Piłkarskie Mistrzostwa Europy, czyli 60 lat europejskiego futbolu
wikimedia commons

Piłkarskie Mistrzostwa Europy, czyli 60 lat europejskiego futbolu

  • Dodał: Rafał Walter
  • Data publikacji: 01.04.2020, 18:25

Euro 2020, podobnie jak igrzyska olimpijskie, zostały przeniesione. W telewizji brak aktualnych piłkarskich wydarzeń. Za to możemy ekscytować się pięknymi meczami, które dały nam wiele radości w przeszłości. W związku z 60. rocznicą rozegrania pierwszego w historii turnieju o prymat najlepszej drużyny Starego Kontynentu stworzyliśmy dla Was cykl, który przybliży to najważniejsze piłkarskie wydarzenie dla reprezentacji narodowych w Europie.

 

Wszystkie oczy na Szwecję

 

W 1958 roku w Szwecji rozegrane zostały VI Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Stolica Szwecji, Sztokholm, stała się natomiast miejscem, gdzie zapadły najważniejsze decyzje odnośnie kształtu turnieju o prymat najlepszej drużyny (jeszcze nieoficjalnie) Starego Kontynentu. Turniej ten miał nosić nazwę Pucharu Narodów Europy. W Sztokholmie odbył się bowiem III Kongres UEFY, podczas którego ustalono szczegóły europejskiego czempionatu, a także rozlosowano pary eliminacyjne. Gospodarzem mistrzostw miała zostać Francja, o ile awansowałaby na turniej. W przypadku nieobecności Trójkolorowych miano organizatora przejęłaby Hiszpania. Gdyby także i kraj z Półwyspu Iberyjskiego nie awansował do półfinału PNE, wtedy o miejscu rozegrania zadecydowałby Komitet Wykonawczy UEFY.

 

Ideologia na drodze futbolu

 

Do eliminacji zgłosiło się 17 drużyn narodowych, w tym reprezentacja Polski. Niestety do tego grona nie dołączyli aktualni mistrzowie świata - piłkarze RFN, a także gospodarze światowego czempionatu - Szwedzi. Im, zarówno jak wielu innym ekipom, przeszkadzał prestiż rozgrywek, które na piłkarskiej mapie stawiały swoje pierwsze kroki. Niemniej, na starcie Pucharu Narodów Europy stanęło sześciu uczestników MŚ: Austria, Czechosłowacja, Francja, Jugosławia, Węgry i ZSRR. Stawkę drużyn zmagających się o prymat na Starym Kontynencie uzupełniły: Bułgaria, Polska, NRD, Irlandia, Grecja, Turcja, Norwegia, Dania, Rumunia, Hiszpania oraz Portugalia.

 

Eliminacje rozpoczęły się od rundy wstępnej (1/16 finału), w której zmierzyły się zespoły Irlandii i Czechosłowacji, a ich zadaniem było wyłonienie półfinalistów, którzy mieli zmierzyć się w turnieju finałowym. 5.04.1959 roku w Dublinie gospodarze zwyciężyli 2:0. W rewanżu Czechosłowacy nie dali rywalom już szans, wygrywając na własnym terenie 4:0 i awansując do kolejnej rundy, w której czekali już Duńczycy. Polska nie miała zbytniego szczęścia w losowaniu. Historycznym pierwszym przeciwnikiem w eliminacjach byli Hiszpanie. W spotkaniu rozegranym w Chorzowie biało - czerwoni przegrali 2:4, a dwie bramki dla rywali strzeliła legenda Realu Madryt - Alfredo Di Stefano. Dwa trafienia po naszej stronie to zasługa Ernesta Pohla i Lucjana Brychczego. W Madrycie, gospodarze przypieczętowali awans, wygrywając 3:0, a swój dorobek strzelecki poprawił Di Stefano, który tym razem dołożył jednego gola.

 

W 1/8 finału swój potencjał pokazali Francuzi. W Paryżu swój koncert zagrali zwłaszcza dwaj najlepsi piłkarze na Starym Kontynencie, którzy decydowali o obliczu Trójkolorowych, czyli Raymond Kopa i Just Fontaine. Ten pierwszy, głównie za sprawą świetnych występów podczas szwedzkich mistrzostw, w 1958 roku otrzymał Złotą Piłkę, a Fontaine w tym plebiscycie zajął trzecie miejsce. Obaj poprowadzili Francję do zwycięstwa 7:1 nad Grecją. W ateńskim rewanżu padł remis 1:1 i to Trójkolorowi awansowali do ćwierćfinału. Oprócz nich awans uzyskali piłkarze ZSRR, Rumuni (w dwumeczu pokonali Turków 3:2), Austriacy (w dwumeczu 6:2 wygrali z Norwegami), Jugosławianie (w dwumeczu zwycięstwo 3:1 nad Bułgarami), Portugalczycy ( w dwumeczu zwycięstwo 5:2 nad NRD), wcześniej wspomniani Hiszpanie, a także Czechosłowacy (wygrana w dwumeczu 7:2 nad Danią).

