Bundesliga: Bayern bez fajerwerków, ale z trzema punktami
Granada/wikimedia commons

Bundesliga: Bayern bez fajerwerków, ale z trzema punktami

  • Dodał: Jakub Łosiak
  • Data publikacji: 17.05.2020, 19:57

Bayern nie zachwycił w spotkaniu z Unionem Berlin, ale pokonał rywala 2:0. W tabeli odskoczył Borussii Dortmund na cztery punkty. Jednego z goli zdobył Robert Lewandowski, który wykorzystał rzut karny.

 

W pierwszym spotkaniu po przerwie wywołanej pandemią koronawirusa Bayern Monachium na wyjeździe mierzył się z Unionem Berlin. Od pierwszej minuty na boisku oglądaliśmy dwóch Polaków. W jedenastce mistrza Niemiec znalazł się oczywiście Robert Lewandowski, a w Unionie bramki strzegł Rafał Gikiewicz, który po sezonie pożegna się z klubem ze stolicy Niemiec.

 

We wczorajszym spotkaniu główny rywal Bayernu w wyścigu po tytuł mistrzowski Borussia Dortmund pokazała się z bardzo dobrej strony i pewnie dopisała do swojego dorobku trzy punkty (więcej tutaj). Od pierwszych minut po grze Bayernu widać było, że zawodnicy dopiero wracają do formy. W grze Bawarczyków nie było tempa i w dodatku pojawiało się sporo niedokładności.

 

Mimo to Bayern w swoim stylu starał się kontrolować mecz. Jednak nie jest to szczyt umiejętności piłkarzy Hansi'ego Flicka tym bardziej na tle nie najmocniejszego Unionu. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie, brakowało składnych akcji i piłkarze decydowali się na dość zaskakujące próby. Żaden ze strzałów nie potrafił znaleźć drogi do bramki. Gdy natomiast piłka zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Gikiewicza gol nie został uznany. Po rzucie rożnym Serge Gnabry zgrał do Thomasa Muellera, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki. Niemiec był jednak na spalonym co potwierdziła również analiza VAR.

 

W 39. minucie fatalny błąd popełnił obrońca Unionu Neven Subotić, który w polu karnym sfaulował Leona Goretzkę i sędzia Bastian Dankert wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł nie kto inny jak Robert Lewandowski. W starciu dwóch naszych reprezentantów górą wyszedł Lewandowski, który w swoim stylu wykorzystał jedenastkę i zdobył 26. bramkę w sezonie. Jeszcze przed przerwą Gikiewicza mocnym strzałem z dystansu postraszył Benjamin Pavard.

 

Po zmianie stron Bayern szybko mógł podwyższyć swoje prowadzenie. Po strzale Goretzki futbolówka minęła minimalnie bramkę. Obraz gry nie uległ jednak zmianie, na boisku niewiele się działo. Gospodarze często decydowali się na rozpaczliwe strzały, które pozostawiały wiele do życzenia. Do bramki Neuera Union potrafił się zbliżyć głównie za sprawą stałych fragmentów. Współpraca bramkarza i obrońców Bayernu może nie była wzorcowa, ale w zupełności wystarczała do powstrzymywania ofensywnych zapędów Unionu.

 

Po wejściu na boisko grę ożywił trochę Kingsley Coman, który parę razy pociągnął prawym skrzydłem. Jednak w akcjach Bayernu brakowało wykończenia, piłka często odskakiwała od nogi mistrzom Niemiec w decydującej fazie akcji. Bayern kontrolował jednak przebieg spotkania i w 80. minucie dopiął swego i podwyższył na 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Joshuy Kimmicha głową uderzył Pavard i pokonał Gikiewicza.

 

W samej końcówce swojej szansy szukali jeszcze piłkarze Unionu, a konkretnie Felix Kroos, ale jego strzał obronił Neuer. Bayern nie zagrał najlepiej, jednak wystarczyło to do zwycięstwa. Bawarczycy umocnili się na pozycji lidera Bundesligi. Nad drugą Borussią Dortmund mają cztery punkty przewagi. Robert Lewandowski, zdobywając 26. bramkę powiększył przewagę nad Timo Wernerem do pięciu bramek w klasyfikacji strzelców. Do wyrównania rekordu 40 trafień Gerda Muellera w jednym sezonie Bundesligi brakuje mu 14 goli, a do końca pozostało jeszcze osiem spotkań.

 

Union Berlin - Bayern Monachium 0:2 (0:1)

Bramki: 40' (karny) Lewandowski, 80' Pavard

Union: Gikiewicz - Hubner, Schlotterbeck, Subotić - Trimmel, Andrich (71' Gentner), Promel (85' Kroos), Lenz - Ingvartsen (81' Mees), Bulter (85' Ryerson) - Ujah (70' Anderson)

Bayern: Neuer - Pavard, Boateng, Alaba, Davies - Kimmich, Alcantara - Gnabry (85' Perisić), Mueller (89' Cuisance), Goretzka (71' Coman) - Lewandowski

Kartki: Lenz, Sholtterbeck - Davies

Sędzia: Bastian Dankert (Niemcy)

 

TABELA BUNDESLIGI