Retro Euro: Szwecja 1992

Retro Euro: Szwecja 1992

  • Dodał: Adam Mroczek
  • Data publikacji: 04.06.2020, 17:50

Piłkarskie Mistrzostwa Europy w 1992 roku, jako kolejny turniej na zawsze zapisały się w historii futbolu. Stało się tak za sprawą Duńczyków, którzy na turniej przyjechali prosto z wakacji w zamian za wykluczoną Jugosławię i... wygrali.

 

Po raz ostatni w ósemkę

 

Szwedzki czempionat był ostatnim turniejem, w którym zagrało osiem reprezentacji, gdyż od 1996 roku w finałach miało wystąpić 16 ekip. Wróćmy jednak do Szwecji, gdzie obok gospodarzy wystąpiły drużyny - Francji, Anglii, Niemiec, Holandii, Szkocji, WNP oraz Danii. Ci ostatni zastąpili w finałach Jugosławię, która w ramach sankcji ONZ, związanych z prowadzeniem działań wojennych w Bośni została wykluczona. Niestety po raz kolejny sztuka awansu nie udała się Polakom, którzy odpadli w kwalifikacjach, zajmując trzecie miejsce w grupie za Anglią i Irlandią. Udało się jednak Biało-Czerwonym raz z Anglikami zremisować, dwukrotnie z Irlandczykami oraz dwa razy ograć Turcję.

 

Duńska baśń 

 

Hans Christian Andersen wybitny duński pisarz, na którego baśniach wychowało się wiele pokoleń był mistrzem w tworzeniu bajkowych scenariuszy. Jednak w 1992 roku, pewna grupa rodaków postanowiła rzucić mu wyzwanie i napisać równie wspaniałą baśń, praktycznie niemożliwą do zrealizowania. Podopieczni Richarda Moellera Nielsena przegrali eliminacje z Jugosławią, lecz ci zostali wykluczeni, a Duńczycy w pośpiechu organizowali wyjazd do Szwecji. Piłkarzy ściągano prosto z leżaków na plaży, choć część była już na miejscu i trenowała. Największa gwiazda drużyny - Michael Laudrup wolał jednak pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu gdzieś w ciepłych krajach. Niesforny gracz Barcelony stwierdził, że wyjazd na finały będzie miał charakter wyłącznie turystyczny, a on nie zamierza brać w nim udziału. Do dzisiejszego dnia pluje sobie zapewne w brodę i spogląda w lustro, mówiąc: "Byłem kompletnym debilem".

 

Duńczycy trafili do grupy "A", gdzie mierzyli się z gospodarzami Szwecją, Anglią oraz Francją. Po dwóch meczach nic nie wskazywało, że wyjdą oni z grupy, gdyż mieli tylko punkt po bezbramkowym remisie z Anglikami. Jednak w decydującym starciu przeciwko Francuzom przełamali się, zwyciężając - 2:1. Gole zdobywali wtedy Henrik Larsen, Lars Elstrup i Jean-Pierre Papin. Dzięki tej wygranej, obok Szwedów, Duńczycy znaleźli się w półfinale. Awans z grupy "B" wywalczyły ekipy Holandii oraz Niemiec.

 

Z plaży po puchar

 

W stawce tych czterech ekip, Dania wydawała się być najsłabszą, a zmagania grupowe tylko to potwierdzały. Jednak "duński dynamit" miał dopiero odpalić. W półfinale grali z broniącą tytułu Holandią, a o wejściu do wielkiego finału decydowały rzuty karne. W regulaminowym czasie gry było - 2:2, a "Pomarańczowi" wyrównali na cztery minuty przed końcem za sprawą Franka Rijkaarda. Konkurs "jedenastek" był równie zacięty, ale na nieszczęście Holendrów pomylił się Marco van Basten i to Dania oszalała z radości. W drugim półfinale, Niemcy pokonali Szwecję - 3:2, a dubletem popisał się Karl-Heinz Riedle. Faworytem finału na słynnym Ullevi byli Niemcy, lecz Duńczycy już w 18. minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Johna Jensena. Grali konsekwentnie przez cały mecz, a w bramce mieli opokę w postaci Petera Schmeichela. Wynik końcowy, na dwanaście minut przed ostatnim gwizdkiem ustalił indywidualną akcją Kim Vilfort, zapewniając Danii historyczne pod wieloma względami mistrzostwo Europy. 

 

 

Półfinały:

 

21.06.1992 r. (Rasundastadion, Solna)

Szwecja - Niemcy 2:3

Bramki: 64' (k.) Brolin, 89' Andersson - 11' Haessler, 59', 88' Riedle

 

22.06.1992 r. (Ullevi, Goeteborg)

Holandia - Dania 2:2, 4:5 k.

Bramki: 23' Bergkamp, 89' Rijkaard - 5', 33' Larsen (Koeman, van Basten, Bergkamp, Rijkaard, Witschge - Larsen, Povlsen, Elstrup, Vilfort, Christofte)

 

Finał:

 

26.06.1992 r. (Ullevi, Goeteborg)

Dania - Niemcy 2:0

Bramki: 18' Jensen, 78' Vilfort

Adam Mroczek

Wielki fan sportu, a na portalu jego szef. Człowiek od pływania, żużla, piłki nożnej, a także biegów narciarskich, snowboardu i narciarstwa dowolnego. Rodowity torunianin, a prywatnie zagorzały kibic Liverpoolu FC oraz Apatora Toruń. Miłośnik podróży po Polsce i świecie oraz smakosz piwa.