PlusLiga: pewne czterosetowe zwycięstwo ZAKSY!
cev.eu

PlusLiga: pewne czterosetowe zwycięstwo ZAKSY!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 07.03.2020, 22:53

Mogło być szybko i po meczu w trzech setach, ale siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle trochę później opuścili halę Urania, bo mecz skończył się w czterech setach. Goście zwyciężyli mecz 3:1 (25:19, 25:23, 25:27, 25:17).

 

W trakcie prawdziwego maratonu dla siatkarzy Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle odbył się sobotni mecz ligowy z Indykpolem AZS w Olsztynie. Podopieczni Nikoli Grbicia byli między ćwierćfinałowym dwumeczem siatkarskiej Champions League – w środę zwyciężyli w Kemerowie 3:2 i także w środę – już za cztery dni w Gliwicach mają grać rewanż przeciwko rosyjskiemu klubowi. Stąd trudno było przewidywać, jak goście spiszą się w Olsztynie z odbudowującymi się gospodarzami, którzy ostatnio zaliczyli trzy zwycięstwa z rzędu – z Cuprum Lubin i BKS-em Visłą Bydgoszcz (po 3:0) oraz z MKS-em Będzin (3:2).

 

Mecz rozpoczął się od zdobycia dwóch punktów przez gości, w czym duży udział miała dobra zagrywka Simone Parodiego. W dalszej części seta goście utrzymywali przewagę, grając raczej punkt za punkt. Świetnie funkcjonował środek siatki, więc Benjamin Toniutti korzystał często z tego elementu. Gospodarzy do seta wrócił Robbert Andringa, który świetnymi zagrywkami wyprowadził ich nawet na 12:11. Oba zespoły zresztą nie żałowały siły na zagrywce i utrudniały rywalom przyjęcie. Gra toczyła się w okolicach remisu, aż do stanu 18:18, gdy goście zdobyli dwa punkty z rzędu i Daniel Castellani poprosił o czas. Nic to jednak nie dało, bo do końca seta gospodarze zdobyli… tylko jeden punkt, a oddali kolejnych pięć – końcowy wynik 25:19 dla gości.

 

Pierwsza akcja w drugim secie to po obu stronach duży chaos, ale po raz czwarty w tym meczu zablokowany został Jan Hadrava. Olsztynianie jednak po chwili osiągnęli dwa – trzy punkty przewagi i w tym secie mogło być już dużo ciekawiej. Po chwili przewagi Indykpolu AZS, goście znowu wrócili do meczu. Kilka kontr, trzy bloki z rzędu i zaraz na tablicy wyników było 10:12 z perspektywy gospodarzy. W kolejnych akcjach przewaga jeszcze się powiększyła. Przy stanie 14:17 na zagrywkę wszedł jednak nie będący w pełni zdrowy Wojciech Żaliński, który pokazał, że może swój zespół uratować zagrywką. Dzięki jego serwisom przewaga rywali spadła do punktu, a po chwili był remis 18:18. Końcówkę seta znowu lepiej wytrzymali goście. Nie była to tak duża deklasacja, jak w pierwszym secie, ale wygrana 25:23 pozostaje faktem.

 

Pierwsze akcje trzeciego seta to gra punkt za punkt, która trwała przez osiem akcji. Przy stanie 4:4 widniał jeszcze remis na tablicy wyników, ale potem – podobnie jak w poprzednich partiach, to znowu goście przejęli inicjatywę. Nawet, gdy gospodarze próbowali się przeciwstawić mistrzowi Polski, niewiele im to dało. Agresywna ZAKSA znakomicie spisywała się na siatce – albo w bloku, albo w obronie. Szybko goście ustawili seta na swoją korzyść, jednak w pewnym momencie przydarzył im się kryzys i po kilku straconych z rzędu punktach zrobiło się tylko 16:15. Na remis gospodarze doszli już przy stanie 19:19 i tym razem przed decydującą fazą seta to gospodarze zyskali przewagę psychologiczną. Doszło do gry na przewagi, która przedłużyła ten mecz. Po autowym ataku Aleksandra Śliwki gospodarze wygrali seta 27:25.

 

Początkiem seta czwartego wydawało się, że gospodarzom pary wystarczyło tylko na jedną partię. Pierwszy punkt gospodarze zdobyli przy stanie 0:4. W dalszej części tej rozgrywki goście dominowali już bez żadnych kryzysów. Nie powtórzyli historii z poprzedniej partii i sukcesywnie powiększali swoją przewagę. Gdy osiągnęła ona 10 punktów przy stanie 15:5 było jasne, że tu się nic już nie stanie i Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygra to spotkanie za trzy oczka. W końcówce mecz toczył się według scenariusza punkt za punkt. Końcowy wynik 25:17 dał ZAKSIE zwycięstwo 3:1, choć pewnie goście woleliby, żeby ten mecz zakończył się w trzech setach.

 

Indykpol AZS Olsztyn – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (19:25, 23:25, 27:25. 17:25)

Indykpol AZS Olsztyn: Seyed Mohammad Mousavi, Paweł Woicki, Robbert Andringa, Mateusz Poręba, Jan Hadrava, Mateusz Mika – Michał Żurek (L)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Simone Parodi, Łukasz Wiśniewski, Arpad Baroti, Piotr Łukasik, Krzysztof Rejno, Benjamin Toniutti – Paweł Zatorski (L)

 

==================================================================================

W sobotę odbył się jeszcze jeden mecz siatkarskiej Plus Ligi, który zakończył się sporą niespodzianką. Będący już pewny spadku BKS Visła Bydgoszcz we własnej hali pokonał walczący o udział w play-offach Ślepsk Malow Suwałki 3:0 (26:24, 25:21, 25:23). Jak widać, przebieg setów w tym meczu był bardzo wyrównany, ale wszystkie padły łupem gospodarzy. Siatkarze z Suwałk, którzy przed tym meczem mieli bardzo dobrą sytuację w tabeli, bardzo sobie ją skomplikowali.

 

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.