F1 - GP Austrii: dominacja Mercedesa w kwalifikacjach, Ferrari daleko z tyłu
Alberto-g-rovi/wikimedia.commons

F1 - GP Austrii: dominacja Mercedesa w kwalifikacjach, Ferrari daleko z tyłu

  • Dodał: Adam Jakubowski
  • Data publikacji: 04.07.2020, 16:15

Valtteri Bottas wywalczył pole position do jutrzejszego wyścigu o GP Austrii na torze Red Bull Ring. Fin osiągnął rezultat – 1:02.939 i pokonał swojego zespołowego partnera, Lewisa Hamiltona o zaledwie 0,012 sekundy. Trzecie pole startowe przypadło Maksowi Verstappenowi z Red Bulla (+0.538). Bardzo słabo wypadli kierowcy Ferrari. Charles Leclerc był dopiero siódmy (+0.984), zaś Sebastian Vettel nawet nie zdołał awansować do Q3, plasując się na 11. pozycji (+1.267).

 

Kierowcy Mercedesa zgodnie z przewidywaniami rozdawali karty w sobotniej czasówce. Faworytem do zgarnięcia pierwszego w bieżącej kampanii pole position był Lewis Hamilton, który osiągał najlepsze rezultaty we wszystkich trzech sesjach treningowych. W kwalifikacjach Brytyjczyk musiał jednak uznać wyższość Valtteriego Bottasa. Fin rezultat gwarantujący zwycięstwo w sobotniej batalii osiągnął już na swoim pierwszym przejeździe w Q3. Drugie okrążenie w wykonaniu byłego kierowcy Williamsa nie należało do udanych. Bottas wyleciał z toru w drugim sektorze, niwecząc tym samym szansę na poprawę swojego wyniku. Pojawiły się żółte flagi, ale to nie przeszkodziło Hamiltonowi w dokończeniu ostatniego szybkiego "kółka" w sesji kwalifikacyjnej. Mistrz świata ostatecznie przegrał z zespołowym kolegą zaledwie o dwanaście tysięcznych sekundy. Rywalizacja w trakcie wyścigu pomiędzy zawodnikami Mercedesa zapowiada się zatem niezwykle interesująco.

 

Max Verstappen finiszował na trzecim miejscu. Holender z pewnością liczył na walkę z Czarnymi Strzałami, lecz zabrakło osiągów. Kierowca Red Bulla popisał się najlepszym czasem w Q1, jednak w drugiej i zwłaszcza trzeciej części czasówki nie był w stanie w żaden sposób zagrozić Hamiltonowi oraz Bottasowi. W wyścigu sytuacja może wyglądać jednak inaczej. Verstappen jako jedyny swoje najlepsze okrążenie w Q2 pojechał na oponach pośrednich, co oznacza, że na tego typu mieszance wyruszy do jutrzejszego wyścigu. Biorąc pod uwagę dłuższą żywotność ogumienia pośredniego w stosunku do opon miękkich, na których wystartują pozostali kierowcy z TOP10 (w tym zawodnicy Mercedesa), Holender ma przewagę strategiczną nad rywalami i nie pozostaje bez szans w walce o zwycięstwo w niedzielę.

 

Bardzo dobrze spisał się Lando Norris, potwierdzając wysoką formę McLarena. Brytyjczyk uplasował się na czwartym miejscu (+0.687), pozostawiając w pokonanym polu drugiego z reprezentantów Red Bulla, Alexa Albona (+0.929). Szósta lokata przypadła Sergio Perezowi (+0.929). Meksykanin miał identyczny czas, co Albon, ale swój rezultat osiągnął później, dlatego znalazł się za plecami kierowcy z Tajlandii. Mając na uwadze znakomitą dyspozycję bolidu Racing Point w treningach, Perez zapewne liczył na pokonanie McLarena, a nawet na walkę o drugi rząd.

 

Dyspozycję Ferrari w dzisiejszej czasówce można określić tylko jednym słowem – dramat. Charles Leclerc znalazł się dopiero na siódmej pozycji, tracąc niemal sekundę do Bottasa (+0.984). Monakijczyk "tylnymi drzwiami" awansował do finałowej części kwalifikacji, zajmując w Q2 ostatnią gwarantującą promocję pozycję. Jeszcze gorzej wypadł Sebastian Vettel. Czterokrotnego mistrza świata zabrakło w Q3. Niemiec ruszy do niedzielnej rywalizacji z odległego, jedenastego pola (+1.267). Spekulacje na temat słabszej formy bolidów ekipy z Maranello potwierdziły się. Szefowie teamu na czele z Mattią Binotto nie spodziewali się jednak z pewnością, że będzie aż tak źle. Ferrari w czasówce uległo nie tylko Mercedesowi czy Red Bullowi, ale także McLarenowi oraz zespołowi Racing Point.

 

Przed Vettelem, na dziewiątej pozycji uplasował się Carlos Sainz (+1.032), wyprzedzając Lance'a Strolla (+1.090). Czołową dziesiątkę uzupełnił Daniel Ricciardo (+1.300). Australijczyk po piątkowych treningach był zadowolony z tempa bolidu Renault na krótkich przejazdach, aczkolwiek wyniki kwalifikacji nie do końca odzwierciedliły wczorajszy entuzjazm sympatycznego kierowcy z Perth. Za Sebastianem Vettelem znalazł się duet AlphaTauri (dawniej Toro Rosso). Dwunaste pole wywalczył Pierre Gasly (+1.366), zaś trzynaste Daniił Kwiat (+1.492). Po trudnym początku wyścigowego weekendu, włoski zespół w sobotę zrobił wyraźny krok naprzód. Po rocznej nieobecności, w kokpicie bolidu F1 jako kierowca etatowy zasiadł ponownie Esteban Ocon. Nowy partner Daniela Ricciardo pierwszej od sezonu 2018 sesji kwalifikacyjnej nie zaliczy do zbyt udanych. Francuz okupował czternastą lokatę (+1.704).

 

Znacznie poniżej oczekiwań w Austrii spisuje się ekipa Haasa. Romain Grosjean zdołał co prawda awansować do drugiego segmentu sobotniej rywalizacji, ale 15. lokata to było wszystko, na co Francuz mógł dziś liczyć (+1.752). Szesnasty rezultat należał z kolei do Kevina Magnussena (+2.225). Wydaję się, że pewien progres w stosunku do poprzedniego sezonu poczynił Williams. George Russell był siedemnasty (+2.228), tracąc do kierowcy przed sobą zaledwie trzy tysięczne sekundy i plasując się jednocześnie przed duetem Alfy Romeo. Antonio Giovinazzi został sklasyfikowany na osiemnastej pozycji (+2.236), natomiast Kimi Raikkonen uplasował się "oczko" niżej (+2.285). Na końcu znalazł się jedyny tegoroczny debiutant w stawce, Nicholas Latifi (+2.818). Kanadyjczyk mocno odstawał tempem od pozostałych zawodników, tracąc do swojego partnera z Williamsa blisko sześć dziesiątych sekundy.

 

Niedzielny wyścig o GP Austrii rozpocznie się o godzinie 15:10.

 

Oficjalne wyniki sesji kwalifikacyjnej przed wyścigiem o GP Austrii