Totolotek Puchar Polski: Miedź postraszyła faworyta
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Totolotek Puchar Polski: Miedź postraszyła faworyta

  • Dodał: Adam Mroczek
  • Data publikacji: 26.05.2020, 22:09

Po długim wyczekiwaniu przez pandemię koronawirusa polskie kluby piłkarskie wróciły do rywalizacji. Na początek, w ćwierćfinale Totolotek Pucharu Polski, Miedź Legnica podejmował lidera PKO Ekstraklasy - Legię Warszawa. Zgodnie z przewidywaniami awansowała Legia, ale końcówka była niezwykle nerwowa.

 

Faworytem tego ćwierćfinału byli rzecz jasna piłkarze stołecznej Legii, którzy przyjechali do Legnicy po awans. Ci już po 60 sekundach mogli zacząć z wysokiego "c", gdy Domagoj Antolić przerzucił piłkę do Marko Vesovicia, a ten kapitalnie dograł ją wbiegającego w pole karne Pawła Wszołka. Jednak po strzale pomocnika Legii, świetnie interweniował doświadczony Łukasz Załuska. Legniczanie groźnie odpowiedzieli w 11. minucie, gdy Patryk Makuch próbował przelobować wychodzącego z bramki Wojciecha Muzyka, ale trafił tylko... w poprzeczkę. Pięć minut później, obramowanie znów przyszło w sukurs golkiperowi Legii, po uderzeniu Jakuba Łukowskiego z rzutu wolnego. Nie minęło jednak 60 sekund, a Legioniści odpowiedzieli golem. Jose Kante odebrał futbolówkę Josipowi Soljiciowi, podał ją do Valeriana Gvilii, a Gruzin pewnym strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza "Miedzianki". Tuż przed przerwą, Gvilia mógł podwyższyć prowadzenie przyjezdnych, ale nie trafił praktycznie do pustej bramki.

 

Co nie udało się przed zejściem do szatni, udało się zaraz po wyjściu z niej. Znów świetnym dograniem popisał się Vesović, lecz Kante trafił głową w słupek. Jednak obrońcy gospodarzy tak nieporadnie wybili piłkę, że ta trafiła wprost pod nogi Mateusza Cholewiaka, który dopełnił tylko formalności. Legia przeważała w kolejnych fragmentach tego spotkania, ale w końcówce zrobiło się nerwowo. Najpierw, w 80. minucie gry, za brutalny faul na Omarze Santanie z czerwienią wyleciał Igor Lewczuk, zaś w 88. minucie, gola kontaktowego dla Miedzi strzelił Paweł Zieliński. Sędzia dorzucił aż siedem dodatkowych minut, co zapowiadało jeszcze spore emocje. Ostatecznie warszawianie utrzymali korzystny wynik i mogli po końcowym gwizdku świętować awans do półfinału.

 

 

Miedź Legnica - Legia Warszawa 1:2 (0:1)

Bramki: 88' Zieliński17' Gvilia, 49' Cholewiak

Miedź Legnica: Załuska - Chrzanowski, Łukowski, Makuch (65' Śliwa), Marquitos, Mijusković, Pietrowski, Roman (58' Łobodziński), Santana (83' Kort), Soljić, Zieliński

Legia Warszawa: Muzyk - Antolić, Cholewiak (83' Remy), Gvilia (77' Luquinhas), Kante, Karbownik, Lewczuk, Slisz, Vesović (75' Jędrzejczyk), Wieteska, Wszołek

Żółte kartki: 62' Marquitos, 89' Soljić

Czerwona kartka: 80' Lewczuk

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

 

Adam Mroczek

Wielki fan sportu, a na portalu jego szef. Człowiek od pływania, żużla, piłki nożnej, a także biegów narciarskich, snowboardu i narciarstwa dowolnego. Rodowity torunianin, a prywatnie zagorzały kibic Liverpoolu FC oraz Apatora Toruń. Miłośnik podróży po Polsce i świecie oraz smakosz piwa.