LaLiga: Barcelona znów na zwycięskim szlaku

LaLiga: Barcelona znów na zwycięskim szlaku

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 05.07.2020, 23:57

W ostatnim niedzielnym meczu LaLiga Villarreal musiał uznać wyższość Barcelony. Po dobrym, szczególnie w pierwszej połowie meczu aktualni wciąż mistrzowie Hiszpanii zainkasowali trzy punkty i wciąż mogą liczyć na obronę trofeum.

 

Wszystko przed meczem było jasne. Barcelona myśląc o mistrzostwie ten mecz musiała wygrać, potencjalna strata kolejnych punktów Real Madryt postawiłaby w komfortowej sytuacji. Villarreal też miał swoje cele, do miejsca dającego grę w Lidze Mistrzów tracił raptem 3 punty. Zapowiadało się więc przednie, ofensywne widowisko. No i było przednie.

 

Już w 3 minucie szczęście uśmiechnęło się do Barcelony. Po dośrodkowaniu z lewej strony Alby naciskany przez Griezmanna Pau Torres wbił piłkę do własnej bramki. Pechowe wydarzenie nie załamało gospodarzy, którzy rzucili się do odrabiania straty. Barcelona oczywiście nie zamierzała się bronić, to nie w jej stylu, akcja przenosiła się więc spod jednej pod drugą bramkę. W 14 minucie perfekcyjna akcja Villarrealu, wsparta bardzo trudną, ale dobrą decyzją sędziów wykończona została przez Moreno. Sześć minut później Barcelona wróciła na prowadzenie. Akcja miała trzech bohaterów - ter Stegen wybił piłkę wprost pod nogi Messiego, który po dryblingu idealnie obsłużył Suareza, któremu nie pozostało nic innego jak pokonać Asenjo. Przez kolejne 20 minut obie drużyny stworzyły po kilka szans bramkowych, ale dopiero w 44 minucie piłka znów zatrzepotała w siatce. Akcję Messiego i Griezmanna można oglądać w nieskończoność. Argentyńczyk wpadł w pole karne, otoczony trójką obrońców zagrał piętą do Francuza, a ten piękną techniczną podcinką przerzucił piłkę nad bezradnym Asenjo. W tych pierwszych 45 minutach oglądaliśmy mistrzowską Barcelonę, nie tę, która męczyła się w kolejnych meczach po pandemii i której momentami nie dało się oglądać. 

 

W drugiej połowie aż tak ciekawego widowiska już nie oglądaliśmy. Barcelona posiadała piłkę, wymieniała milion podań, stwarzała sytuacje podbramkowe. Villarreal próbował przejąć inicjatywę, ale nie szło mu to najlepiej. Było też sporo fauli, ale bramki nie padały tak często jak przed przerwą. Inna sprawa, że bardzo dobrze grali bramkarze, szczególnie Asenjo w kilku sytuacjach pokazał wysokie umiejętności. Jednak w 69 minucie był bezradny po koronkowej akcji Barcelony w okolicach pola karnego i zamykającym rozegranie technicznym uderzeniu Messiego - tyle, że po analizie VAR bramki nie uznano z powodu spalonego jakieś 10 podań przed zagraniem Argentyńczyka.Na 4 minuty przed upływem regulaminowego czasu po pięknej indywidualnej akcji czwartą bramkę dla Barcelony zdobył Fati, który kilkanaście minut wcześniej zmienił Griezmanna.

 

Ostatecznie Barcelona zainkasowała zasłużone trzy punkty i do Realu Madryt traci cztery oczka na cztery kolejki przed finiszem rozgrywek.

 

Villarreal CF - FC Barcelona 1:4 (1:3)

Bramki: Moreno (14') - Torres (3' samobójcza), Suarez (20'), Griezmann (44'), Fati (87')

Villarreal: Asenjo, Moreno, Albiol, Gaspar, Pau Torres, Anguissa, Iborra (46 Bruno), Chukwueze, Cazorla (56 Trigueros), Moreno (46 Moi Gomez), Alcacer (36 Bacca/70 Nino)

Barcelona: ter Stegen, Lenglet, Alba, Semedo (60 Rakitic), Pique (82 Araujo), Roberto, Vidal, Busquets (73 Bratithwaite), Griezmann (72 Fati), Messi, Suarez (60 Puig)

Żółte kartki: Torres

Sędziował: Cerro Grande

 

AKTUALNA TABELA LALIGA SANTANDER

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.