PKO Ekstraklasa: Raków lepszy w Kielcach
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

PKO Ekstraklasa: Raków lepszy w Kielcach

  • Dodał: Bartosz Przyłucki
  • Data publikacji: 23.06.2020, 20:10

W rozgrywanym wczesnym wieczorem w ramach 32. kolejki PKO Ekstraklasy - grupy spadkowej. Raków Częstochowa pokonał w Kielcach Koronę 1:0 (0:0). Jedyną bramkę spotkania zdobył już w 5. minucie pomocnik gości - Patryk Malinowski. Dzięki trzem punktom zainkasowanym w Kielcach Raków przewodzi grupie spadkowej, Korona z 30 "oczkami" jest przedostatnia. 

 

Zanim Raków wyszedł na prowadzenie w 5. minucie spotkania za sprawą Patryka Malinowskiego, który wykorzystał świetnie dośrodkowanie Frana Tudora, już w pierwszej minucie gry świetną okazję do zdobycia gola miała Korona. Konkretnie Andrés Lioi, który po składnej wymianie podań nagle stanął oko w oko z Szumskim, bramkarz Rakowa, wyszedł jednak z tej potyczki zwycięsko. Mało brakowało, a w 8. minucie mielibyśmy powtórkę z rozrywki. Znów na skrzydle urwał się Tudor, znów dograł do wbiegającego Malinowskiego, ale tym na drodze skrzydłowego gości stanął Marek Kozioł. W kolejnych minutach obraz gry się zaostrzył Raków niby sprawiał wrażenie drużyny, która chce i próbuje powiększyć prowadzenie, ale mimo wszystko więcej było w tym kunktatorstwa. Tyle o Rakowie, co w tym czasie robiła Korona? Była. Był też Petteri Forsell, który inicjował większość groźnych sytuacji w okolicach pola karnego Rakowa. Aczkolwiek użycia słowa groźnych, to w kontekście poczynań Korony spore nadużycie. 

 

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to aż dwie szanse Rakowa na zdobycie bramki. Dodatkowo prowodyrem obu był Patryk Kun. Co jeszcze ciekawsze w obu sytuacjach trafił do siatki, również tyle samo razy był jednak na spalonym. Za pierwszym razem wahadłowemu Rakowa dogrywał Petr Schwarz, za drugim razem po zagraniu Patryka Malinowskiego nawet dłużej cieszył się z gola, jednak jak wykazała późniejsza analiza VAR,  znalazł się na minimalnym spalonym. I jeśli chodzi o emocje w drugiej połowie, to tyle. Naprawdę. Korona klasycznie już w tym sezonie przespała spotkanie, budząc się później niż zwykle, bo tym razem w doliczonym czasie gry. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Papadopulos, z kolei na sekundy przed końcem z daleka kąśliwie uderzał Forsell. 

 

Korona Kielce - Raków Częstochowa 0:1 (0:0)

Bramki: 5' Malinowski

Korona Kielce: Kozioł - Szymusik (83' Długosz), Kovačević, Tzimopoulos, Gardawski - Gnjatić, Radin - Lioi (51' Lisowski), Forsell, Kiełb (69' Górski) - Papdopulos

Raków Częstochowa: Szumski - Piątkowski, Petrášek, Kościelny - Kun, Schwarz, Sapała, Tudor (58' Bartl) - Tijanić (77' Oziębała), Malinowski (80' Bator) - Musiolik

Żółte kartki: 68' Kiełb, 87' Gardawski - 25' Szumski, 31' Piątkowski, 37' Schwarz, 47' Kościelny, 54' Tudor, 73' Sapała

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

 

TABELA PKO EKSTRAKLASY