Bundesliga: rozpędzona Hertha zmiażdżyła Union w derbach
Steindy/wikimedia commons

Bundesliga: rozpędzona Hertha zmiażdżyła Union w derbach

  • Dodał: Jakub Łosiak
  • Data publikacji: 22.05.2020, 22:25

Znakomicie pod wodzą Bruno Labbadii prezentuje się Hertha Berlin. Po wznowieniu rozgrywek odniosła drugie przekonywujące zwycięstwo. Tym razem nie dała szans w derbach Berlina Unionowi, którego pokonała 4:0.

 

W pierwszym składzie Unionu Berlin wyszedł Rafał Gikiewicz. W barwach Herthy na ławce spotkanie rozpoczął Krzysztof Piątek. Mecz toczył się w spokojnym tempie. Z lepszej strony od początku meczu prezentowała się Hertha, która próbowała grać kombinacyjnie. Union głównie się bronił. Nie było to może najlepsze widowisko, ale zobaczyliśmy kilka ładnych akcji. Bliżej gola w pierwszych 45 minutach byli piłkarze Herthy. W 17. minucie swój największy atut, czyli szybkość wykorzystał Dodi Lukebakio, który uciekł obrońcy, ale dobrze skrócił kąt Gikiewicz i udanie interweniował. Dziesięć minut później efektownym strzałem piętką próbował zaskoczyć Polaka Matheus Cunha, ale Gikiewicz znów był na posterunku. Brazylijczyk jeszcze raz stanął przed szansą, ale strzelił wprost w środek bramki z czym problemów nie miał polski bramkarz. Union największe zagrożenie stworzył w samej końcówce pierwszej połowy. Z rzutu wolnego dobrze mierzył Robert Andrich, ale minimalnie przestrzelił.

 

W wykonaniu Herthy piorunujący był początek drugiej połowy. W 51. minucie znakomicie dośrodkował Marvin Plattenhardt, a Vedad Ibisević z bliska głową wpakował piłkę do bramki. Zaledwie minutę później było już 2:0. Lukebakio dostał dobre podanie na wolne pole i w sytuacji sam na sam nie dał się powstrzymać Gikiewiczowi. Belg minął Polaka i trafił do pustej bramki. Hertha w pełni przejęła kontrolę nad meczem. Kwestią czasu były kolejne gole. Świetną akcję zakończoną golem zobaczyliśmy w 61. minucie. Cunha zabawił się z obrońcami i zagrał do środka. Piłka po nieudanym strzale przewrotką Lukebakio trafiła do Ibisevicia, który wycofał do Cunhy, a ten umieścił futbolówkę w bramce tuż przy słupku. W 75. minucie na boisku pojawił się Krzysztof Piątek. Dwie minuty później na listę strzelców po stronie Herthy wpisał się Dedryck Boyata. Znów świetnie dośrodkował Plattenhardt, tym razem z rzutu rożnego, a Boyata wygrał pojedynek główkowy i trafił do siatki. Hertha nie dała szans rywalom i pewnie triumfowała. Bruno Labbadia znakomicie poukładał zespół, który gra przyjazną dla oka piłkę. Szkoda tylko, że głównych ról w tej układance nie odgrywa Krzysztof Piątek. 

 

Hertha Berlin - Union Berlin 4:0 (0:0)

Bramki: 51' Ibisević, 52' Lukebakio, 61' Cunha, 77' Boyata

Hertha: Jarstein - Pekarik, Boyata, Torunarigha, Plattenhardt - Skjelbred (81' Samardzić), Grujić - Lukebakio (76' Dilrosun), Darida (80' Maier), Cunha (66' Mittelstadt) - Ibisević (75' Piątek)

Union: Gikiewicz - Friedrich, Hubner, Parensen - Trimmel, Promel, Andrich (72' Kroos), Reichel (63' Ryerson) - Ingvartsen (57' Ujah), Bulter (63' Malli) - Andersson (72' Polter)

Kartki: Lukebakio, Grujić - Parensen

Sędzia: Harm Osmers (Niemcy)

 

TABELA BUNDESLIGI