PKO Ekstraklasa: koronacja odłożona
fot. Mateusz Kostrzewa/ legia.com

PKO Ekstraklasa: koronacja odłożona

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 04.07.2020, 17:49

Legia Warszawa przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 2:1 w meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy. Wynik z Poznania oznacza, że Legia musi odłożyć świętowanie tytułu mistrza Polski, co najmniej do następnej kolejki.

 

Zanim sędzia Paweł Gil mógł jednak rozpocząć spotkanie przy Bułgarskiej, piłkarze obu ekip musieli poczekać aż dym powstały w wyniku oprawy poznańskich kibiców opuści stadion w stolicy Wielkopolski. Arbiter rozpoczął w końcu spotkanie, ale przez pierwsze piętnaście minut nie należało ono do najciekawszych. Zawodnicy walczyli w środkowym sektorze boiska, co nie przekładało się niestety na konkrety pod żadną z bramek. Słabe wrażenie z pierwszego kwadransa gry szybko zostało jednak zmyte podczas kolejnych minut.  Już w 16. strzałem Daniego Ramireza na bramkę Wojciecha Muzyka rozpoczęła się ofensywa podopiecznych Dariusza Żurawia, która zakończyła się dwoma golami dla gospodarzy. Pierwszego, po dośrodkowaniu Jakuba Modera z rzutu rożnego zdobył Kamil Jóźwiak. Drugiego, pięć minut później, zapisał na swoje konto Jakub Kamiński, który podkręconym strzałem zza pola karnego pokonał golkipera Legionistów.

 

Ani pierwsza, ani druga bramka nie zaspokoiła jednak "głodu" poznaniaków, którzy cały czas parli w kierunku pola karnego przeciwników. Swojego szczęścia z dystansu próbował między innymi Pedro Tiba. Tym razem za linie końcową zdołał jednak wybić słabo dysponowany sobotniego popołudnia Muzyk. Żaden z graczy Aleksandara Vukovicia nie prezentował jednak zadowalającej formy. Sfrustrowani zawodnicy ze stolicy podgrzali nieco atmosferę na boisku, a zamiast czysto sportowych zagrań, zobaczyliśmy na przykład "ciosy" Luquinhasa oraz Daniego Ramireza ukarane przez arbitra z Lubelszczyzny żółtymi kartkami.

 

Po przerwie serbski trener warszawiaków szybko wprowadził na boisko dwóch nowych graczy. Najpierw Stolarskiego zmienił Luis Rocha, a chwilę później w miejsce Luquinhasa pojawił się Mateusz Cholewiak. Ten ostatni przeszkodził nieco Valerianovi Gvilii, który w 57. minucie stanął przed dogodną sytuacją dla prowadzącej w tabeli Legii. Gruzin otrzymał idealne podanie w pole karne, ale ustrzelił jedynie nogi swojego kolegi z drużyny.

 

Strzał reprezentanta Gruzji zwiastował jednak początek dobrej gry w ofensywie Legionistów. Chwilę po wejściu na boisko Macieja Rosołka młody napastnik Wojskowych strzelił w środek bramki Lecha, tam niepewnie interweniował van den Hart, a formacja defensywna Kolejorza zdołała posłać piłkę na rzut rożny. Po dokładnym dośrodkowaniu w słupek uderzył Artur Jędrzejczyk, ale dobitka Igor Lewczuka nie pozostawiła już najmniejszych wątpliwości.

 

Do samego końca poznaniacy bronili wyniku i koncentrowali się głównie na utrudnianiu życia rozpędzającym się piłkarzom Legii. Szczególnie trudno było o to przy licznych dośrodkowaniach, z którymi, jak wiadomo nie od dziś, nie najlepiej radzi sobie formacja obronna Lecha. Lubomir Satka, Djordje Crnomarković i Mickey van der Hart do samego końca uniknęli jednak błędów, a kibice przy Bułgarskiej mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa swoich pupili w tym sezonie nad drużyną warszawskiej Legii.

 

Porażka ekipy ze stolicy oznacza, że świętowanie mistrzostwa Polski przez podopiecznych Vukovicia należy odłożyć co najmniej do następnego tygodnia.

 

Lech Poznań - Legia Warszawa 2:1 (2:0)

Bramki: Jóźwiak 24', Kamiński 29' - Lewczuk 71'

Lech: Van der Hart - Puchacz, Crnomarković, Satka, Butko - Jóźwiak, Tiba, Moder, Kamiński (70' Gumny) - Ramirez (72' Marchwiński)- Zhamaletdinov (83' Szymczak)

Legia: Muzyk - Karbownik, Lewczuk, Jędrzejczyk, Stolarski (52' Rocha) - Martins, Antolić - Luquinhas (55' Cholewiak), Gvilla, Wszołek - Pekhart (68' Rosołek)

Żółte kartki: Ramirez, Tiba - Luquinhas

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)