Snooker - MŚ: trudny, ale zwycięski mecz Trumpa. Setek sto!

Snooker - MŚ: trudny, ale zwycięski mecz Trumpa. Setek sto!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 01.08.2020, 00:10

18 frejmów, z czego całą pierwszą część pojedynku aktualny mistrz świata drżał o wynik. Judd Trump pokonał 10:8 Toma Forda, wbił swoją 99. oraz 100. setkę w sezonie, jednak szczególnie w początkowej fazie grał mecz daleki od idealnych. W pozostałych rozpoczętych spotkaniach po 9 frejmach wynik ten sam – 5:4.

 

Tradycyjnie o godzinie 10 czasu brytyjskiego mistrzostwa świata rozpoczął obrońca tytułu. W tym nietypowym roku stało się to ponad trzy miesiące później, niż zwykle i w piątek, a nie w sobotę. Judd Trump pierwszych kilkudziesięciu minut najważniejszej imprezy sezonu do udanych nie mógł zaliczyć. Tom Ford już w pierwszym frejmie meczu pokazał znakomitą formę i zaliczył… atak na maksa, który skończył się na 97 punktach. Łatwa czarna z punktu wbita zostać powinna, ale przy takim ładunku emocji nawet takie bile nie są łatwe. Potem Ford poszedł za ciosem – wygrał dwie kolejne partie i prowadził 3:0. W czwartej partii też miał swoje szanse, ale obudził się Trump i pierwszą setką w meczu, a swoją 99. w sezonie  w wysokości 104 punktów wyszedł na 1:3. Po regulaminowej przerwie młodszy Anglik wbił w podejściu 62 i wydawało się, że przejmuje inicjatywę. Ford jednak odpowiedział w świetnym stylu – brejki 140, a później 61 dały powrót na trzyfrejmowe prowadzenie – 5:2. Ostatnie dwa frejmy sesji, mimo sporych szans Forda, podejściami 53 i 61 wygrał aktualny mistrz świata i przed drugą sesją tracił tylko jednego frejma – z jego perspektywy było 4:5.

 

Po wznowieniu partię wygrał Tom Ford. Potem jednak swój los wreszcie w ręce wziął „The Ace in The Pack”. Wygrał kolejne dwie partie i zanotował pierwszy w tym meczu remis – 6:6, po czym 70-punktowym podejściem wyszedł na 7:6 i tak panowie zeszli na kilkunastominutową przerwę. Po niej obudził się Ford i wyrównał. Historycznym dla Trumpa okazał się frejm 15. Nie tylko zwycięstwem w nim Anglik wrócił na prowadzenie, ale podejściem 131 w brejku wbił swoją setkę numer 100 w tym sezonie. Do pobicia rekordu Neila Robertsona sprzed kilku lat pozostały mu cztery brejki 100+. Na razie jednak aktualny mistrz świata musiał myśleć o wygranej w tym meczu, bo było tylko (i aż 8:7). Powoli jednak Trump zaczynał pokazywać siebie z najlepszych czasów tego sezonu, co potwierdził 16. frejm, w którym miał on na stole bardzo trudny układ, a mimo to w końcówce grał bardzo skoncentrowany i pewnie wygrał partię 99:21 przy 57 w brejku. Ford nie poddał się. W partii 17. początkowo inicjatywę miał Trump, budując ponad 20 punktów przewagi, w końcu jednak oddał stół starszemu rodakowi, a ten zrobił 69 w brejku i doprowadził do zmniejszenia straty – było 8:9. To było jednak wszystko na co Forda było stać tego wieczoru. Ostatnią partię Trump podzielił sobie na kilka podejść. Wygrał ją 60:0 i cały mecz 10:8. W drugiej rundzie Anglik zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Yan Bingtao – Elliot Slessor.

 

Judd Trump – Tom Ford 10:8
0:97 (97), 20:69 (53), 58:71, 104:6 (104), 72:17 (62), 0:140 (140), 0:80 (61), 55:8 (53), 61:48 (61), 54:65, 69:1 (63), 71:49, 71:24 (70), 18:63, 131:6 (131), 99:21 (57), 31:69 (69), 60:0

 

W piątek zaczęły się też trzy inne mecze pierwszej rundy. Ciekawie było zarówno u Ding Junhuia z Markiem Kingiem i Marka Williamsa z Alanem McManusem. Po pierwszej sesji pierwszego z wymienionych spotkań prowadzi Chińczyk 5:4. W jej trakcie Ding wbijał 104, 66, 75 i 98. Przez większość czasu miał on inicjatywę – najpierw prowadził 2:0, potem 3:1 i 4:2. W końcówce sesji lepiej grał King – w 7. frejmie zrobił nawet setkę – 111 punktów. O prowadzeniu Dinga zdecydowała 9. partia meczu, którą wygrał on wysokim brejkiem 98:0.

 

Ding Junhui – Mark King 5:4

 

Bardzo dobry poziom miała też pierwsza odsłona meczu dwóch bardzo doświadczonych snookerzystów – Marka Williamsa i Alana McManusa. Z pierwszej sesji tego spotkania zwycięsko wyszedł nierozstawiony, a jednocześnie starszy z zawodników. McManus przegrywał już 0:2 po wbiciu 70 w brejku przez Williamsa, ale przed przerwą dołożył 105 i 84 i wyrównał na 2:2. Po przerwie w minisesji wysoko dwukrotnie punktował Williams – 60 i 68 w podejściu, podczas gdy McManus wbił tylko 58, ale wygrał on trzy z pięciu partii w końcówce i ma w swoich rękach przed drugą sesją prowadzenie 5:4.

 

Alan McManus – Mark Williams 5:4

 

Zdecydowanie najsłabszą pierwszą sesję rozegrali w porannym bloku – Stuart Bingham i Ashley Carty. Przez większą część początku tego meczu obaj panowie nie mogli znaleźć dobrego stylu gry, pudłowali łatwe bile i oddawali inicjatywę, a pierwszy wysoki brejk Bingham zaliczył dopiero w 6. partii, gdy wbił 90 w podejściu i wyszedł na 4:2. W końcówce lepiej zapunktował debiutant w Crucible – Carty, wbijając 118 i 69. Po pierwszej sesji prowadził jednak bardziej doświadczony z Anglików – 5:4.

 

Stuart Bingham – Ashley Carty 5:4

 

PS. W piątek na trybunach zasiedli kibice, choć wypełniona była tylko część Crucible Theatre. Barry Hearn rano triumfująco uśmiechał się, wszak to on pierwszy wprowadził kibiców na trybuny po lockdownie. Niestety, parę godzin później mina mocno zrzedła działaczowi, gdyż premier Wielkiej Brytanii - Boris Johnson zarządził, iż w związku z kolejnym wzrostem liczby zakażeń na Wyspach, kibice aż do 15 sierpnia nie obejrzą żadnego z wydarzeń sportowych "na żywo", stąd od soboty gry w Crucible Theatre odbywać się będą za zamkniętymi drzwiami.

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.