Serie A: Milik trafia, Napoli wygrywa

Serie A: Milik trafia, Napoli wygrywa

  • Dodał: Rafał Walter
  • Data publikacji: 23.06.2020, 21:44

Biorąc pod uwagę doniesienia medialne, mało kto spodziewał się występu Arkadiusza Milika od pierwszej minuty. Gennaro Gattuso postawił jednak na Polaka, a ten odwdzięczył się golem i poprowadził do zwycięstwa Napoli w wyjazdowym starciu z Hellasem Verona.

 

Zwycięstwo nad Juventusem w finale Pucharu Włoch podziałało bardzo pozytywnie na piłkarzy Napoli. Ci, co prawda byli faworytami starcia z Hellasem, lecz w pierwszej kolejności musieli to potwierdzić na boisku. Werończycy z kolei mieli swoje problemy, zwłaszcza w ataku, bowiem dwaj podstawowi napastnicy znaleźli się poza składem. Od początku na murawie mieliśmy dwójkę Polaków, gdyż w barwach gości zagrali Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik. Paweł Dawidowicz oraz Mariusz Stępiński rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych.

 

Pierwszy kwadrans minął pod dyktando Hellasu. Gospodarze częściej byli przy piłce i jako pierwsi stworzyli sobie sytuację bramkową. Valerio Verre doszedł w 23. minucie do strzału głową, lecz ten poszybował ponad poprzeczką. Dośrodkowania były ogólnie silną stroną werończyków, którzy w ten sposób często zagrażali bramce Ospiny. Bramkarz Napoli musiał interweniować w 29. minucie. Samuel di Carmine otrzymał świetną wrzutkę z bocznej strefy boiska, uderzył głową w dolny lewy róg, lecz Kolumbijczyk popisał się genialną paradą.

 

Wystarczył jednak jeden stały fragment gry, by to neapolitańczycy wyszli na prowadzenie. W 38. minucie Matteo Politano dośrodkował z rzutu rożnego, najwyżej do piłki wyskoczył Arkadiusz Milik i skierował ją do siatki. Obraz gry po golu dla gości jednak się nie zmienił. W końcówce pierwszej połowy znów zaatakowali gospodarze. Miguel Veloso zdecydował się na strzał zza pola karnego, lecz świetną interwencją popisał się Ospina. Do przerwy mieliśmy więc prowadzenie Napoli, choć to Hellas bardziej na nie zasługiwał.

 

Gattuso nieco wstrząsnął swoimi piłkarzami w przerwie, gdyż Ci chcieli od początku drugiej części gry udowodnić, że to im należą się trzy punkty. Allan przejął futbolówkę na linii pola karnego, uderzył niemal bez namysłu, lecz Marco Silvestri bardzo dobrze poradził sobie z tym strzałem. W 54. minucie Politano pobiegł z piłką pod bramkę Silvestriego, oddał uderzenie, ale golkiper Hellasu był na posterunku.

 

W odpowiedzi na te dwie sytuacje do ataku ruszyli werończycy. Davide Faraoni w 61. minucie zdobył nawet bramkę strzałą głową, jednak ta nie została uznana przez Fabrizio Pasquę. Sędzia po konsultacji z VARem wcześniej dopatrzył się zagrania ręką. Na kolejne emocje musieliśmy poczekać do ostatniego kwadransa gry. Najpierw gospodarze domagali się odgwizdania jedenastki, po tym jak Giampaolo Pazzini upadł w polu karnym Napoli. Następnie Lorenzo Insigne zmarnował świetną szansę, uderzając nad poprzeczką. Końcówka spotkania należała już jednak do podopiecznych Gattuso.

 

W 89. minucie po raz drugi dobra okazję zmarnował Insigne, ale chwilę później nie było wątpliwości, kto zdobędzie trzy punkty. Genialne dośrodkowanie z rzutu rożnego Faziego Ghoulama zamknął celnym strzałem głową Hirving Lozano. Ten sam piłkarz mógł strzelić także na 3:0, lecz tym razem uderzył minimalnie obok lewego słupka.

 

To była ostatnia warta uwagi sytuacja w tym spotkaniu. Napoli wywiozło z Werony komplet punktów. W barwach gospodarzy w 84. minucie na boisku pojawił się Mariusz Stępiński.

 

Hellas Verona - SSC Napoli 0:2 (0:1)

Bramki: 38' Milik, 90' Lozano

Hellas Verona FC: Silvestri – Rrahmani, Kumbulla, Empereur – Faraoni, Veloso (C), S. Amrabat (84' Stępiński), Lazović (84' Dimarco) – Verre (77' Pessina), Zaccagni (70' Salcedo Mora) – Di Carmine (70' Pazzini) 

SSC Napoli: Ospina – Di Lorenzo, Nikola Maksimović, Koulibaly, Hysaj (67' Ghoulam) – P. Zieliński, Demme (72' Lobotka), Allan (66' Ruiz) – Politano (84' Lozano), Milik (72' D. Mertens), L. Insigne

Żółte kartki: 54' Faraoni – 58' Koulibaly

Sędzia: Fabrizio Pasqua

 

Aktualna tabela Serie A