnych minutach Granada próbowała zagrać odważniej, lecz nie potrafiła stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Simona. Ataki gości miały swój kres kilka metrów przed polem karnym miejscowych. Znacznie konkretniejsi w swoich poczynaniach byli podopieczni Garitano. Po solowej akcji, tuż nad bramką uderzał Williams. Kilkadziesiąt sekund później trybuny San Mames oszalały ze szczęścia, gdyż do siatki trafił Capa. Sędzia ponownie nie zaliczył gola Baskom, uznając, że w momencie oddawania strzału przez pomocnika Athleticu, znajdujący się na spalonym Inaki Williams absorbował uwagę bramkarza Granady.

 

W ataku mocno pracował Williams. Napastnik Athleticu przedarł się lewym skrzydłem, po czym oddał strzał na bramkę rywala. Kolejny raz na wysokości zadania stanął Silva, popisując się skuteczną interwencją. W krytycznej fazie spotkania obrazy gry uległ zmianie. Do głosu doszli gracze Granady, którzy nie zamierzali się tylko bronić i szukali swojej szansy na wyrównanie stanu rywalizacji. Tempo gry wyraźnie wzrosło, akcja przenosiła się spod jednego pola karnego pod drugie. W końcówce meczu mógł wykazać się Unai Simon. Bramkarz z Bilbao pewnie wybronił mocny strzał z dystansu Nevy, a chwilę później nie dał się zaskoczyć po uderzeniu głową zawodnika gości z pięciu metrów. Drugiego gola szukali również gospodarze. Dośrodkowanie Williamsa z lewej strony boiska na dalszym słupku zamknął Aduriz. Napastnik Los Leones trafił tylko w boczną siatkę. Ostatnim akcentem środowej rywalizacji był zablokowany strzał Capy.

 

Athletic Bilbao skromnie, ale w pełni zasłużenie pokonał Granadę i do Andaluzji uda się z jednobramkową zaliczką. Kwestia awansu do wielkiego finału pozostaje sprawą otwartą, dlatego pojedynek na Estadio Nuevo Los Carmenes zapowiada się bardzo ciekawie. Rewanżowe starcie 5 marca o godzinie 21.

 

Athletic Bilbao – Granada CF 1:0 (1:0)

Bramka: Muniain 42'

Athletic: Simon – Berchiche, Martinez, Nunez, Alvarez, Capa – Munian, Vesga, Dani Garcia (84' San Jose), Williams – Raul Garcia (67' Aduriz)

Granada: Silva – Diaz, Duarte (85' Brice), Sanchez, Neva – Herrera, Gonalons – Puertas (46' Vallejo), Fernandez, Machis (71' Dias) – Soldado

Żółte kartki: Dani Garcia 16', Williams 29', Aduriz 67' – Diaz 29', Soldado 65'

Sędzia: Alejandro Hernandez Hernandez (Arrecife)