Snooker - eliminacje MŚ: druga runda bez zaskoczeń

Snooker - eliminacje MŚ: druga runda bez zaskoczeń

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 24.07.2020, 23:58

Piątek był drugim i ostatnim dniem II rundy kwalifikacji snookerowych mistrzostw świata. Większych sensacji nie odnotowaliśmy, może też dlatego, że w grającym gronie każdy może wygrać z każdym. Niewiele też było efektownych czyszczeń i wysokiego poziomu gry.

 

W popołudniowej sesji najkorzystniej zaprezentował się Martin Gould. Charakterystyczny Anglik nie dał szans Amine Amiri. Marokańczyk nie zdołał uzbierać nawet jednego frejma, a jego licznik punktów zatrzymał się na liczbie 92. Gould nie grał jakoś rewelacyjnie, tylko w ostatnim z sześciu frejmów przekroczył granicę 50 punktów. Po jednej partii stracili David Grace, który wyeliminował Hammada Miaha i Liam Highfield, który okazał się lepszy od Alexa Borga. Na drugim biegunie znalazł się mecz Iana Preece z Johnem Astleyem. W deciderze wygrał go walijski gracz spoza main touru, który stał się pierwszym w tym roku amatorem w trzeciej rundzie kwalifikacji. Popoludniowa sesja była generalnie niezła dla graczy z Walii, do trzeciej rundy awansowali też Dominic Dale po wygranej z Chińczykiem Fan Zhengyi oraz Jak Jones po pokonaniu Jake Nicholsona. W pierwszej dzisiejszej serii zabrakło podejść trzycyfrowych.

 

W sesji wieczornej, ostatniej w II rundzie eliminacji najszybciej mecz zakończył Jamie Clarke. Walijczyk 6:1 pokonał Mitchella Manna, trzykrotnie zbliżając się do granicy 100 punktów w jednym podejściu. Długo wydawało się, że palmę pierwszeństwa w udaniu się do hotelu otrzyma Ken Doherty. Irlandczyk, jeden z najdłużej grających w zawodowym tourze snookerzystów, dość szybko wygrał cztery frejmy z nisko notowanym Fraserem Patrickiem. Jednak po przerwie Szkot się przebudził i zaczął odrabiać straty. Najpierw na 1:4, potem na 2:5, aż do 4:5. Ostatecznie Doherty do decidera nie dopuścił, wygrywając 10. partię.

 

Bardzo dobry mecz zagrał Gerard Greene. Anglik pokonał 6:2 nieco wyżej notowanego Olivera Linesa, zapisując na koncie aż 5 brejków powyżej 50 punktów, w tym jedną idealną setkę. Lines miał co prawda brejka 112, ale w pozostałych partiach prezentował się co najwyżej przeciętnie. Sprawnie ze swoim rywalem uporał się też Jordan Brown. W meczu z Rorym McLeodem, wygranym 6:1 wbił najwyższego dziś brajka - 127 punktów.

 

Jutro mecze już III rundy kwalifikacji. Przy stole zobaczymy już kilku utytułowanych i znanych zawodników - jak Gary Wilson czy Ali Carter.

 

Wyniki:

Liam Highfield - Alex Borg 6:1

David Grace - Hammad Miah 6:1

Martin Gould - Amine Amiri 6:0

John Astley - Ian Preece 5:6

Mark Joyce - Simon Lichtenberg 6:3

Jak Jones - Jake Nicholson 6:2

Sam Baird - Ben Mertens 6:4

Dominic Dale - Fan Zhengyi 6:4

Jamie Clarke - Mitchell Mann 6:1

Akani Sonsermsawad - Lukas Kleckers 6:2

Jordan Brown - Rory McLeod 6:1

Craig Steadman - Barry Pinches 5:6

Luo Honghao - Peter Lines 6:5

Oliver Lines - Gerard Greene 2:6

Ken Doherty - Fraser Patrick 6:4

Ian Burns - Thor Chuan Leong 6:2

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.