 

W 1/4 finału ponownie błysnął Fontaine.Gracz Stade Reims popisał się pierwszym w historii hat - trickiem, który w głównej mierze przesądził o zwycięstwie Francuzów nad Austriakami 5:2. W rewanżu Trójkolorowi potwierdzili swoją dominację, stawiając "kropkę nad i", a mianowicie wygrywając we Wiedniu 4:2. Stosunkowo "łatwą" przeprawę mieli również Czechosłowacy, którzy w dwumeczu nie mieli większych problemów z pokonaniem Rumunów. Bilans 5:0 i spokojny awans do półfinału. Nie powiodło się za to drużynom z Półwyspu Iberyjskiego, czyli Portugalii i Hiszpanii. Ci pierwsi musieli uznać wyższość znakomicie dysponowanych Jugosławian. W Lizbonie Portugalczycy wygrali 2:1, ale w rewanżu nie mieli nic do powiedzenia, ponosząc wysoką porażkę aż 1:5. Hiszpanie przegrali natomiast.....z polityką.

 

Ich ćwierćfinał zapowiadał się szlagierowo, bowiem po drugiej stronie boiska mieli stanąć piłkarze z ZSRR na czele z Walentinem Iwanowem, Anatolijem Iljinem oraz Sławą Metrewelą. Do niczego takiego jednak nie doszło ze względów ideowych. Rozbieżności pomiędzy faszyzmem, a socjalizmem były zbyt duże. Generał Franco zablokował hiszpańskim piłkarzom na odlot do Moskwy, a także nie wpuścił radzieckich do Madrytu, przez co gracze z Półwyspu Iberyjskiego zostali ukarani dwoma walkowerami. FIFA natomiast zdecydowała o zawieszeniu hiszpańskiej federacji na rok. W konsekwencji tacy piłkarze jak Alfredo Di Stefano czy Gento mieli nie zagrać na turnieju finałowym PNE. Jak się później okazało już nigdy nie otrzymali takiej możliwości...

 

Pełne wyniki eliminacji wraz ze strzelcami znajdziecie tutaj

 

Dramaturgia, festiwal strzelecki i wielkie emocje, czyli jak rodziły się Mistrzostwa Europy

 

W związku z awansem do półfinału Francuzów to oni zostali gospodarzami premierowych, jeszcze nieoficjalnych mistrzostw Europy. Przystąpili do nich bardzo mocno osłabieni brakiem Kopy i Fontaine'a. Ten drugi doznał poważnej kontuzji (złamał nogę). Niemniej grając u siebie to oni byli uważani za lekkich faworytów w starciu z Jugosławią, którą przydzielił im los. Nie było to zbyt szczęśliwe losowanie. Trójkolorowi już dwukrotnie przegrywali z Jugosłowianami na światowych czempionatach, a tym razem nie było inaczej. W spotkaniu półfinałowym rozegranym 6 lipca 1960 roku gospodarze prowadzili już 4:2, lecz dali sobie wydrzeć zwycięstwo, tracąc w trzy minuty trzy bramki a bohaterem spotkania został zdobywca dwóch goli Drażan Jerković. Najpierw w 78. minucie strzelił na 4:4, a 55 sekund zapewnił "Plevim" zwycięstwo. Cała Francja pogrążyła się w żałobie.

 

Drugi półfinał nie miał w sobie tyle dramaturgii. Piłkarze ZSRR w starciu z Czechosłowacją przez cały czas kontrolowali grę i pewnie zwyciężyli 3:0. Lew Jaszyn nie dał się pokonać nawet z rzutu karnego, bowiem strzał Vojty z 11 metrów minął słupek. W wielkim finale mieli zmierzyć się więc podopieczni Gawriła Kaczalina oraz gracze Jugosławii. Wcześniej jednak został rozegrany mecz o 3. miejsce, w której Francuzi toczyli przy opustoszałych trybunach walkę o honor. Dodajmy nieudaną walkę. Gole Bubnika i Pavlovicia przekreśliły szansę o stanięciu na podium, choć brązowe medale miały wtedy bardziej symboliczny wymiar, gdyż liczyło się złoto. Te zdobyli piłkarze ZSRR, którzy mimo utraty bramki, zdołali odrobić straty i zwyciężyć Jugosłowian po dogrywce 2:1. Było to jedyny triumf radzieckich graczy w historii.

 

Mecze 1/2 finału:

 

Francja - Jugosławia 4:5 (2:1)

Bramki: 12' Vincent, 43', 62' Heutte, 53' Wisnieski - 11' Galić, 56' Zanetić, 75' Knez, 78', 79' Jerković

 

ZSRR - Czechosłowacja 3:0 (1:0)

Bramki: 34', 56' Iwanow, 66' Poniedielnik

 

Mecz o 3. miejsce:

 

Francja - Czechosłowacja 0:2 (0:0)

Bramki: 58' Bubnik, 88' Pavlović

 

Finał:

 

ZSRR - Jugosławia 2:1 po dogrywce - w regulaminowym czasie 1:1 (0:1)

Bramki: 49' Metreweli, 113' Poniedielnik - 43' Galić