Retro Euro: Jugosławia 1976
HeungSoon/PixaBay

Retro Euro: Jugosławia 1976

  • Dodał: Adam Mroczek
  • Data publikacji: 30.04.2020, 18:05

Piłkarskie Mistrzostwa Europy w 1976 wygrali nasi południowi sąsiedzi (daw. Czechosłowacja), pokonując w finale po serii rzutów karnych ekipę Republiki Federalnej Niemiec. Do historii futbolu na zawsze przeszła decydująca "jedenastka" wykonywana przez Antonina Panenke.

 

Pamiętny mecz z Holandią, gdzie znów było tak blisko...

 

Biało-Czerwoni byli jeszcze bliżej awansu niż w poprzednich kwalifikacjach. W grupie "5" rywalizowali z Finlandią, Włochami oraz Holandią. Po dwóch zwycięstwach ze Skandynawami i dwóch bezbramkowych remisach z Italią, decydujące były mecze z Holandią. To właśnie wtedy miało miejsce jedno z najpiękniejszych i najlepszych spotkań w historii polskiego futbolu. Dziesiątki tysięcy fanów oklaskiwały na Stadionie Śląskim wygraną - 4:1. Do bramki "Pomarańczowych" trafiali - Robert Gadocha, Andrzej Szarmach i dwukrotnie Grzegorz Lato. W końcówce meczu, Jana Tomaszewskiego pokonał Rene van de Kerkhof, co później okazało się kluczem do awansu rywali. W rewanżu Holendrzy wygrali - 3:0 i przy równej liczbie punktów, to oni awansowali do ćwierćfinału. Do tej fazy załapali się też inni zwycięzcy grup - Czechosłowacja, Walia, Jugosławia, Hiszpania, ZSRR, Belgia i RFN. 

 

Mueller, Hoeness, Błochin, Neeskens, Cruyff - czyli czas ćwierćfinałów

 

W pierwszym ćwierćfinałowym dwumeczu zmierzyły się dwa kraje, których próżno szukać na mapie dzisiejszej Europy - Czechosłowacja i ZSRR. O awansie naszych południowych sąsiadów do turnieju finałowego zdecydował pierwszy mecz na Techelnym Polu w Bratysławie. Po bramkach Jozefa Modera i Antonina Panenki gospodarze wygrali - 2:0, by w rewanżu ugrać remis - 2:2. Pierwsze starcie było też kluczowe w starciu Jugosławii z Walią. Ci pierwsi poszli śladem Czechosłowacji, wygrywając u siebie - 2:0, a w rewanżu uzyskali remis - 1:1. Nieco inaczej było już w spotkaniach Hiszpanii z RFN. Po remisie - 1:1 na Santiago Bernabeu, w rewanżu w Monachium gospodarze triumfowali - 2:0, dzięki strzałom Uliego Hoenessa i Klausa Toppmoellera. Najmniej emocji dostarczył mecz sąsiadów z "Beneluxu" - Holandii z Belgią. "Pomarańczowi" już w pierwszej odsłonie załatwili sprawę, bijąc Belgów aż - 5:0. W rewanżu powtórzyli sukces, ale wygrali tylko - 2:1.

 

Historyczny finał, karny a'la Panenka i Niemcy na dekoracji?!

 

Turniej finałowy odbył się w dwóch miastach dawnej Jugosławii - Zagrzebiu oraz Belgradzie. Już w pierwszym półfinale, do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Po golu Antona Ondrusa Czechosłowacy długo prowadzili z Holandią, ale... Ondrus niestety trafił też do własnej bramki. Jednak w dodatkowym czasie gry, Zdenek Nehoda i Frantisek Vesely przesądzili o wygranej i awansie swojej ekipy. W drugim meczu RFN grał z gospodarzami i... do przerwy przegrywał - 0:2. Po zmianie stron, Niemcy wzięli się jednak do roboty i odrobili straty po bramkach Heinza Flohe i Dietera Muellera. To właśnie ten drugi załatwił Niemcom awans, zdobywając jeszcze dwie bramki w dogrywce. Zanim doszło do najważniejszego starcia, to w meczu pocieszenia Jugosłowianie zmierzyli się z Holandią. Niestety, ku rozpaczy swoich kibiców przegrali - 2:3, choć do samego końca walczyli o to by skończyć turniej na podium. Wielki finał był godny wielkiego finału i było w nim wszystko co najlepsze. Czechosłowacja prowadziła do przerwy - 2:1, ale grający zawsze do ostatniego gwizdka Niemcy wyrwali remis w 89. minucie, gdy trafił Bernd Hoelzenbein. Dogrywka nie przyniosła i do wyłonienia mistrza potrzebny był konkurs rzutów karnych. Czechosłowacy byli bezbłędni, a decydującego karnego wykonał Antonin Panenka, który na zawsze zapisał się w annałach historii futbolu. Pomocnik wziął krótki rozbieg, zamarkował uderzenie, po czym zmylił bramkarza podrzucając nad nim lekko piłkę. Od tego momentu, o takim sposobie wykonywania rzutów karnych mówi się "Na Panenke" czy też "a'la Panenka". Dekoracja zwycięzców była dość nietypowa i mogła wywołać lekką konsternację, gdyż piłkarze zamienili się koszulkami i Czechosłowacy pojawili się na niej w tych niemieckich. To też jeden z pamiętnych momentów tych mistrzostw, który na zawsze zapisał się na kartach historii.

 

 

Wyniki turnieju finałowego w Jugosławii:

 

Półfinały:

 

16.06.1976 r. Zagrzeb (Stadion Maksimir)

Czechosłowacja - Holandia 3:1 dogr. (1:0, 1:1)

Bramki: 19' Ondrus, 114' Nehoda, 118' Vesely - 64' (sam.) Ondrus

 

17.06.1976 r. Belgrad (Red Star Stadium)

Jugosławia - RFN 2:4 dogr. (2:0, 2:2)

Bramki: 19' Popivoda, 30' Dzajić - 64' Flohe, 82', 115', 119' Mueller

 

Mecz o 3. miejsce:

 

19.06.1976 r. Zagrzeb (Stadion Maksimir)

Holandia - Jugosławia 3:2 dogr. (2:1, 2:2)

Bramki: 27', 107' Geels, 39' van de Kerkhof - 43' Katalinski, 82' Dzajić

 

Finał:

 

20.06.1976 r. Belgrad (Red Star Stadium)

Czechosłowacja - RFN 2:2, 5:3 k. (2:1, 2:2, 2:2)

Bramki: 8' Svehlik, 25' Dobias - 28' Mueller, 89' Hoelzenbein (Masny, Nehoda, Ondrus, Jurkemik, Panenka - Bonhof, Flohe, Bongartz, Hoeness)

 

 

 

 

 

Adam Mroczek

Wielki fan sportu, a na portalu jego szef. Człowiek od pływania, żużla, piłki nożnej, a także biegów narciarskich, snowboardu i narciarstwa dowolnego. Rodowity torunianin, a prywatnie zagorzały kibic Liverpoolu FC oraz Apatora Toruń. Miłośnik podróży po Polsce i świecie oraz smakosz piwa.