2 liga: remis w hicie kolejki, lider przegrywa w końcówce
fot. widzew.com/Marcin Bryja

2 liga: remis w hicie kolejki, lider przegrywa w końcówce

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 12.07.2020, 19:25

Status quo na górze tabeli zostało utrzymane po 31. kolejce gier w II lidze. Lider z Łęcznej przegrał w końcówce spotkania z siedlecką Pogonią, ale tego potknięcia nie wykorzystała żadna z drużyn walczących o bezpośrednia awans. W hitowym starciu GKS Katowice i Widzewa Łódź padł bowiem niesatysfakcjonujący nikogo remis.

 

 

Górnik Łęczna 2:3 Pogoń Siedlce

Śpiączka 3', Wojciechowski 58' (k.) - Walków 52', Ocenas 86', Kozłowski 87'

 

Początek meczu w Łęcznej nie należał do tych sztampowych. Nudne pierwsze minuty tak charakterystyczne dla polskich boisk, piłkarze Górnika zamienili w pasjonujący festiwal strzelecki. Bardzo szybko zakończył się on bramką dla gospodarzy. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Bartosz Śpiączka i już w trzeciej minucie lider tabeli prowadził na własnym stadionie z Pogonią. Chwilę później okazję do podwyższenia miał Paweł Baranowski, ale jego główkę przytomnie zdołał wytrącić na słupek Rafał Misztal.

 

Mimo szybkiej utraty bramki podopieczni Bartosza Tarachulskiego, nie zrezygnowali z walki o punkty w Łęcznej. Po pierwszym kwadransie to oni przejęli inicjatywę i uderzeniami z dystansu próbowali pokonać bramkarza klubu z Lubelszczyzny. Taktyka mogła przynieść rezultaty, bo stadion Górnika nawiedziły ulewne opady deszczu. Mokra nawierzchnia nie ułatwiała pracy Adrianowi Kostrzewskiemu, który po jednym ze strzałów gości (Tomasza Margola) "wypluł" piłkę i tylko brak siedlczan w pobliżu uratował go od utraty gola.

 

Co nie udało się w pierwszej części gry, udało się jednak na początku drugiej połowy. Po bardzo dobrej wymianie podań w środku pola piłka trafiła do Kamila Walkowa, który w pełnym biegu oddał strzał tuż przy prawym słupku bramki strzeżonej przez Kostrzewskiego. Zespół z Mazowsza niedługo cieszył się z korzystnego wyniku. W 57. minucie spóźniony Rafał Misztal, zamiast w piłkę, kopnął w nogi Śpiączki, a sędzia Mateusz Bielawski momentalnie wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę zamienił Paweł Wojciechowski i na tablicy wyników ponownie widniało jednobramkowe prowadzenie łęcznian.

 

Wydawało się, że Górnik dowiezie do końca korzystny rezultat, gdy w 86. minucie chaos w polu karnym po stałym fragmencie gry wykorzystał defensor Ivan Ocenas. Minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, a piłkarze z Siedlec zdołali nie tylko odebrać piłkę Górnikom po wznowieniu, ale też wyprowadzić decydujący o zwycięstwie w meczu cios. Podanie Eryka Więdłochy minęło wszystkich obrońców aktualnego lidera tabeli i trafiło wprost pod nogi Marcina Kozłowskiego, który pewnie wpakował piłkę do siatki i ustalił wynik spotkania.

 

Resovia Rzeszów 1:1 Górnik Polkowice

Radulj 64' - Azikiewicz 80'

 

Resovia nie może wygrać meczu od powrotu ligi po pandemii. Podopieczni Szymona Grabowskiego, nawet gdy przyjeżdża do nich o wiele słabszy rywal, nie potrafią wykorzystać swoich wyższych umiejętności. Tak też było w sobotnie popołudnie, kiedy na stadion w stolicy Podkarpacia przyjechali Górnicy z Polkowic. Po nieco monotonnej pierwszej części spotkania gospodarze wzięli się do pracy. W 64. minucie skutecznym strzałem po indywidualnej akcji popisał się wracający po kontuzji Kamil Radujl. Rzeszowianie nie nacieszyli się jednak długo prowadzeniem, bo już kwadrans później chaos przed bramką Resovii wykorzystał Piotr Azikiewicz.

 

Mimo różnicy kilku miejsc w tabeli na korzyść gospodarzy, to drużynie z Dolnego Śląska bardziej zależało na zwycięstwie. Wynik do końca pozostał jednak bez zmian, a oba kluby zachowały szanse na awans do baraży, których zwycięzca zostanie nagrodzony promocją do I ligi.

 

GKS Katowice 1:1 Widzew Łódź

Kiebzak 30' - Tanżyna 57'

 

W spotkaniu określanym mianem hitu 31. kolejki padł remis, niezadowalający żadnej z drużyn. Niepowtarzalna szansa związana z porażką lidera nie została wykorzystana ani przez GKS, ani przez Widzew. To ten drugi był bliżej szczęścia podczas pierwszych minut starcia przy ulicy Bukowej w Katowicach. Okazję Daniela Tanżyny oraz Marcina Robaka kończyły się jednak niecelnymi strzałami. Niewykorzystane akcje szybko się zemściły. Szymon Kiebzak umiejętnie skorzystał z momentu zawahania łódzkich obrońców i strzałem zza linii pola karnego pokonał stojącego w bramce gości Wojciecha Pawłowskiego.

 

Widzew w porę obudził się ze snu i wyrównał w 57. minucie po główce Tanżyny. Za moment miał nawet szansę wyjść na prowadzenie, ale Robak przegrał z bramkarzem śląskiego zespołu. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, choć w końcówce Jędrych, Stefanowicz i Urynowicz próbowali jeszcze rozstrzygnąć losy spotkania na korzyść GKS-u. Największym zwycięzcą rywalizacji w Katowicach został więc Górnik Łęczna, który nie poniósł poważnych konsekwencji  porażki z Pogonią.

 

Pozostałe mecze 31. kolejki II ligi:

 

Stal Stalowa Wola 5:1 Elana Toruń 

Fidziukiewicz 19', Śpiewak 68', 90+3', Płonka 77', Ciepiela 87' - Jóźwicki 89'

 

Olimpia Elbląg 1:2 Skra Częstochowa

Wenger 52' - Rumin 28', Brusilo 29'

 

Błękitni  Stargard 0:1 Stal Rzeszów

Reiman 89' 

 

Gryf Wejherowo 0:4 Garbarnia Kraków

Kujawa 36', Masiuda 61', Kowalski 86', Nakrosius 90+4'

 

Bytovia Bytów 4:3 Legionovia Legionowo

Giel 4', Czubak 33', 81', 90+5' - Podliński 60', Bajdur 65', 72'

 

Znicz Pruszków 1:2 Lech II Poznań

Czarnowski 62' - Szymaczak 41', Tomczyk 63'